Katalońska kompozytorka, pianistka i wokalistka Marina Herlop w swojej twórczości działa na granicy skrajnych emocji, traktując głos jako medium do poszukiwań artystycznego wyrazu. Jej awangardowe podejście do muzyki eksperymentalnej definiuje nową, futurystyczną falę hiszpańskiej alternatywy.

 

Wczesne, skupione na akustycznych dźwiękach fortepianu produkcje Mariny Herlop na przestrzeni lat ewoluowały, ukazując pełen wachlarz jej umiejętności kompozytorskich i wokalnych. Jako dziecko studiowała na fortepianie dzieła Bacha i Chopina, by później wykorzystać te kompetencje do tworzenia fuzji muzyki klasycznej z elektroniką. Brzmi ona niekiedy ekstatycznie i rytualnie, a kiedy indziej niezwykle niebiańsko, wywołując u słuchacza łzy wzruszenia.Ukończenie konserwatorium w Badalonie, warsztaty muzyki karnatycznej oraz nauka południowoindyjskiej sztuki wokalno-perkusyjnej konnakol to kluczowe elementy twórczości artystki, dla której nauka i eksperyment nie skończyły się w czasach studiów, lecz płynnie dojrzewają wraz z nią.


Nanook

2016

Debiutancki album Nanook, wydany 11 października 2016 roku, to neoklasyczna produkcja, którą definiują minimalistyczne, melancholijne brzmienie fortepianu i eteryczne wokale Mariny. W przeciwieństwie do późniejszych wydawnictw Herlop, ten materiał jest zdecydowanie najbardziej akustyczny i niemal całkowicie pozbawiony cyfrowej postprodukcji, co nadaje debiutowi niezwykle intymny charakter. Czuć, że album powstał pod silnym wpływem studiów w Badalonie, jednak akademicką precyzję przyćmiewają na nim oniryczne wokalizy oraz eksploracyjny duch artystki.

Babasha

2018

Babasha to niespokojna kontynuacja płyty Nanook. Marina kontynuowała na niej podróż opartą na pięknie muzyki fortepianowej, tworząc jednak pomost między debiutem a późniejszymi wydawnictwami poprzez stopniowe wprowadzanie akcentów syntetycznych i elektronicznych. Artystka śmielej sięgała po nowe technologie, wprowadzając syntezatory, które budują na albumie mroczny, owiany tajemnicą klimat. Zastosowanie metody overdubbingu (nakładania kolejnych ścieżek dźwiękowych) pozwoliło jej rozbudować strukturę wokalną i stworzyć bardziej wielowarstwowe aranżacje.

Pripyat

2022

Przełomowym momentem w karierze artystki był wydany nakładem kultowej wytwórni PAN album Pripyat. Przed stworzeniem płyty Herlop wzięła udział w warsztatach muzyki karnatycznej, gdzie odkryła południowoindyjską, starożytną sztukę wokalnej perkusji – konnakol. System ten pozwolił artystce na pełne ukazanie głosu jako jednego z elementów instrumentarium zawartego w utworach. To właśnie na Pripyat możemy usłyszeć typowe dla Mariny szybkie, rytmiczne wokalizy brzmiące jak wypowiadanie zaklęć. Artystka na albumie całkowicie złamała ramy akademickie na rzecz ich elektronicznej dekonstrukcji. Sam tytuł wydawnictwa nawiązuje do ukraińskiego miasta, które po wybuchu elektrowni atomowej całkowicie opustoszało, robiąc miejsce dla nowego ekosystemu, „nieskalanego” człowiekiem. Jest to tematyka, którą Marina świetnie odwzorowuje na swojej płycie – pofragmentowane sample i syntezatorowe sekwencje zaskakują swoją organicznością i składają się na obraz odradzającego się świata.

Nekkuja

2023

Jeżeli płyty Nanook i Babasha to siostry, to Pripyat i Nekkuja to niemalże bliźniaczki z równoległego wymiaru. Wydany w 2023 roku czwarty album Nekkuja stanowi jaśniejsze i bardziej krystaliczne rozwinięcie konceptu poprzedzającej go płyty. Zainspirowana ogrodem i dziecięcością Herlop stworzyła muzykę, która brzmi jak budząca się do życia wiosenna natura. Baśniową atmosferę nagrania dodatkowo potęgują subtelne akcenty fletu i klarnetu. Wplecione w polirytmiczną strukturę, wnoszą do brzmienia lekkość i miękkość.

Dja Dja

2026

Trzy lata po wydaniu poprzedniego albumu Marina Herlop powraca z najbardziej osobistym i autentycznym wydawnictwem w swojej dotychczasowej karierze. Rezygnując z wydawania muzyki pod szyldem zewnętrznych wytwórni, artystka wzięła cały proces w własne ręce. Brak jakiegokolwiek zewnętrznego nacisku pozwolił jej zredefiniować pojęcie artystycznej autonomii. Dja Dja to jej najbardziej maksymalistyczne dzieło – album, który z jednej strony zachwyca i wręcz oszałamia bogactwem zastosowanych instrumentów, z drugiej zaś brings ukojenie w postaci krótkich, płynnych kompozycji. Jest to niejako przesterowane rozwinięcie dotychczasowych poszukiwań artystki. Utwory prawie niezauważalnie przez siebie przenikają, a połączone ze sobą motywy potrafią nagle zniknąć, by za chwilę ukazać się w zupełnie nowej odsłonie. To bez wątpienia materiał, który wymaga odsłuchu od deski do deski. Herlop przeszła samą siebie, tworząc dzieło będące  opowieścią  o dojrzałości, samoakceptacji i pełnym przejęciu kontroli nad własnym losem. Ta niemal chaotyczna narracja zbudowana jest na ciągłych kontrastach, a tytuły utworów nawiązujące do magii i mitologii wprowadzają nas w enigmatyczny świat mistycznych rytuałów.

                                                                                                                                                                                                                                                                   Aleksandra Antoszczuk