Big L
26 lat temu straciliśmy Big L’a.
Był jednym z najważniejszych, choć niedocenionych na szeroką skalę twórców w historii hip-hopu. Jego umiejętności free stylu, writingu i talent do skomplikowanych rymów zapewniły mu dziedzictwo, które inspiruje kolejne pokolenia hiphop-headów.
Z Harlemu na scenę rapu
Big L, a dokładnie Lamont Coleman, urodził się 30 maja 1974 roku w Harlemie – miejscu stanowiącym kolebkę hip-hopowej kultury. Już jako młody chłopak wyróżniał się umiejętnościami rymowania i rzucania punchlinów. Jego freestylowe występy na lokalnych imprezach oraz w radiu zapewniły mu reputację rapera, którego wersy trudno przewidzieć, a jeszcze trudniej ignorować.
Jego muzyczna podróż rozpoczęła się, gdy został zabrany na koncert RUN DMC. To tam narodziła się jego miłość do rapu. Po latach free-stylowania postanowił spisywać rymy, a niedługo po tym założył grupę Three the Hard Way. Niestety trio nie wydało żadnego projektu i ostatecznie zakończyli działalność. Punktem zwrotnym w karierze Big L było dołączenie do grupy Diggin’ in The Crates Crew w 1991 roku. To tam poznał m.in. Lord’a Finesse’a, O.C’a oraz Fat Joego. Nowi koledzy z D.I.T.C wsparli młodego rapera i wyprodukowali jego pierwszy album. 2 lata później Big L postanowił wysłać kasetę z 4 utworami do Columbia Records, dzięki czemu w 1993 został włączony do rodziny wytwórni.
Tak wszedł na hiphopową ścieżkę — brutalną, intensywną i krótką…
Lifestylez ov da Poor & Dangerous
1995
Columbia Records
W 1995 roku Big L wydał swój debiutancki album Lifestylez ov da Poor & Dangerous. Choć nie zdobył on ogromnej popularności, w środowisku hip-hopowym zyskał miano kultowego. Do sierpnia 2000 roku album sprzedał się w liczbie 200 000 kopii. Utwory takie jak Put It On, M.V.P. czy Da Graveyard stanowią dowód niesamowitej techniki rymowania i pewności siebie, z którą L poruszał się po bitach. Na stałe zapisały się na kartach historii nie tylko nowojorskiego rapu, ale całego hiphopu.
Kariera przerwana zbyt szybko
Big L został zastrzelony w Harlemie w wieku 24 lat. Jego śmierć była ogromną stratą dla hip-hopowej społeczności. Pomimo niewielkiej dyskografii utalentowany raper pozostawił po sobie dziedzictwo wciąż chętnie wspominane przez fanów.
The Big Picture
2000
Rawkus Records
The Big Picture to drugi studyjny album L’a. Za jego produkcję odpowiadali m.in. DJ Premier i Pete rock. Pokazuje nam to, że raper z Harlemu w pełni ugruntował swoją pozycję na zachodniej scenie muzycznej. Album był nagrywany w latach 1997 – 1998, w okrytym sławą D&D studio, położonym w sercu Nowego Jorku. Początkowo jego premiera miała odbyć się w 1999 roku, ale z powodu śmierci rapera została przesunięta na 2000 rok. Album zebrał mieszane opinie. Magazyn Rollin Stones wystawił mu notę 3.5 na 5 możliwych gwiazdek. Mimo tego krążek był najlepiej sprzedającym się wydawnictwem Big L’a, a zdaniem wielu słuchaczy stanowi jeden z najmniej docenionych projektów w historii gatunku. Płyta tworzy most pomiędzy epokami – kończy erę surowych ulicznych tekstów i rozpoczyna okres popowych brzmień lat 2000.
Pośmiertnie wydane projekty
Po wydaniu The Big Picture legenda rapera z Harlemu rosła w siłę. Dzięki kolegom z D.I.T.C oraz innym, szanującym go twórcom, muzyka Big L’a zyskiwała uzasadniony rozgłos.
W 2010 roku pojawił się pierwszy pośmiertny album Lamont’a, 139 & Lenox. Zawiera niepublikowane wcześniej utwory rapera. Pomysłodawcą projektu był Rich King z label’u Flamboyant Entertainment, menadżer Big L’a. W tym samym roku otrzymaliśmy także album Return of the Devil’s Son. Inicjatorem i osobą odpowiedzialną za zebranie materiałów był brat rapera, Donald Phinazee. Poza niewykorzystanymi w poprzednich projektach utworami, na płyta zawiera kilka remixów oraz free stylów. Rok później ukazał się trzeci pośmiertny album artysty, The Danger Zone. Za produkcję znów odpowiedzialny był Phinazee, a na trackliście zawitali tacy raperzy jak duet Gang Starr, Lord Finesse oraz O.C. Godzinny materiał spotkał się z pozytywnym odbiorem zarówno fanów jak i krytyków.
W międzyczasie dłuższe wydania były przeplatane pojedynczymi singlami czy remixami. Aż do roku 2025, kiedy do sprzedaży trafił album zatytułowany Harlem’s Finest: Return of the King. Krążek jest częścią serii Legend Has It…, łącznie 7 albumów autorstwa raperów związanych z Mass Appeal Records, m.in. De La Soul i Slick Ricka. Harlem’s Finest zebrał mieszne opinie, a jednym z powodów był fakt użycia już znanych nagrań Big L’a oraz uwzględnienie Maca Millera. Projekt stanowił więc dowód na kończące się zasoby archiwalnych nagrań oraz rozgrzał dyskusję o monetyzacji muzyki zmarłych artystów.
Wiktor Wichliński