Klimat zmienia miasto – miasto zmienia klimat
Niska jakość powietrza i wysokie zużycie energii to tylko część wyzwań, z jakimi mierzą się współczesne miasta. Zanieczyszczenie powietrza, problemy z gospodarowaniem odpadami oraz pogarszająca się jakość wody realnie wpływają na codzienne funkcjonowanie mieszkańców. Czy jednak wyłącznie zmiany klimatu kształtują życie w dużych aglomeracjach? Na to pytanie szczegółowo odpowiedział podczas VII Szkolnej Konferencji Klimatycznej, odbywającej się na Uniwersytecie Ekonomicznym, dr Piotr Jadwiszczak – prodziekan Wydziału Inżynierii Środowiska Politechniki Wrocławskiej.
Miasto i klimat – relacja, której nie widać na pierwszy rzut oka
Kiedy myślimy o klimacie, często wyobrażamy sobie coś odległego – topniejące lodowce czy zmiany na poziomie globalnym. Tymczasem klimat bardzo silnie wiąże się z naszym codziennym otoczeniem, czyli miastem. I co ważne, ta relacja działa w dwie strony. Miasto wpływa na klimat, ale klimat równie mocno wpływa na funkcjonowanie miasta.
Miasta, jako skupiska ludzi, infrastruktury i technologii, generują ogromne ilości energii, ciepła i zanieczyszczeń. Z kolei zmieniający się klimat sprawia, że miasta muszą się dostosowywać – do wyższych temperatur, susz czy ekstremalnych zjawisk pogodowych. To swoiste sprzężenie zwrotne, które naukowcy określają jako jeden z kluczowych mechanizmów współczesnych zmian środowiskowych.
Pogoda to nie klimat – dlaczego zimny luty nie obala globalnego ocieplenia
W debacie publicznej często pojawia się argument: „skoro była mroźna zima, to gdzie to ocieplenie?”. To jednak nieporozumienie wynikające z mylenia dwóch pojęć – pogody i klimatu. Pogoda to stan chwilowy – to, co widzimy za oknem dziś lub jutro. Klimat natomiast to średnia z wielu lat obserwacji. Oznacza to, że nawet jeśli zdarzają się chłodne epizody, ogólny trend może być rosnący. Co więcej, zmiana klimatu nie oznacza wyłącznie ocieplenia. Oznacza również większą zmienność – silniejsze upały, ale też nagłe spadki temperatur. Innymi słowy, amplitudy rosną. To dlatego w tym samym sezonie możemy doświadczać zarówno ekstremalnych upałów, jak i wyjątkowo zimnych dni.
Wygoda kosztuje – energia, klimatyzacja i efekt miejskiej wyspy ciepła
Współczesne miasta są projektowane z myślą o wygodzie. Więcej urządzeń elektrycznych, klimatyzacja, ogrzewanie, wszystko to poprawia komfort życia, ale ma swoją cenę środowiskową. Jednym z najlepiej poznanych zjawisk jest tzw. miejska wyspa ciepła. Beton, asfalt i brak zieleni powodują, że miasta nagrzewają się znacznie bardziej niż tereny wiejskie. Do tego dochodzi ciepło emitowane przez urządzenia i transport. Paradoksalnie, rozwiązania takie jak klimatyzacja, które mają nas chronić przed upałem, przyczyniają się do jego pogłębiania. Zużywają dużo energii, a ta – zwłaszcza w krajach opartych na paliwach kopalnych – generuje emisję gazów cieplarnianych. W efekcie tworzymy błędne koło: im cieplej, tym więcej chłodzenia, a im więcej chłodzenia, tym cieplej globalnie.
Woda – zasób stały, ale coraz mniej dostępny
Może się wydawać, że skoro woda krąży w przyrodzie, to jej ilość się nie zmienia. I to prawda – globalnie ilość wody na Ziemi jest stała. Problem polega jednak na tym, gdzie ta woda się znajduje i w jakiej formie. Wraz ze wzrostem temperatury więcej wody paruje i pozostaje w atmosferze. To oznacza mniej wody w rzekach, jeziorach i glebie. Efektem są susze, ale też zmiany w jakości wody. Mniejsza ilość wody w rzekach oznacza większe stężenie zanieczyszczeń – ścieków, chemikaliów czy mikroplastiku. To z kolei wpływa na zdrowie ludzi i funkcjonowanie ekosystemów. Niektóre miasta, jak Singapur, już dziś stosują zamknięte obiegi wody – oczyszczają ją i ponownie wykorzystują. To rozwiązanie, które jeszcze niedawno budziło opór społeczny, dziś staje się koniecznością.
Wszystko do nas wraca – zanieczyszczenia, mikroplastik i odpowiedzialność
Jednym z najważniejszych wniosków jest to, że środowisko nie jest „zewnętrzne” wobec nas. Wszystko, co do niego trafia, prędzej czy później wraca. Ścierające się opony uwalniają mikroplastik, który trafia do powietrza i wody. Plastikowe opakowania nie znikają – rozpadają się na coraz mniejsze fragmenty. Nawet ubrania podczas prania uwalniają syntetyczne włókna. Zmiany klimatu dodatkowo pogłębiają ten problem. Susze i brak opadów powodują, że zanieczyszczenia unoszą się w powietrzu zamiast być spłukiwane. W efekcie oddychamy tym, co sami wytworzyliśmy. To prowadzi do kluczowego pytania: czy jesteśmy w stanie żyć w sposób bardziej zrównoważony? Nie oznacza to rezygnacji z rozwoju, ale zmianę podejścia – tak, aby korzystać z zasobów w sposób, który nie niszczy przyszłości kolejnych pokoleń.
Zmiany klimatu, o których dziś mówimy, nie są już odległą teorią ani problemem przyszłych pokoleń. To rzeczywistość, która dzieje się tu i teraz – w naszych miastach, na naszych ulicach, w naszych domach. Widzimy ją w rosnących temperaturach, coraz częstszych suszach, ale też w jakości powietrza, którym oddychamy. Jednocześnie warto podkreślić, że nie jesteśmy wobec tych zmian bezradni. To właśnie sposób, w jaki żyjemy: nasze codzienne wybory, potrzeby i przyzwyczajenia – w dużej mierze kształtują środowisko wokół nas.
Komfort, z którego korzystamy, wiąże się z konkretnymi kosztami, ale to od nas zależy, czy nauczymy się je ograniczać i podejmować bardziej świadome decyzje. Coraz częściej mówi się, że kluczową rolę w tej zmianie odegra młode pokolenie. To właśnie my, młode pokolenie, mamy już głos, wiedzę i coraz większą świadomość ekologiczną. Ale tak naprawdę to odpowiedzialność nas wszystkich, niezależnie od wieku, by to dostrzec i działać.
Dlatego zapraszamy do zapoznania się z wypowiedziami młodych ludzi z liceów i techników którzy wyjaśnia, czym dla nich jest dbanie o środowisko. Czy to codzienne wybory? Styl życia? A może coś więcej – odpowiedzialność za przyszłość?
tekst: Oliwia Renik, red. Dominika Kubat