Fontaines D.C. – Marianne

MAMY TO!!! Fontaines D.C. wracają nie tylko z nowym numerem, ale i z zapowiedzią nowej płyty – Dopamine Chamber. Trzeba przyznać, że zbliża się udany czas dla każdej jesieniary, ponieważ nadchodzący krążek ukaże się w połowie października. Póki mamy lato, pozostaje nam zasłuchiwać się w Marianne i wyczekiwać najnowszych informacji o premierze albumu.

Marianne, a więc pierwszy znany nam singiel z tej płyty oraz nasz Mocograj, to utwór brzmiący zupełnie tak, jakby został wyciągnięty ze świata, który muzycy budowali na krążku Romance. Za tymi skojarzeniami stoi przede wszystkim refren, a także sama melodia. Dodatkowo, Marianne wyprodukował James Ford, czyli osoba odpowiadająca za charakter poprzedniego albumu irlandzkich chłopaków. Przy tym porównaniu warto zwrócić uwagę również na okładki obu płyt, gdyż są one stworzone w podobnej palecie kolorów. Jednakże póki co możemy tylko spekulować, czy najnowszy singiel będzie zwiastował brzmienie nadchodzącego krążka.

Sam utwór wyróżnia się natomiast synthpopowym klimatem, którego raczej nie dało się dostrzec w poprzednich numerach Irlandczyków. Fani póki co są podzieleni, czy ta atmosfera u Fontaines D.C. im siedzi. Jedni twierdzą, że brakuje im gitar, a drudzy tworzą porównania do Depeche Mode. Gusta, wiadomo, są różne, jednak jedno należy chłopakom przyznać – jeśli Dopamine Chamber w całości będzie brzmiało jak Marianne, zostaniemy świadkami niespodziewanego zwrotu w brzmieniu Fontaines D.C.

Paulina Madej