Brutalismus 3000 – Testo Skin Part 2

Berlińskie duo – Brutalismus 3000 wydają swój nowy album, Harmony. Jeśli jakimś cudem ktoś ich nie kojarzy, musi wiedzieć, że Zeitner i Daldas na przestrzeni ostatnich kilku lat wypracowali unikalne i charakterystyczne brzmienie dla Brutalismusa. Ich muzyki raczej nie da się pomylić z żadnym innym berlińskim techno czy w ogóle jakimkolwiek innym projektem muzycznym. Sprytnie łączą wczesny gabber, hardstyle oraz punk, a sami tę mieszankę określają jako “nu-gabber post-techno punk”. Nazwa ta, choć nieco prześmiewcza, świetnie współgra z wizerunkiem duetu, który lubi pośmiać się z poważnej berlińskiej sceny techno…  

Wydając Harmony, nie odchodzą od korzeni swojej twórczości i wciąż pozostają wierni pierwszym inspiracjom. Na płycie, oprócz producenckiego kunsztu Zeitera, słychać międzynarodowe wpływy, za które odpowiedzialna jest wokalistka Daldas, pisząca teksty w trzech językach: angielskim, niemieckim i słowackim. Równocześnie jednak ich najnowszy album obfituje w dźwięki nie brzmiące jak “typowy Brutalismus”. Utwór Testo Skin Part 2, a więc nasz najnowszy Mocograj, jest tego najlepszym przykładem. Jego siostra bliźniaczka (Testo Skin Part 1) to numer głośny, hardcore’owy, a nawet nieco demoniczny. Zupełnym przeciwieństwem jest druga część tego kawałka. Choć nadal słyszalne są hardcore’owe wpływy, to Testo Skin Part 2 zdaje się wyciszony (o ile da się tak powiedzieć o jakimkolwiek utworze Brutalismusa) i może nawet bardziej skomplikowany. Idealne zamyka tę brudną i poszarpaną płytę.

Paulina Madej