Fcukers – Butterflies
Nie zawsze poważni, lecz zawsze z klasą – duet Fcukers i ich debiutancki album: Ö! Nie będzie to kłamstwo, jeśli napiszę, że dość długo należało czekać na pierwszą płytę zespołu. Niemniej czas, który trzeba było odliczać, został umilony EP-ką czy też licznymi singlami zapowiadającymi wydanie.
Finalnie przed Fcukers stanęło ogromne wyzwanie: zaserwować krążek, który sprosta wielkim oczekiwaniom. Czy im się to udało? I tak, i nie. Ö to album do zabawy i do tańca, momentalnie wprawia odbiorcę w ruch i nie przytłacza go narracyjnie. Posiada proste przesłanie – noc na mieście i ujmuje to za sprawą połączenia UK Garage, house’u oraz reggae. Co jednak działa na niekorzyść? Długość… płyta jest krótka i to właściwie wszystko, do czego można się przyczepić.
Nasz Mocograj, Butterflies, brzmi jak przygotowania do imprezy. Jest nieco delikatniejszy, ale przy tym niezmiernie intensywny. Umieszczenie go jako trzeciego na płycie świetnie wpasowuje się w obraną przez Fcukers narrację. Utwór zapowiada to, jak głośny okazuje się Ö po zmroku.
Paulina Madej