Arlo Parks

Arlo Parks

Z poezją na dancefloor

Gdy po wydaniu My Soft Machine kariera Arlo Parks zaczęła nabierać zawrotnego tempa, artystka zdecydowała się zwolnić, by zaznać życia poza trasą koncertową. Przerwa od intensywnej kariery muzycznej wypełniona była odkrywaniem nowojorskich klubów, budowaniem przyjaźni w LA czy występowaniem jako DJ w najróżniejszych sceneriach. Zwieńczeniem tego czasu jest premiera najnowszego krążka — Ambigious Desire, wypełnionego po brzegi klubowym basem. Trudno uwierzyć, że to ta sama artystka, która szczęść lat temu wydawała pierwsze single takie jak Eugene i Black Dog. W tym tygodniu w Radiu Luz poświęcimy uwagę Arlo Parks i jej najnowszej twórczości.


Ambigious Desire

2026
Transgressive Records

Jak sama Arlo Parks mówi o swojej muzycznej ewolucji: „Pierwszy album kojarzy mi się raczej z porankiem, z kawą, z pokojem, może takim bardziej samotnym słuchaniem, ewentualnie dzielonym z kimś bliskim. Nowy materiał to noc, jazda samochodem po mieście, powrót z imprezy metrem ze słuchawkami na uszach”. Niewątpliwie zmiana stylu życia odbija się w najnowszej twórczości Parks. Przeprowadzka do Stanów Zjednoczonych, fascynacja klubem Paradise Garage, post-dubstepem z londyńskiego Croydon, uczestniczenie w juke nights i nauka DJ-ingu   — to wszystko ma odbicie w Ambigious Desire.  Arlo wplata klubowe brzmienia pomiędzy charakterystyczną dla siebie poetycką warstwę liryczną. Choć czuć, że metafory są mniej rozbudowane i jest ich po prostu mniej niż w poprzednich projektach — ma to swoje ważne usprawiedliwienie. Artystka stara się uchwycić językiem tak magiczne i niezwykle ulotne momenty życia nocnego. Tworząc album, Parks wytańczyła się, jak nigdy dotąd. Muzyka klubowa wyrwała ją z głowy i osadziła w ciele, a Arlo schwytała te momenty i zapuszkowała w piosenkach. Artystka pokazała się ze strony, z jakiej jeszcze jej nie znaliśmy. Ciekawą niewiadomą jest to, w jaką stronę następnie będzie zmierzać Arlo Parks. Czy jej brzmienia staną się jeszcze bardziej eksperymentalne i klubowe? Oby.


W wyżej wspominanej przerwie między albumami, Arlo Parks odkryła, że uwielbia być w roli DJ-a. Uwielbia również gotować, stąd często organizuje imprezy dla znajomych, gdzie w kameralnym gronie obsługuje konsolę. Poza tym zdarza się jej grać dla większych publiczności w klubach, np. w londyńskim Palais. W ostatnim czasie pojawiła się jako DJ w słynnej berlińskiej łazience HÖR Berlin, a także w niezależnym brooklyńskim Radiu Lot:


Nasza selekcja:

Heaven

2026
Transgressive Records

Heaven to wpis do pamiętnika, w którym Parks próbuje uchwycić piękny i euforyczny moment, gdy „przebywa się w pokoju pełnym obcych ludzi, którzy pocą się, łączą ze sobą, gubią i odnajdują siebie„. Pewnego dnia pod Sixth Street Bridge w Los Angeles Arlo Parks miała okazję bawić się podczas seta Kelly Lee Owens i Caribou. Dzień po powstał Heaven — utwór-filar, który ukształtował charakter całego albumu. Tworząc Heaven, Arlo chciała oddać hołd kulturze klubowej, która od wielu lat jest przestrzenią dla ludzi szukających siebie i miejsca, do którego mogliby przynależeć. Warstwę instrumentalną zainspirowali artyści tacy jak Burial czy też muzycy związani z kultowym nowojorskim klubem Paradise Garage, jak np. Larry Levan. Najciekawszą częścią utworu jest breakdown w 3 minucie, gdy wokal cichnie, a utwór przejmuje ciężki bas przeplatany kruchymi, delikatnymi akordami wygrywanymi na fortepianie.


Get Go

2026
Transgressive Records

Napędową siłą Get Go są „brudne”, wyrywające się basy, łagodzone przez kontrastujące, przestrzenne syntezatory. Jest to najprawdopodobniej najweselszy kawałek na całym albumie. Arlo przeplotła go chwiejną melodią wygrywaną na syntezatorze, który oddaje słodko-gorzkie uczucie kończącej się nocy. Inspiracją lini basowej Get Go był sposób, w jaki Jamie XX  budował napięcie na swoich wczesnych projektach, takich jak np. Gosh. Wśród innych muzyków mających wpływ na jej proces twórczy, Arlo wskazuje muzyków z LCD Soundsystem i Goldiego — same ważne postaci w świecie muzyki elektronicznej. Get Go oraz inne utwory z Ambigious Desire powstały we współpracy z producentem Bairdem, znanym przede wszystkim z pracy z Brockhampton.


Nightswimming

2026
Transgressive Records

Ambigious Desire to płyta kontrastów. Takim kontrastującym motorem, który przyczynił się do powstania płyty, było pragnienie. Pragnienie, które jest zarówno tym, co nas napędza oraz tym, co nas wyniszcza. Stąd też tytuł albumu — Ambigious Desire.  Z jednej strony w tym napięciu chodzi o próbę znalezienia spokoju, o poczucie bliskości czy innej formy akceptacji, a z drugiej strony jest to bardzo silna siła, która motywuje nas i pcha w niespodziewane i nie zawsze przyjemne strony. O pierwszym aspekcie tego pragnienia śpiewa Parks w utworze Nightswimming. Tak samo jak w wielu innych utworach na płycie — końcowa część utworu to niesamowita progresja skupiona wokół części instrumentalnej. Artystka wplata w niego magiczne syntezatory, które wręcz błyszczą się swoim wysokim, bajkowym dźwiękiem.


 

Wiktoria Żurek