Czy warto oglądać dokumenty? – rozmowa o festiwalu MDAG

Czy warto oglądać dokumenty? – rozmowa o festiwalu MDAG
Festiwal MDAG odbywa się co roku w siedmiu największych miastach w Polsce. Najpopularniejsze wydarzenie związane z kinem dokumentalnym zawita i do Wrocławia. Czy po 22. edycjach coś może nas jeszcze zaskoczyć? Jakie sekcje pojawią się ponownie, a jakie po raz pierwszy?

 

Kinomani z całej Polski po raz 23 odliczają dni do rozpoczęcia Millenium Docs Against Gravity – największego festiwalu filmowego w kraju. Serce wrocławskiej edycji bije przy ul. Piłsudskiego w Dolnośląskim Centrum Filmowym. Pierwsze seanse zaplanowane są na 8 maja. Do nowości należy sekcja W imię ojca i syna, subtelnie poruszająca temat rodzinnych relacji. Do programu należy nieodłącznie klub festiwalowy zlokalizowany w Uczuleniu (Czuła jest noc). To tam przewidziane są wszystkie wydarzenia towarzyszące – inauguracyjny DJ-set, filmowe quizy czy MDAG-owe bingo.

W repertuarze na odkrycie czekają takie produkcje jak Kłopotliwy niedźwiedź, Bugboy,  Pomiędzy woskiem i złotem i wiele innych. Dodatkowo dwanaście filmów będzie brało udział w konkursie głównym o Grand Prix Dolnego Śląska. MDAG zgromadził przez lata rzesze wiernych fanów. Tych, którzy obawiają się nudy przed ekranem powinna przekonać jedna z organizatorek MDAG-u Joanna Panciuchin:

Gdzieś mamy ten kontekst z tyłu głowy, że filmy dokumentalne to gadające głowy, taka straszna nuda, jakieś tam zwierzęta i Krystyna Czubówna. Natomiast te filmy, które pokazujemy na Millennium Docs Against Gravity pokazują, że kino dokumentalne zagląda w absolutnie każdy zakątek świata i w każdy możliwy temat. I zawsze daje nam coś ciekawego. 

O tym co interesującego się wydarzy się w kinie DCF w dniach 8–17 maja rozmawiały Barbara Winkel, Zuzanna Szarczyńska oraz Milena Morcinek w ostatniej Pełnej Kulturze. Całą rozmowę z Joanną Panciuchin można znaleźć poniżej.

 

 

tekst: Barbara Winkel, red. Maja Miśta