Marina Anderson „Przystań posłuszeństwa” (Dominika Krawczak)
Marina Anderson "Przystań posłuszeństwa"
wyd. Czarna owca
Dominika Krawczak
Popularność literatury erotycznej owocuje nie tylko wyższą sprzedażą akcesoriów powiązanych z tą tematyką. Powstają nowe książki, pojawiają się nieznani wcześniej autorzy. Pisarka tworząca pod pseudonimem Marina Andersson ma na swoim koncie kilka powieści o pikantnej treści, najnowszą z nich jest właśnie wydana w Polsce „Przystań Posłuszeństwa”.
Natalie, główna bohaterka powieści jest młodą kobietą odnoszącą sukcesy w życiu zawodowym. Niestety, nie można tego powiedzieć o jej sferze prywatnej. Gdy dowiaduje się od przyjaciółki o istnieniu Przystani, kurortu, w którym seksualni instruktorzy uczą uległości oraz przekraczaniu własnych barier decyduje się zaryzykować. Wyjeżdża do tytułowej Przystani, która odmieni jej życie. Początkowo onieśmielona oraz oporna kursantka, odkrywa możliwości swojego ciała. Za sprawą chociażby instruktora Simona, który, jak łatwo się domyśleć, wpadł jej w oko.
Autorka próbuje pokazać, że dzięki zmianom w postrzeganiu swojego życia seksualnego bohaterka przeszła metamorfozę. Przemiana objęła wiele płaszczyzn, zreformowała sposób patrzenia na świat Natalie.
Kajdanki i szpicruty okazują się świetną pomocą naukową w przyśpieszonym kursie samoakceptacji. To właśnie sprawia, że książka nie jest jedynie zbiorem gorących fantazji autorki, fabuła toczy się w rytm postępujących zmian. Dodatkowo, wątek odrobinę zakazanej miłości podkręca temperaturę, która i tak jest bardzo, bardzo wysoka.
Marina Andersson nie przebiera w słowach. Erotyczny żar wylewa się niemalże z każdej strony powieści, w której opisy są wyuzdane i mocne. Pojawiają się także wulgaryzmy. Wszystko to sprawia, że wyobraźnia czytelnika pracuje na najwyższych obrotach. „Przystań posłuszeństwa” jest książką czytaną z wypiekami na twarzy. Nie sposób się od niej oderwać, a przy okazji, można się czegoś dowiedzieć pod pretekstem jej czytania. Powieść, choć z okładki wygląda niepozornie to zawiera ogromny ładunek emocji i pikanterii. Nie jest to literatura wybitna, ale czytadło świetnie spełniające swoje zadanie – ma wciągnąć czytelnika do swojego świata.