봄철 – Wiosenny czas
Od dłuższego czasu nie było tak chłodnej zimy. Wielkie zaspy śniegu i szczypiący w nosy mróz dały się we znaki. Nic zatem dziwnego w tym, że wielu z nas wypatrywało wiosny z utęsknieniem. Nie inaczej było w Korei, w której marzec zwiastował nadejście nowej pory roku.
Kapryśna pogoda
Nie da się ukryć, że wiosna ma tylu fanów co i krytyków. Dobrym przykładem są alergicy nie podzielający radości większości na widok kwiatów. Największą kością niezgody jest jednak pogoda. Panna 날씨 (Nalssi) miewa humory nie tylko w polskim klimacie. Aura na Półwyspie Koreańskim potrafi także płatać figle. Korea znajduje się na styku kilku stref klimatycznych, przez co można spotkać się zarówno z upałami, jak i mroźnymi porankami. Zdarzają się także ekstremalne zjawiska pogodowe, takie jak powodzie, lawiny błotne i tajfuny. Północna część Półwyspu znajduje się bowiem pod wpływem strefy kontynentalnej, umiarkowanej i częściowo także monsunowej. Przez to klimat na Północy jest dość surowy; zimne i mroźne zimy, suche powietrze i letnie wiatry monsunowe odciskają duże piętno na rolnictwie. Mieszkańcy Południowej Korei nie mają jednak większego komfortu. Monsuny, podzwrotnikowe upały i chłód od strony kontynentu to prawdziwa mieszanka wybuchowa.
Mimo to wiosna w Korei i w Polsce ma wiele cech wspólnych, np. rześkie poranki i ciepłe popołudnia. Pierwszym zwiastunem nowej pory roku są kwitnące śliwy. Nie bez powodu są one symbolem siły i odwagi – nie straszne im wieczorne przymrozki na początku marca. Mimo kruchego wyglądu kwiaty śliwy kuszą miodowym zapachem. Tuż po nich swoje wdzięki pokazują drzewa wiśniowe. Choć widok różowych obłoków zrzucających kwietne konfetti na wietrze kojarzy nam się głównie z Japonią, to w Korei wiosenne pikniki i spacery są obowiązkowym punktem w wiosennym kalendarzu. 벚꽃 (Beotkkot) przyciąga zarówno mieszkańców, jak i turystów. Jedne z największych wiosennych festiwali kwiatów odbywają się w Jinhae oraz w parkach nad rzeką Han w Seulu.
Zapach wiosny
Miłość do wiosny kwitnie nie tylko w Korei Południowej; Północna część Półwyspu także świętuje odejście zimy. Festiwale i pikniki to jednak nie wszystko. Zaczynająca się w marcu pora ma szczególne miejsce w kulturze współczesnego Państwa Joseon. Jej bogaty poetycki symbolizm jest inspiracją dla artystów, a także…producentów kosmetyków. 봄향기 (Bomhyanggi), czyli dosłownie Zapach Wiosny/Wiosenny Aromat, to najpopularniejsza marka kosmetyków Korei Północnej. Eleganckie flakony z matowego szkła, ułożone w pudełeczkach z jedwabnym wnętrzem, skrywają naturalne emulsje, wody tonizujące i kremy. Choć 봄향기 oraz pozostałe marki północnokoreańskich kosmetyków zostały przywrócone na rynek stosunkowo niedawno, bo 2017 roku, to ich tradycja sięga samych początków państwa na Północy Półwyspu. Kim Il Sung, dziadek obecnego przywódcy, założył fabrykę kosmetyków już w 1949, czyli zaledwie kilka lat po zakończeniu okupacji japońskiej i II wojny światowej. Działalność zakładu pokrzyżował kryzys gospodarczy w latach 90, kiedy upadek Związku Radzieckiego pozbawił Koreę Północną głównego rynku zbytu i źródła finansowania.
Wyzwanie rzucone przez przemysł kosmetyczny na Południu sprawiło, że Korea Północna wznowiła produkcję w sektorze pielęgnacji i makijażu. Luksusem 봄향기 na razie mogą się raczyć klienci drogerii w Chinach i Rosji, a przynajmniej oficjalnie. Korea Północna jest bowiem głównym producentem i eksporterem sztucznych rzęs. Wyprodukowane kępki i wachlarze są wysyłane do Chin bez oznaczeń. Tam bowiem naklejane jest słynne Made In China. Jeśli korzystacie ze sztucznych rzęs, jest wysokie prawdopodobieństwo, że nosicie na oczach dzieło z fabryki w Korei Północnej.
Świąteczny czas
부활절 (Bohualchol), czyli Wielkanoc jest świętowana także w Korei, jednakże nie jest ona aż tak powszechna, jak w Polsce. Przede wszystkim chrześcijanie w Południowej części Półwyspu nie mają wolnego dnia w pracy. Muszą zatem bardzo wcześnie wstać, aby móc uczestniczyć w porannych nabożeństwach i zdążyć dojechać do swoich firm. W Korei nie ma tradycji święcenia pokarmów; większy nacisk kładzie się na spędzenie wspólnego czasu z rodziną i modlitwę. Oczywiście nie brakuje smakołyków, jednak częściej są to słodkie przekąski, tradycyjne kimchi oraz jajka. Dekoracje są skromniejsze niż w Polsce…chociaż, czy na pewno? W Seulu są bowiem popularne kawiarnie tematyczne o Jezusie, które podchodzą do tematu wiary i religii ze sporym dystansem, np. organizując urodzinowe przyjęcie w Boże Narodzenie, pod hasłem: Happy Birthday, Jesus! A o ostatniej wielkiej paradzie z symulacją wniebowstąpienia Jezusa przy pomocy dronów już nie wspomnę…
Chrześcijaństwo to ciekawy temat w historii Półwyspu. Misjonarze dotarli do Korei w XV wieku i mimo początkowej do nich niechęci nowe wyznanie szybko zyskało na popularności. Jednak bierna, a wręcz uległa postawa katolików wobec japońskich okupantów sprawiła, że wielu duchownych uległo prześladowaniom. Zupełnie inaczej było w przypadku protestantów, którzy aktywnie wspierali Koreańczyków w walce o niepodległość. Szacuje się, że w Korei Południowej jest ok. 25% chrześcijan, z czego większość stanowią protestanci: luteranie, zielonoświątkowcy i metodyści. Katolicy stanowią ok. 10%. Obok kościołów i zborów znalazło się także miejsce na cerkiew. Prawosławie dotarło na Półwysep stosunkowo późno, bo na początku XX wieku. Większą popularność zdobyło na Północy, gdzie najprawdopodobniej pozostały trzy cerkwie w diecezji Pjongjangskiej. Jednak oszacowanie liczby chrześcijan w Korei Północnej jest bardzo trudne, ze względu na brak aktualnych danych oraz wrogi stosunek Partii do jakichkolwiek religii innych niż kult przywódcy. Nie jest jednak wykluczone, że gdzieś wśród mieszkańców państwa na Północy ktoś po cichutku ucieszył się z Zajączka.
Różowa nostalgia
W Polsce wiosna kojarzy nam się z nowym początkiem. Słońce, zapach kwiatów i przyjemna aura budzą w nas skrywaną przez zimę energię do działania. Nagle na ulicach i parkowych alejkach pojawiają się tłumy spacerowiczów i kolumny rowerzystów. Nie inaczej jest w Korei, choć w kulturze Dalekiego Wschodu wiosna to także czas, gdy budzi się nostalgia i sentymentalizm. Kwiatowy spektakl śliw i wiśni nie trwa długo, a spadające płatki kwiatów przypominają o rzeczach kruchych i ulotnych. W kulturze Zachodu takie melancholijne metafory przychodzą nam na myśl raczej jesienią, kiedy też ponura aura sprzyja refleksji. W Korei jest jednak inaczej. Krótka chwila piękna i szczęścia sprawia, że wiosenny podmuch jest świętowany w sposób szczególny i stanowi wstęp do kolejnych pór roku. Marzec, kwiecień i…wiśniowych wspomnień czar.
tekst: Joanna Wicherska, red. Agnieszka Traczyk