Kącik recenzenta: musical „Metro”

Kącik recenzenta: musical „Metro”
Jedyny taki musical w Polsce – bo jedyny, który dostał się na Broadway. Metro zawitało do Hali Stulecia. Mija już 35 lat odkąd świat pierwszy raz usłyszał i zobaczył dramat młodych artystów, prezentujących swą sztukę na peronie metra. „Taniec i śpiew na najwyższym poziomie” – mówili o musicalu współcześni mu krytycy. Czy dalej tak jest?

35 rocznica!

23 marca 2026 roku można było zobaczyć ten wyjątkowy spektakl w Hali Stulecia we Wrocławiu.

Dlaczego wyjątkowy?

Początki sięgają 1987 roku, kiedy to jeden z twórców MetraJanusz Józefowicz – przeczytał maszynopis pierwowzoru musicalu. Trzy lata później, w 1991, w Teatrze Dramatycznym w Warszawie dzieło po raz pierwszy ukazało się oczom publiki.

   W ciągu następnego roku Metro wystawiono aż 500 razy!

Trzeba też wspomnieć, że w roku 1997 odbyła się premiera spektaklu na Broadway’u, dzięki której zyskał tak wielką sławę. Niestety dla Józefowicza 6 lat później Teatr Dramatyczny odmówił dalszego wystawiania musicalu. Zmęczyli się?

Trzeba było przenieść się na deski Studia Buffo, zdecydowanie zbyt małego dla tak dużej produkcji. Zmniejszona obsada, brak orkiestry na żywo, scena, która już się nie obracała… A jednak Metro przetrwało! A w dodatku skończyło 35 lat, a to – musicie przyznać – słuszny wiek. Obsada zmieniała się oczywiście w ciągu życia musicalu, ale członkowie premierowego pokazu wciąż od czasu do czasu grają w Metrze.

To nie tylko spektakl – to miejsce, które zbliżyło ludzi do siebie. I w dodatku „stworzyło” wielu wspaniałych polskich artystów. Kojarzyć możecie zapewne Edytę Górniak czy Dodę.

Na dobre czy na złe – jak zmieniło się Metro?

„Metro zostało uwspółcześnione w pewnym momencie. Od 1997 roku spektakl jest wystawiany w nowej aranżacji pod nazwą Metro w Buffo, dlatego że jest produkcją Studia Buffo w Warszawie. I ta nowa aranżacja polega na tym, że pewne żarciki generacyjne, epokowe, są właśnie zmieniane i idą z duchem czasu” – mówiła w Radiu Luz Zuzanna Madurska, która miała okazję zobaczyć musical na własne oczy.

Zmieniły się czasy, zmienił się też wydźwięk Metra:

„I powiem wam, że ten musical w latach dziewięćdziesiątych miał zupełnie inny wydźwięk. Był na pewno bardziej rewolucyjny, wypowiadał pewne kwestie, które były kontrowersyjne w tamtych czasach. Jak właśnie jakieś wyrwanie się z systemu, krytyka sytuacji na scenie artystycznej i pieniężnej itp. Teraz nie wypada już tak awangardowo” – dodaje Zuza.

 

Opinie współczesnych widzów i fanów oryginału różnią się od siebie, ale jedna rzecz łączy je wszystkie – oceniają musical pozytywnie! Więc jak to powiedziała jedna z prowadzących poniedziałkową Pełną Kulturę:

„Kiedyś to było Metro, ale teraz też jest Metro. Teraz też jest – tylko inne”

Posłuchaj całości recenzji z Pełnej Kultury, którą poprowadziły Izabela Mełeszko, Zuzanna Madurska i Magda Gursztyn.

tekst: Paulina Haglauer, red. Magdalena Szlachta