Jesteśmy na 79. Festiwalu Filmowym w Cannes – relacja na żywo
-
Edycję festiwalu filmowego w Cannes otworzył seans filmu pt. „La Vénus Électrique” w reżyserii Pierre’a Salvadoriego. Film otwarcia nie stanowi jednak najważniejszego pokazu festiwalu, co w tym wypadku jest szczególnie dobrą wiadomością. Wenus Elektryczności to film mocno familijny, bezproblemowy, z klasycznym szczęśliwym zakończeniem. Łączy w sobie charakterystyczny dla francuskich komedii humor z bardzo podręcznikowym wykonaniem “poprawnego filmu”. Momentami książkowość tej realizacji niestety odejmuje jej uroku i odziera ją z zagadkowości i niebanalności wyższej sztuki. Ten film przede wszystkim jest miłym otwarciem, familijnym seansem, lecz nie wiem, czy wybrałabym go na ceremonię otwarcia.
Wizyta w Cannes od zawsze rozpalała moją kinofilską wyobraźnię, jawiąc się jako odległe, mało realne marzenie. Życie jednak bywa przewrotne i mam teraz ogromny zaszczyt nadawać do Was prosto znad Lazurowego Wybrzeża – ze stolicy światowego kina.
Otwarciu festiwalu towarzyszyły skrajne emocje. Tuż przed startem pojawiła się masa wątpliwości i stresu, głównie na skutek licznych porażek w bezwzględnej i często nierównej walce z systemem rezerwacji biletów. Jednak gdy tylko ruszyła ceremonia, negatywne myśli odeszły w cień. Oto jestem – Théâtre Debussy. Choć seans poprzedzała „tylko” transmisja z gali, idealnie wprowadziła mnie w podniosły nastrój i festiwalowy klimat. Wibrujące w powietrzu poczucie uczestnictwa w czymś wielkim zdecydowanie zdominowało moje wrażenia z pierwszego dnia w Cannes.
The Electric Kiss jako film otwierający festiwal sprawdził się bardzo dobrze. To lekka, nieinwazyjna francuska komedia romantyczna, potrafiąca momentami zauroczyć i wywołać uśmiech pod nosem. Zgodnie z moimi przewidywaniami, myślami nie będę już raczej do niej wracać (w przeciwieństwie do samej gali i emocjonalnej karuzeli związanej z rozpoczęciem wymarzonej, filmowej przygody). Choć The Electric Kiss jest do bólu przewidywalny, tak sam seans okazał się całkowicie bezbolesny.
Szymon Mazurkiewicz
