3. nominowany do Kubka dla Wykładowcy! Czy to do niego trafi nagroda?

3. nominowany do Kubka dla Wykładowcy! Czy to do niego trafi nagroda?
Kolejny tydzień oznacza następnego nominowanego do Kubka dla Wykładowcy! Tym razem jest nim dr n. med. Krystian Obara! Jego sylwetkę i techniki pracy przybliżyliśmy wam w specjalnym wywiadzie dla Radia LUZ!

 

Dr n. med. Krystian Obara jest najlepiej znany studentom Wrocławskiego Uniwersytetu Medycznego, gdzie prowadzi zajęcia z przyszłymi lekarzami. W ramach plebiscytu odwiedził progi naszego radia podczas rozmowy zdradził kulisy pracy na uczelni i w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym.

Wywodzi się z medycznej rodziny

Lekarzem chciał zostać już w liceum, chociaż pasja pojawiła się w nim dużo wcześniej. Od małego fascynowała go praca jego matki. Jej zaangażowanie w niesienie pomocy chorym zainspirowała go do obrania podobnej ścieżki.

W życiu nie chciałem być neurologiem, to była decyzja przypadkowa. Chciałem pójść drogą mamy – jest ginekologiem. Widząc jak pracuje – zabierała mnie do noworodków – nabyłem troszkę tej empatii. Teraz z biegiem lat nie wybrałbym innej specjalności. Pomoc pacjentom w ciężkim stanie jest naprawdę satysfakcjonująca – zdradził w wywiadzie.

Jego kariera nie skończyła się na leczeniu

W swojej pracy akademickiego wykładowcy dr Obara kładzie nacisk przede wszystkim na zrozumienie drugiego człowieka. Jak mówił, każdy jest inny, każdy ma swoje problemy i potrzeby.

Stawia się także na równi ze swoimi studentami. Staram się zawsze traktować studentów po partnersku, są to bardzo inteligentne osoby. Jak podkreśla mimo swojego wieloletniego stażu, wciąż może się od nich wiele nauczyć.

Przełomowym momentem pracy ze studentami były pierwsze zajęcia. Bardzo mi się spodobało jak studenci łakną wiedzy, ich zainteresowanie, motywacja do pracy, słuchanie i przede wszystkim pomoc. Nie tylko uczymy studentów, ale się od nich uczymy. 

Podczas nauki najważniejsze jest dla niego zaangażowanie. Motywuje on swoich studentów do aktywnego udziału w zajęciach i odpowiadania na pytania, nawet jeśli się mylą. Ma to pomóc im w opanowaniu strachu przed błędami w pracy.

Widziałem, że ten stres potrafi całkowicie zniewolić człowieka. Student wtedy mimo że wie, to zapomina. Staram się, żeby te zajęcia były jak najbardziej bezstresowe.

Tajna broń na kontakt z pacjentem

Oczywiście nie do każdego sprawdzi się to samo podejście. Są jednak pewne wartości, o których warto pamiętać podczas budowania kontaktu z chorym. To połączenie zrozumienia z empatią. Kiedy pacjent widzi, że lekarz faktycznie jest nim zainteresowany, leczenie staje się łatwiejsze.

Czasami trzeba się trochę poznać z pacjentem. Pacjent bardzo często nie chce lekarza, który jest wyniosły, mówi czystymi faktami. Trzeba z nim trochę porozmawiać.

Podzielił się także wspomnieniem z początku kariery, które zostało z nim aż do teraz. Jak mówił, historia umocniła w nim poczucie dobrego wyboru względem jego kariery.

Była pacjentka, która trafiła do nas z udarem. Studenci mieli akurat możliwość, zobaczenia całego procesu diagnostycznego. Nie tylko wiedza, ale i empatia biła z ich oczu. Pamiętam jedną osobę,  jak powiedziała, że zawsze chciała być kimś innym, a teraz chce zostać neurologiem. To było takie piękne, wzruszające. To był taki moment, który pamiętam do dzisiaj.

Wspólna droga po studiach

Dla absolwentów zakończenie nauki w murach uniwersytetu nie zawsze oznacza ostateczne pożegnanie z dr. Obarą. Często zdarza się, że spotykają się podczas wspólnej pracy w szpitalu. To właśnie wtedy wykładowca stara się najbardziej wspierać swoich uczniów.

Zawsze traktuję studentów tak, jakbym sam bym chciał być traktowany. Po zajęciach zawsze mogą podejść, porozmawiać. W każdym momencie służę pomocą. Nasze relacje często nie kończą się na zajęciach. Zawsze z uśmiechem na twarzy staram się pomagać studentom, a później lekarzom.

Chętny na więcej szczegółów? Posłuchaj pełnej rozmowy Julii Franczuk z dr. n. med. Krystianem Obarą:

 

tekst: Olga Konowalska, gfx: Ola Gałan