Jill Scott – Liftin’ Me Up

Ponad dziesięć lat upłynęło między poprzednim krążkiem Jill Scott a najnowszym To Whom This May Concern, który nareszcie, w połowie lutego, trafił na nasze półki i streamy. To nie tylko płyta, na którą trzeba było czekać – to przede wszystkim płyta, na którą czekać było warto. Bo chociaż mamy rok 2026 i dusza w muzyce soul nie jest już niczym oczywistym, w nowych nagraniach Scott dotyka esencji neo-soulu. To jej najbardziej ambitny i żywiołowy projekt od dwóch dekad, gdy dobiegł końca jej debiutancki tryptyk Words and Sounds

Czas jednak nie zatrzymał się w miejscu. Jill Scott zrobiła naprawdę ogromny skok stylistyczny w stronę soulu eklektycznego, progresywnego i holistycznego. Nie boi się nowego i dziarsko łączy klasyczny vibe gatunku z nowym – pozostawia uchylony lufcik, by wpuścić trochę powietrza do swojego świata i to robi ogromną robotę. Scott opowiada fascynujące historie, jest zadziorna i pełna dobrej energii, a mocograjowe „Liftin’ Me Up” to znakomita próbka charakteru tego znakomitego krążka.

Kurtek Lewski