Dakar 2026: Historyczny wynik Goczałów

Dakar 2026: Historyczny wynik Goczałów
Historyczny moment dla polskiego motorsportu stał się faktem. Załoga Energylandia Rally Team w składzie Eryk Goczał oraz Szymon Gospodarczyk nie tylko wygrała 9. etap Rajdu Dakar, ale zrobiła to w klasyfikacji generalnej, zostawiając w tyle największe fabryczne potęgi.

Wyobraźcie sobie sportową złość połączoną z niesamowitym talentem. To właśnie to paliwo niosło Eryka Goczała i Szymona Gospodarczyka przez 410 kilometrów odcinka specjalnego z Wadi Ad Dawasir. W poniedziałek Polacy ponieśli sporą stratę czasową i musieli pożegnać się z pierwszą dziesiątką klasyfikacji generalnej rajdu.  Wtorkowe zmagania stanowiły pierwszą część morderczego maratonu. Nasi reprezentanci udowodnili, że niemożliwe nie istnieje.

Historyczny dublet Polaków

To jednak nie koniec dobrych wieści dla Was. Drugie miejsce na etapie wywalczyli Michał Goczał oraz Diego Ortega. Oznacza to historyczny dublet polskiego, rodzinnego zespołu Energylandia Rally Team. Warto podkreślić, że Eryk jest dopiero drugim Polakiem w historii, który wygrał etap Rajdu Dakar w klasyfikacji generalnej. Wcześniej, 14 lat temu, dokonał tego legendarny Krzysztof Hołowczyc. Nigdy dotąd dwóch polskich kierowców nie zajęło dwóch pierwszych miejsc jednocześnie.

„Spełniłem dzisiaj moje ogromne marzenie. Wjechaliśmy na metę i tablica z wynikami pokazała, że mamy najlepszy czas. Trudno opisać słowami to, co wtedy poczułem. Atakowałem dziś tak bardzo, jak tylko mogłem. Szymon wykonał niesamowitą pracę. Nawigacja była bardzo trudna, a my pojechaliśmy dokładnie tak, jak powinniśmy, mijając przy okazji rywali. Zaryzykowaliśmy dziś z ciśnieniem opon, ale to się opłaciło. Na wydmach mieliśmy przez to dużą przewagę. Nasza bestia zasłużyła na odpoczynek, a ja… nie wiem, czy dzisiaj zasnę”. – mówi Eryk Goczał.

„Wygraliśmy dziewiąty etap Rajdu Dakar – nie jestem w stanie opisać, jak się teraz czuję. Eryk jechał niesamowicie, ale wytrzymaliśmy to. Widziałem, że w jednej sekcji wiele załóg miało ogromne problemy nawigacyjne. Wiedziałem, że to moment, w którym muszę być bardzo skupiony. Szybko odnaleźliśmy właściwą drogę i mogliśmy jechać dalej. Taka jazda bywa bolesna dla organizmu, ale to nie ma w tym momencie żadnego znaczenia. Jechaliśmy przez cudowne kaniony i wysokie wydmy – to był piękny etap a my daliśmy na nim z siebie wszystko. Po wczorajszych problemach dzisiaj wygrywamy – to niesamowite uczucie”. – dodaje Szymon Gospodarczyk.

Wtorkowy etap przyniósł duże zmiany w klasyfikacji generalnej motocyklistów. Konrad Dąbrowski przyjechał na metę z 70. wynikiem. Spadł na 16. miejsce w klasyfikacji generalnej, a w klasie Rally2 jest szósty.  Przed zawodnikami druga część maratonu prowadząca do Biszy.

tekst: Mikołaj Sobol