Dakar 2026: Próba charakteru na pustyni
Ósmy etap Rajdu Dakar okazał się prawdziwym testem charakteru dla duetu Eryk Goczał/Szymon Gospodarczyk. Pomimo poważnej awarii na najdłuższym odcinku specjalnym, nasi reprezentanci pokazali poddanie się po prostu nie wchodzi w grę.
Wadi Ad Dawasir przywitało zawodników morderczą pętlą. Do pokonania było 238 kilometrów dojazdówek oraz aż 483 kilometry walki z czasem na piasku. To właśnie tutaj, w okolicach 200. kilometra, w samochodzie Eryka pękł dyferencjał. Zamiast jednak czekać na serwis, załoga chwyciła za narzędzia i podjęła heroiczną próbę naprawy swojego Hiluxa T1+ na środku pustyni.

Pustynna mechanika i hart ducha
Walka o przetrwanie trwała godziny. Dzięki wsparciu, jakiego udzielili im Marek Goczał z Maciejem Martonem oraz Michał Goczał z Diego Ortegą, udało się prowizorycznie połatać uszkodzenia. Choć strata czasowa jest bolesna, najważniejsza pozostaje meta. Jak sami wiecie, dopóki walczycie, jesteście zwycięzcami. Eryk Goczał tak podsumował dzisiejszy etap:
„Około 200. kilometra uszkodzeniu w naszym samochodzie uległ dyferencjał. Po bardzo długiej walce, z wykorzystaniem m.in. kleju do chłodnicy, udało nam się go prowizorycznie załatać. Pod koniec próbowaliśmy wlewać tam różne smary – tak naprawdę wszystko, co mieliśmy pod ręką. Niestety, oznacza to dla nas sporą stratę czasową. Jesteśmy jednak na mecie. Ten samochód ukończy Dakar. I ja razem z nim”
Również Szymon Gospodarczyk podkreślił, że to wiedza techniczna kierowcy uratowała ich przed wycofaniem się z rajdu.
„Podczas wymiany koła zauważyliśmy, że z dyferencjału wylewa się olej. Do mety mieliśmy jeszcze ponad 250 kilometrów, więc sytuacja była bardzo skomplikowana. Próbowaliśmy to naprawić, ale wszystko było tam połamane. Eryk jest świetnym mechanikiem i właśnie to nas dziś uratowało. Najważniejsze jest to, że jesteśmy na mecie. Myślę, że musimy teraz zmienić naszą taktykę. Wciąż mamy tu coś do udowodnienia” –zaznaczył Szymon Gospodarczyk, pilot.
Pozostałe załogi teamu ukończyły etap bez większych przygód. Marek Goczał zajmuje 16. miejsce, Michał 21, a Eryk z Szymonem spadli na 22. pozycje. Konrad Dąbrowski w klasyfikacji motocyklistów utrzymał 11. miejsce, a w klasie Rally2 nadal plasuje się na trzeciej pozycji. Przed zawodnikami kolejny maraton – 410 kilometrów bez zewnętrznego serwisu. Tylko oni, ich maszyny i namioty na prowizorycznym biwaku. Trzymajcie kciuki za polską ekipę!
tekst: Mikołaj Sobol