Odkrywanie Ameryki

Odkrywanie Ameryki
12 października w wielu miejscach na świecie obchodzony jest Columbus Day, czyli Dzień Kolumba – święto upamiętniające moment, w którym żeglarz z Genui przybił do brzegów Nowego Świata. Co roku wraca wtedy to samo pytanie: kto tak naprawdę odkrył Amerykę? Odpowiedź zależy od tego, co właściwie uznamy za „odkrycie”. Pierwsi ludzie pojawili się tam tysiące lat przed Europejczykami, Wikingowie dotarli do Ameryki około 1000 roku, a Krzysztof Kolumb dopiero w 1492 roku rozpoczął wydarzenia, które na zawsze zmieniły historię obu kontynentów.

 

Na końcu artykułu dostępna jest wersja audio.

Zanim pojawił się Kolumb


Zacznijmy od rzeczy, o której szkolne podręczniki przez lata mówiły zdecydowanie za mało: kiedy Krzysztof Kolumb dotarł do Karaibów w 1492 roku, Ameryka wcale nie była nieznanym i niezamieszkanym lądem. Od tysięcy lat żyły tam setki społeczności, które stworzyły własne kultury, języki i systemy społeczne.

Przodkowie współczesnych rdzennych mieszkańców obu Ameryk przybyli z Azji w okresie epoki lodowcowej. Jedną z kluczowych dróg migracji był obszar dzisiejszej Cieśniny Beringa, gdzie przy niższym poziomie mórz istniał rozległy ląd zwany Beringią. Ludzie mogli przemieszczać się między Azją a Ameryką, stopniowo zasiedlając nowe tereny.

Dokładny przebieg i czas tych migracji wciąż są przedmiotem badań, ale wiemy, że obecność człowieka w Ameryce sięga co najmniej około 20 tysięcy lat wstecz. Oznacza to, że gdy Kolumb w 1492 roku zobaczył brzegi Karaibów, nie odkrywał pustego kontynentu. Trafił do świata, który miał już bardzo długą historię.

Wikingowie byli pierwsi z Europy

Jeżeli jednak zawęzimy pytanie do Europejczyków, odpowiedź również nie będzie brzmiała Kolumb. Około 1000 roku naszej ery do wybrzeży Ameryki Północnej dotarli Wikingowie.

Według islandzkich sag wyprawą dowodził Leif Erikson, syn Eryka Rudego. Wikingowie dotarli do obszaru dzisiejszej Kanady i założyli tam osadę, której pozostałości odnaleziono w miejscu znanym jako L’Anse aux Meadows. Archeologiczne dowody potwierdzają, że Skandynawowie rzeczywiście przebywali tam około tysiąca lat temu.

Nie oznacza to jednak, że Wikingowie wiedzieli, iż odkryli kontynent, który później nazwano Ameryką. Ich pobyt był stosunkowo krótki, a osada nie przekształciła się w trwałą europejską kolonię. Kontakt między Europejczykami a Ameryką Północną nie zmienił więc wówczas biegu światowej historii.

Kolumb, który nie wiedział, dokąd płynie

W tym miejscu pojawia się Krzysztof Kolumb. W 1492 roku wyruszył na zachód z zamiarem dotarcia do Azji. Zakładał, że Ziemia jest mniejsza, niż rzeczywiście jest, a podróż przez Atlantyk pozwoli mu dotrzeć do Indii znacznie szybciej niż drogą lądową.

Zamiast do Azji dotarł jednak do Karaibów. Co ważne, do końca życia był przekonany, że znalazł drogę do azjatyckich wysp. To właśnie stąd wzięło się określenie Indianie, którym Europejczycy zaczęli nazywać rdzennych mieszkańców obu Ameryk.

Kolumb nie był więc pierwszym Europejczykiem, który dotarł do Ameryki, ani pierwszym człowiekiem, który postawił na niej stopę. Jego znaczenie polegało na czymś innym. Jego wyprawa zapoczątkowała trwały i intensywny kontakt między Europą a Amerykami, który w kolejnych dekadach doprowadził do ogromnych zmian politycznych, gospodarczych, biologicznych i społecznych.

Bataty i ślady wcześniejszych kontaktów

Historia może być jednak jeszcze bardziej skomplikowana. Istnieją dowody sugerujące, że przed Kolumbem do Ameryki Południowej mogli dotrzeć również Polinezyjczycy. Jednym z najbardziej interesujących śladów są bataty, czyli słodkie ziemniaki.

Roślina ta pochodzi z Ameryki Południowej, ale przed europejskimi wyprawami była już znana w Polinezji. Co więcej, badania genetyczne i archeologiczne wskazują na możliwość kontaktów między mieszkańcami obu regionów. Nie oznacza to, że możemy z całą pewnością odtworzyć przebieg takiej podróży, ale pokazuje, że oceany mogły być znacznie mniej skuteczną barierą dla dawnych ludzi, niż mogłoby się wydawać.

To zresztą dobry przykład tego, jak działa nauka. Historia nie zawsze daje nam jedną prostą odpowiedź. Czasem zamiast niej dostajemy zestaw poszlak, które pozwalają stopniowo rekonstruować wydarzenia sprzed setek czy tysięcy lat.

Więc kto odkrył Amerykę?

Jeżeli przez odkrycie rozumiemy dotarcie do kontynentu przez pierwszych ludzi, byli to przodkowie rdzennych mieszkańców obu Ameryk. Jeżeli pytamy o pierwszych Europejczyków, odpowiedź brzmi: Wikingowie. Jeżeli natomiast chodzi o człowieka, którego wyprawa zapoczątkowała trwałą europejską ekspansję na zachodniej półkuli, wtedy najważniejszą postacią rzeczywiście jest Krzysztof Kolumb.

Problem zaczyna się wtedy, gdy wszystkie te historie sprowadzimy do jednego zdania: „Kolumb odkrył Amerykę”. Jest ono wygodne, ale pomija tysiące lat historii rdzennych mieszkańców, wcześniejsze wyprawy Wikingów i możliwe kontakty między odległymi kulturami.

Ameryka nie została więc odkryta tylko raz. Była poznawana, zamieszkiwana i odwiedzana przez różne społeczności na długo przed tym, zanim europejscy kartografowie zaczęli umieszczać ją na swoich mapach. A sama historia Kolumba pokazuje, że odkrycie nie zawsze oznacza znalezienie czegoś, czego wcześniej nie było. Czasem oznacza po prostu moment, w którym jedna część świata dowiaduje się o istnieniu drugiej.

To właśnie takie historie przypominają, że przeszłość rzadko mieści się w jednej prostej odpowiedzi. Czasem wystarczy spojrzeć na dobrze znaną historię z innej perspektywy, by odkryć, że sami mamy jeszcze sporo do odkrycia. Takie naukowe i historyczne zagadnienia rozkładamy na części pierwsze na antenie Akademickiego Radia LUZ.

Wszystko to w ramach cyklu O.B.C.Y – Odkrywamy Bez Cienia Ygreka. Bo czasem odpowiedź na pozornie proste pytanie prowadzi do historii znacznie bardziej skomplikowanej, niż sugeruje szkolny podręcznik.

Tekst: Łukasz Machowczyk