Austra ft. Patrick Holland – Siren Reprise
Odpalam kawałek Siren Reprise i obejmują mnie solidne elektroniczne bicia, myślę sobie „jest nieźle”. Mija zaledwie kilka sekund i słyszę bas skrojony pod post punk. Tym razem myślę „coś jest nie tak, na pewno to Patrick Holland?”, mając w głowie jeszcze dawne krążki wydawane pod aliasem Project Pablo, ale też wiedzę o umiejętnościach producenckich Patricka.
Nie mija wiele sekund, a dociera do mnie eerie (wybaczcie za angielskie wtrącenie, tak jak język polski na tle innych ma ogromne możliwości, tak uważam, że tego słowa nie da się przenieść na jedno słowo polskie) głos Katie Stelmanis i już jestem rozłożona na łopatki, czuję jak mi nogi miękną.
No nie zrozumcie mnie źle, ale synthpopowe zacięcia wymieszane z post punkiem i eterycznym wokalem to coś, co jest idealnym środkiem do wywołania we mnie nostalgii, licealnego odruchu Pawłowa.
Później na ziemię trochę znoszą mnie gitary i cały układ refrenu.
Radiowy, trochę może śniadaniowy, ale to nawet dobrze, to nawet sympatycznie. W końcu robię w radiu i mogę Wam go zaprezentować do śniadania, albo nocnej jazdy samochodem i wspominania licealnych, albo obecnych miłości.
Smacznego. Utworu i śniadania, albo kolacji.
Ps. Oryginał jest bardziej sythpopowo-cukierkowy, jak lubicie to obczajcie koniecznie. Mniej eteryczny, ale wciąż uroczy.
Katarzyna Golec