Biegli z Politechniki Wrocławskiej potrzebują więcej czasu na analizę w sprawie pęknięcia tamy w Stroniu Śląskim
Specjaliści z Politechniki Wrocławskiej, którzy badają przyczyny przerwania zapory w Stroniu Śląskim, poprosili prokuraturę o więcej czasu na przygotowanie dokumentacji.
Wyczekiwana opinia zespołu z Politechniki Wrocławskiej miała trafić do Prokuratury Okręgowej w Świdnicy w lutym 2026 roku. Biegli złożyli jednak wniosek o przesunięcie tego terminu na czerwiec. Jak przekazał w rozmowie z Akademickim Radiem LUZ Mariusz Pindera, rzecznik świdnickiej prokuratury, sprawa jest obszerna i wymaga dodatkowych analiz.
Biegli powołani do sprawy sprowadzenia katastrofy budowlanej zapory w Stroniu Śląskim z Politechniki Wrocławskiej, w trakcie opracowywania ekspertyzy, która została im zlecona, złożyli wniosek o wydłużenie tego terminu. Pierwotnie był planowany na początek tego roku. Pojawiła się kwestia potrzeby wyjaśnienia dodatkowych okoliczności technicznych związanych z budową tamy. W związku z tym termin ten został wydłużony i ona jest w tej chwili – ta ekspertyza – przewidywana do czerwca bieżącego roku.
Przypomnijmy, że śledczy badają wątek nieumyślnego sprowadzenia katastrofy budowlanej. Chodzi o wydarzenia z 15 września 2024 roku, kiedy woda rozmyła zaporę ziemną. O godzinie 11:45 doszło do przebicia i rozmycia lewej strony zapory, co spowodowało gwałtowne wypłynięcie niemal całej zgromadzonej wody. Skutki były przerażające. Fala zburzyła kilkadziesiąt budynków, a do ewakuacji mieszkańców musiały przystąpić wojskowe śmigłowce. Pierwsze nieoficjalne doniesienia o pęknięciu tamy pojawiły się po godzinie 12:00, a Wody Polskie potwierdziły katastrofę dopiero o 13:00 z powodu problemów z komunikacją. Woda zalała Stronie Śląskie, niszcząc m.in. ul. Nadbrzeżną i prawie wszystkie mosty, po czym ruszyła w stronę Lądka-Zdroju i Kłodzka. Wcześniej w tym samym miejscu, gdzie zapora została przerwana, były prowadzone prace budowlane. Do tej pory nikt nie usłyszał zarzutów w tej sprawie.
tekst: Mikołaj Sobol, red. Dominika Kubat
foto: gov.pl