Ciepła Europa i zimna Ameryka
Dlaczego zimy w Europie są łagodniejsze niż w Ameryce Północnej, mimo że leżymy na podobnej szerokości geograficznej? Na mapie Londyn i Calgary wyglądają jak klimatyczni bliźniacy. W rzeczywistości jednak ich zimowe temperatury potrafią różnić się o kilkanaście stopni. Skąd ta różnica?
Na końcu artykułu dostępna jest wersja audio.
Geografia to nie wszystko
Na papierze wszystko wydaje się proste: Londyn i Calgary leżą w okolicach 51 stopni szerokości północnej. Teoretycznie powinny więc doświadczać podobnych zim. Tymczasem w Londynie średnia temperatura w styczniu oscyluje wokół kilku stopni powyżej zera, podczas gdy w Calgary mrozy potrafią być dotkliwe i długotrwałe.
Sama szerokość geograficzna nie decyduje jednak o klimacie. O tym, jak zimno odczuwamy zimą, decyduje cała orkiestra czynników — od oceanów, przez wiatr, po ukształtowanie kontynentów.
Atlantyk – naturalne ogrzewanie Europy
Najważniejszym bohaterem tej historii jest Atlantyk. Ciepłe prądy oceaniczne, w tym Prąd Zatokowy, transportują ogromne ilości energii cieplnej z rejonów tropikalnych w kierunku północnym. System ten jest częścią większej cyrkulacji znanej jako Atlantic Meridional Overturning Circulation (AMOC).
Ciepła woda oddaje energię do atmosfery, a zachodnie wiatry przenoszą ją nad Europę. Efekt? Klimat, który można porównać do wbudowanego ogrzewania. Bez tego mechanizmu zimy w zachodniej i północnej Europie byłyby znacznie surowsze.
Kontynent otoczony wodą
Europa jest stosunkowo niewielkim kontynentem otoczonym wodą. A woda nagrzewa się i stygnie znacznie wolniej niż ląd. Oznacza to, że zimą ocean oddaje zgromadzone latem ciepło do atmosfery, łagodząc spadki temperatury.
Ameryka Północna wygląda inaczej. To ogromny ląd, który zimą szybko się wychładza. Brak rozległego, ciepłego akwenu na zachodzie kontynentu sprawia, że temperatury mogą spadać gwałtowniej i utrzymywać się na niskim poziomie przez dłuższy czas.
Prąd strumieniowy i arktyczne powietrze
Istotną rolę odgrywa również prąd strumieniowy, czyli tzw. jet stream. W Ameryce Północnej często tworzy on głębokie meandry, które umożliwiają arktycznym masom powietrza wędrówkę daleko na południe. Skutkiem są nagłe fale mrozów obejmujące nawet południowe stany USA.
W Europie przebieg prądu strumieniowego jest zwykle bardziej stabilny i przesunięty na północ. Dzięki temu napływy ekstremalnie zimnego powietrza zdarzają się rzadziej i są mniej intensywne.
Delikatna równowaga
Choć często wskazuje się na Prąd Zatokowy jako głównego sprawcę łagodnych zim, naukowcy podkreślają, że jest on tylko jednym z elementów większego systemu. Klimat Europy to efekt współdziałania oceanów, wiatrów i położenia geograficznego.
Warto jednak pamiętać, że ta równowaga nie jest dana raz na zawsze. Badania sugerują, że system AMOC może w przyszłości słabnąć. Gdyby tak się stało, europejskie zimy mogłyby stać się wyraźnie chłodniejsze.
Europa zawdzięcza więc swoją łagodniejszą zimę nie magii, lecz ciepłej energii transportowanej przez ocean. To dowód na to, jak silnie globalne procesy wpływają na codzienną pogodę za oknem.
To właśnie takie naukowe pogranicza — między biologią, medycyną i filozofią życia — rozkładamy na części pierwsze na antenie Akademickiego Radia LUZ.
Wszystko to w ramach cyklu O.B.C.Y — Odkrywamy Bez Cienia Ygreka. Serii, która powstała po to, by każde „dlaczego?” (czyli nasze małe naukowe why) przestało brzmieć jak pytanie z innej planety.
Tekst: Łukasz Machowczyk