A. G. Cook
Jeden z najbardziej rozchwytywanych producentów współczesnego popu powraca – tym razem ze swoją pierwszą ścieżką dźwiękową do filmu. Wydanie The Moment (The Score) to przełomowy punkt w karierze artysty, a zarazem doskonała okazja by przyjrzeć się całokształtowi jego dyskografii. A. G. Cook zostaje Artystą Tygodnia w Akademickim Radiu LUZ.
7G
2020
To właśnie pierwszy długogrający krążek artysty. Jednak A. G. Cook swoje pierwsze utwory zaczął wydawać już w 2013 roku, wraz z założeniem wytwórni PC Music. Do najbardziej znanych kawałków z tego okresu należą Beautiful, pochodzące z kompilacji PC Music Vol. 1, oraz Superstar, które na 7G znalazło się w wersji na żywo.
Na zapoznanie się z tym albumem warto zarezerwować sobie całe popołudnie – 7G trwa pokaźne 2 godziny i 40 minut. Jednak dzięki specyficznej strukturze płyty trudno odczuć znużenie czy przesyt podczas odsłuchu. Krążek podzielony jest na 7 części, a każda z nich składa się z 7 utworów. Każdy z segmentów albumu ma za zadanie przedstawić konkretny instrument bądź środek wyrazu – na 7G usłyszymy po kolei fragmenty poświęcone perkusji, gitarze, supersaw, fortepianowi, syntezatorowi Nord, słowu mówionemu oraz ekstremalnym wokalom. Każda z części zawiera również jeden cover, dzięki czemu mamy okazję posłuchać bardzo zaskakujących reinterpretacji utworów artystów takich jak The Strokes, Blur czy nawet Taylor Swift. Pomiędzy bardziej skocznymi i chwytliwymi kawałkami (jak na przykład Show Me What z udziałem Cecile Believe) na albumie możemy natknąć się na prawdziwe rarytasy dla miłośników wszystkiego, co dziwne i niekonwencjonalne. Utwory takie jak Chandelier czy Waldhammer mogą wprawić słuchacza w niemałe osłupienie, ale przede wszystkim są świadectwem tego, że wyobraźnia i kreatywność producenta są prawdziwie nieposkromione.
Britpop
2024
Pierwszy album producenta wydany po zamknięciu działalności PC Music, wypuszczony przez świeżo założoną wytwórnię New Alias. Podobnie jak 7G, również jest podzielony na części. Tym razem jest ich trzy, a każda z nich reprezentuje kolejno przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Dlatego w pierwszej z nich możemy usłyszeć najbardziej typowe i klasyczne dla PC Music brzmienia – tytułowy utwór, Britpop, jest tego bardzo dobrym przykładem. W drugiej części artysta przedstawia nam bardziej akustyczne i spokojne kawałki, a za to trzecia reprezentuje to co najbardziej dwuznaczne i nieznane. Mimo że album jest daleki od britpopu jako gatunkowi, to jednak jego tytuł nie jest przypadkowy. Producent wspomina, że jego główną inspiracją podczas tworzenia płyty było osobliwe uczucie jakiego doświadczył podczas pandemii w 2020 roku. A. G. przebywał wtedy w kwarantannie wraz ze swoją partnerką Alaską Reid w jej rodzinnej Montanie, gdzie był jedynym brytyjczykiem w zasięgu wielu mil. Skłoniło go to do przemyśleń na temat brytyjskiej kultury oraz tego jak może ona rezonować z amerykańską publicznością. Okładka płyty perfekcyjnie reprezentuje tą tematykę – przedstawia ona stylizowaną flagę Zjednoczonego Królestwa w żywych barwach zieleni, różu oraz bieli.
The Moment (The Score)
2026
The Moment to kontynuacja, a bardziej zakończenie projektu jakim był BRAT od Charli xcx. Zatem nic dziwnego, że za ścieżkę dźwiękową filmu w reżyserii Aidana Zamiriego był odpowiedzialny właśnie A. G. Cook, główny producent legendarnego zielonego albumu. W The Moment obraz i dźwięk funkcjonują jak narządy w jednym organizmie – jeden nie ma prawa istnieć bez drugiego. Wraz z utworem otwierającym album, Residue, zostajemy natychmiast wchłonięci w chaotyczny świat Charli. Kompozycja perfekcyjnie oddaje szalony klimat otwierającej sceny, hipnotyzując słuchacza szybkim tempem oraz acidowym basslinem. Wraz z kolejnymi minutami filmu soundtrack nieco jednak zwalnia, wchodząc w bardziej klimatyczny, nokturnalny ambient. Jednym z bardziej atmosferycznych, lecz przygnębiających utworów jest Dread , będący reinterpretacją ponadczasowego hitu Charli xcx oraz duetu Icona Pop, I Love It. Fani Charli mogą rozpoznać go z prawdziwej trasy BRAT– to właśnie ten utwór zamykał każdy z jej koncertów, pozostawiając tłum w zadumie i melancholii.
Agnieszka Cieślak