Dakar 2026: Polacy dzielnie walczą w piaskach Arabii Saudyjskiej

Dakar 2026: Polacy dzielnie walczą w piaskach Arabii Saudyjskiej
Wystartował najbardziej wymagający rajd świata! Zebraliśmy dla Was najważniejsze informacje z pierwszego etapu zmagań na piaskach Arabii Saudyjskiej. Rajd Dakar 2026 zaczął się dla biało-czerwonych fenomenalnie – od podium w prologu po świetne wyniki na pierwszym etapie wokół Janbu.

Tegoroczna edycja rozpoczęła się od krótkiego, 22-kilometrowego prologu, który przyniósł nam pierwsze powody do dumy. Konrad Dąbrowski zameldował się na trzecim stopniu podium w kategorii Rally 2 i był bezkonkurencyjny wśród juniorów. Świetne wieści napłynęły też z kategorii Dakar Classic, gdzie polskie załogi – Tomasz Staniszewski i Stanisław Postawka oraz trio Tomasz Białkowski, Dariusz Baśkiewicz i Adam Grodzki – zajęły drugie miejsce ex aequo z rywalami.

Energylandia Rally Team w światowej elicie

Prawdziwe ściganie zaczęło się jednak na niedzielnej pętli wokół Janbu. Na odcinku o długości 305 kilometrów Marek Goczał i Maciej Marton pokazali niesamowitą klasę. Załoga Energylandia Rally Team wskoczyła na znakomite, piąte miejsce w klasyfikacji generalnej, stając się najszybszą ekipą w samochodzie Toyota Hilux T1+. Polacy pokonali wszystkie fabryczne składy japońskiego giganta, co jest gigantycznym sukcesem prywatnego, rodzinnego zespołu.

„Założenie na dzisiaj było takie, żeby jechać pewnie, spokojnie, nie ryzykować i zobaczyć, gdzie w stawce jest nasze miejsce. Możecie sobie tylko wyobrazić moje zdziwienie, kiedy na mecie zobaczyłem, że mamy 5. czas. Bez przebitych opon, bez żadnych przygód – z jednym naprawdę dużym skokiem, po którym przestał działać mikrofon w moim kasku. Jednak tam prowadził ślad, więc wszyscy musieli tam skoczyć. Nigdy wcześniej nie miałem takiej frajdy z jazdy, jak właśnie teraz, w Toyocie. Plan na jutro jest więc prosty – cieszyć się tą jazdą tak samo, jak dzisiaj” – podsumował Marek Goczał.

Walka z głazami i nawigacją

Nie dla wszystkich niedziela była łaskawa. Eryk Goczał i Szymon Gospodarczyk musieli wykazać się ogromną dojrzałością po tym, jak na 70. kilometrze przebili dwie opony. Przez brak dodatkowych zapasów, aż do pit-stopu jechali bardzo ostrożnie, by ostatecznie wrócić do świetnego rytmu. Jak podkreśla pilot Szymon Gospodarczyk, tempo w drugiej części etapu było bardzo dobre, co pozwala z optymizmem patrzeć na poniedziałkową trasę do Al-Ula, która liczy aż 400 kilometrów.

„To był solidny etap na otwarcie rajdu. Było sporo pracy, ciekawa nawigacja, ładne wydmy i trochę wyprzedzania. Mieliśmy swoje przygody, ale takie są rajdy. Strata nie jest duża i nadal możemy walczyć w czołówce”

Świetną dyspozycją podczas pierwszego etapu popisał się Konrad Dąbrowski, który zajął 13. miejsce w klasyfikacji generalnej motocyklistów. W kategorii Rally2 uplasował się na trzecim miejscu. Filip Grot zajął 72. miejsce, Robert Przybyłowski 97 miejsce. Bartłomiej Tabin, który pochodzi z Nowej Rudy początku rywalizacji nie zaliczy do udanych. Jego motocykl uległ awarii, natomiast reprezentant Dolnego Śląska zapowiada, że jutro wróci na trasę.

tekst: Mikołaj Sobol 

fot. Florent Gooden / DPPI / Red Bull Content Pool