Dakar 2026: Trudności nawigacyjne na środku pustyni. Dąbrowski wiceliderem w Rally2

Dakar 2026: Trudności nawigacyjne na środku pustyni. Dąbrowski wiceliderem w Rally2
Piąty etap Rajdu Dakar 2026 postawił przed naszymi zawodnikami ogromne wyzwania nawigacyjne. Sprawdźcie, jak Eryk Goczał i Szymon Gospodarczyk poradzili sobie z jazdą na samym przedzie stawki.

Ciężka nawigacja w drodze do Hail

Piąty etap tegorocznej rywalizacji prowadził z pustynnego biwaku prosto do miejscowości Hail. Po wczorajszym sukcesie polski zespół ruszył na trasę jako jeden z pierwszych. Taka pozycja oznacza jazdę bez widocznych śladów innych maszyn. Piloci musieli samodzielnie interpretować roadbook i podejmować kluczowe decyzje w ułamku sekundy.

Najszybszymi Polakami na trasie byli Eryk Goczał oraz Szymon Gospodarczyk. Nasi reprezentanci stoczyli bezpośrednią walkę z takimi legendami jak Henk Lategan czy Nasser Al-Attiyah. Choć jechali w niemal identycznych warunkach, to właśnie polski duet zameldował się na mecie z lepszym, piętnastym czasem. Cały zespół w komplecie ukończył ten odcinek maratoński.

Za nami bardzo trudny etap. W pewnym momencie byliśmy trzecią załogą na trasie – przed nami jechali tylko Henk Lategan i Nasser Al-Attiyah. Ich ślady były praktycznie niewidoczne. Na kamienistych sekcjach mocno zwolniliśmy – bardzo łatwo było tam o przebicie opony, natomiast nam udało się nie złapać żadnego kapcia. Dziś mogliśmy porównywać się z Nasserem i Henkiem, bo jechaliśmy w podobnych warunkach i na mecie mamy od nich lepszy czas, więc jestem z tego bardzo zadowolony – mówi na mecie Eryk Goczał.

Wyboista droga do Rijadu

Nawigacja okazała się dziś wyjątkowo podstępna. Szymon Gospodarczyk podkreślał, że ostre zmiany kierunków następowały co kilkaset metrów.

Nawigacja była dziś bardzo trudna. Co 200-300 metrów mieliśmy ostre zmiany kierunków, a przy prędkościach, z którymi jedziemy, trudno jest się w to wstrzelić. Eryk ze mną współpracował, pomagał mi w tym zadaniu, więc daliśmy radę. Bardzo się z tego cieszę. Załogi jadące za nami, z widocznym śladem, miały nieco łatwiejsze zadanie, ale nie myślimy o tym. Świetnie sobie dziś poradziliśmy i kończymy ten etap z poczuciem dobrze wykonanej pracy

Z trudami trasy mierzyli się także Marek Goczał z Maciejem Martonem oraz Michał Goczał z Diego Ortegą. Pomimo drobnych problemów w kurzu i chwil zawahania, wszystkie polskie maszyny dotarły do celu. W kategorii motocyklistów Konrad Dąbrowski zajął 9. miejsce na etapie! To najlepszy wynik tego polskiego zawodnika w historii startów w Rajdzie Dakar. W klasyfikacji generalnej awansował na 11. miejsce. W klasie Rally2 plasuje się na drugim miejscu!

Przed zawodnikami teraz bardzo długi, piątkowy etap. Trasa z Hail do Rijadu liczy aż 920 kilometrów (331km odcinka specjalnego). Po jej pokonaniu załogi otrzymają zasłużony dzień przerwy. Trzymamy kciuki za dalszą walkę naszych reprezentantów o czołowe lokaty w tym legendarnym maratonie.

Tekst: Mikołaj Sobol fot. Konrad Dąbrowski (FB)