„Łakome” Małgorzaty Lebdy w reżyserii twórczyni Erotiki i Wieży. Jasny dzień
Festiwal Korelacje w wyjątkowy sposób prezentuje dzieła kinematografii, często znane i lubiane, w zupełnie nowych odsłonach. Każdy seans to historia opowiedziana na nowo, ustami twórczyń i twórców operujących słowem. Zdarza się jednak, że to właśnie ono przejmuje narracyjną kontrolę. Filmy nie tylko zyskują autorską opowieść, ale stają się widzkom i widzom bliższe, bo uwspółcześnione właśnie poprzez słowo.

Korelacja zachodzi tu pomiędzy słowem a obrazem, twórcą a widzką i widzem. Oglądane filmy stanowią wyzwanie także dla samych autorek i autorów narracji.
W rozmowie z Małgorzatą Lebdą, poetką, prozaiczką i autorką narracji do dziś mało docenianych filmów Władysława Ślesickiego, mieliśmy okazję poruszyć temat procesu twórczego oraz wpływu tych dzieł na samą twórczynię. Jak podkreśla autorka, pracę ułatwiła jej znajomość terenów, na których rozgrywa się akcja filmów:
Krajobraz Beskidu, szczególnie w odniesieniu do filmu Chyłe pola, był czymś, co pokierowało mnie w stronę Ślesickiego. Film kręcony był nieopodal miejsca, w którym mieszkam.
Poetyckość filmów Ślesickiego jest dla autorki kluczowa. Fascynuje ją jego praca ze światłem oraz niezwykłość tytułowych Chyłych pól, które wydały się jej szczególnie bliskie. To właśnie Ślesicki w pewien sposób zainspirował Małgorzatę Lebdę do własnej twórczości, Dunaj. Chyłe pola to tytuł jej tomiku poetyckiego.
Korelacja pomiędzy pisaniem a filmem jest autorce wyjątkowo bliska także dziś. Trwają bowiem zdjęcia do adaptacji filmowej jej powieści Łakome, reżyserowanej przez Jagodę Szelc. Jak przyznaje Lebda, jest jej „wyznawczynią” po filmie Wieża. Jasny dzień.

Jesteśmy równie podekscytowani nadchodzącą premierą, jak sama autorka. Tymczasem jeszcze raz bardzo dziękujemy za rozmowę, której zapis możecie odsłuchać poniżej:
Tekst i fotografia nr 3: Zuza Mruk, Fotografie nr 1 i 2: Jerzy Wypych, Red.: Agnieszka Traczyk, aserafin