Niechęć

Niechęć

 

W tym tygodniu, z okazji zbliżającej się premiery nowego albumu, artystą tygodnia został warszawski skład Niechęć. Zespół od ponad 15 lat lawiruje gdzieś między jazzem a rockiem. Szuka nowych połączeń. Muzyka grana przez Niechęć, jest klasyfikowana najczęściej jako jazz-rock lub jazz fusion. Jest  ponura, ekspresyjna; przez to momentami przypominająca Ciśnienie, lub trzymając się bardziej fusionowych klimatów, Mahavishnu Orchestra. Nadchodzący album, 2025, będzie szóstym wydawnictwem grupy, oraz drugim, po wydanym w 2018 Live At Jazz Club Hipnoza, albumem nagranym w całości podczas koncertu.

Śmierć w Miękkim Futerku

https://niechec.bandcamp.com/track/after-you

2012

Audio Cave

Zaskakujące jest, że debiutancka płyta może być tak dojrzała jak Śmierć w Miękkim Futerku. Słychać, że muzycy świetnie zdają sobie sprawę dokąd ich improwizacja zmierza. Nad wszystkimi kompozycjami zdaje się krążyć specyficzne widmo, które  sprawia, że nawet w najbardziej intensywnych fragmentach, których bynajmniej nie brakuje, da się odczuć  wszechogarniający spokój. Może nie bez powodu jeden z otworów nosi nazwę ,,Niespokojny Relaks”.

Mimo, że jest to najbardziej przestrzenny album w dyskografi omawianego zespołu, pojawiają się tutaj te bardziej gęste, charakterystyczne dla grupy momenty. Momenty, w w których sekcja dęta brzmi jak lament, a perkusja biegnie jak na zatracenie. Album zdecydowanie nie napawa optymizmem stąd, obok wspomnianego wyżej Ciśnienia, można wymienić Krztę jako zespół niosący podobny ładunek emocjonalny, choć za pomocą innego medium.

Niechęć

https://niechec.bandcamp.com/album/niec

2016

Audio Cave

Drugi album Niechęci, wydany cztery lata po debiucie konstytuuje ten zespół. Gdybym miał wybrać album Niechęci który najlepiej oddaje jej ogólny charakter, wybór padłby właśnie na ten. Wspaniale balansuje między ekspresyjnymi solówkami, a powtarzalnymi, maniakalnymi motywami, granymi często jednostajnie na przestrzeni większości danego utworu. Tak właśnie jest w utworze ,,metanol”, który nie tylko za sprawą tytułu przenosi nas w podejrzane okolice torów kolejowych, lub w ,,ataku’’ który orbitując dookoła jednego motywu działa prawdziwie oczyszczająco, dając ujście ukrytym głęboko w nas, często nieuświadomionym emocjom .

Mimo ogólnie dekadenckiego klimatu w którym omawiane wydawnictwo, podobinie zresztą jak ,,Śmierć w miękkim futerku”, jest utrzymane, znakomicie sprawdzi się jako wprowadzenie do jazzowego świata, z tym że  raczej nie do tego, który możemy usłyszeć w przysłowiowej windzie.

2025

2026

SP Records

Nadchodzący album, mimo cukierkowej okładki serwuje słuchaczowi spory łomot. Zawiera w większości utwory z ich ostatniego wydawnictwa, Reckless Things, co nie oznacza bynajmniej, że nie pojawiają się tutaj utwory nigdy wcześniej nie publikowane. Jak sam zespół pisze;

..Materiał zawarty na płycie to zapis niesamowitej energii, z której Niechęć słynie od lat. W 2025 roku grupa zagrała aż 25 (w większości wyprzedanych) koncertów promujących „Reckless Things”. (…) Punktem kulminacyjnym był występ zarejestrowany w formie audio i video w warszawskim klubie Mechanik. To właśnie ten materiał świetnie oddający sceniczną formę obecnego składu grupy, trafi 24 kwietnia 2026 r. w ręce słuchaczy. Na albumie „2025” usłyszymy utwory z „Reckless Things” w rozbudowanych, koncertowych aranżacjach oraz dwie zupełnie nowe, niepublikowane wcześniej kompozycje. Za brzmienie odpowiada Arek Kopera, współpracujący m.in. z Sanah i Dawidem Podsiadło.

Wśród utworów nigdy wcześniej niepublikowanych, możemy znaleźć ostatni singiel promujący nadchodzący album, mianowicie Rozstrojenie, które to według autorów;

,,(…) można odczytywać jako mocną, artystyczną reakcję na współczesną niepewność, zmienność otaczającej nas rzeczywistości oraz wszechobecne społeczne lęki o przyszłość. Muzycy zrezygnowali jednak z dosłowności. Zamiast tego pozwalają, by to dysonanse, niedopowiedzenia i tytułowe emocjonalne „niedostrojenie” wprost rezonowały ze słuchaczem, stając się językiem opowiadającym o poczuciu zagubienia w dzisiejszym świecie.”

Utwory znajdujące się na wydawnictwie są, jak to zwykle bywa przy wersjach live, bardziej rozciągnięte w czasie od swoich pierwowzorów nagrywanych w studio. Są też bardziej ekspresyjne i ,,głośniejsze”, co sprawia że podczas odsłuchu można na chwilę zwątpić, czy to jeszcze jazz (tak jakby miało to mieć znaczenie). O tym, że zespołem metalowym Niechęć, przynajmniej póki co, nie jest, przypomina nam 8 minutowy utwór znajdujący się gdzieś w środku albumu. Jest on klawiszowym rozwinięciem utworu ,,Ślady Intro” i pozwala złapać na moment oddech.

Jan Gawroński