Overmono

Overmono

Od brytyjskiego undergroundu po światowy mainstream

Ich utwory niejednokrotnie wybrzmiewały w Akademickim Radiu LUZ, uhonorowane jako najciekawsze i najświeższe wydania w danym tygodniu. Kto jednak stoi za projektem, który eksplodował w postpandemicznym świecie? Overmono tworzy dwóch braci — Tom i Ed Russell. Artyści swoje solowe kariery rozpoczęli na długo przed połączeniem sił. Podczas pracy nad swoim pierwszym albumem Good Lies zaczęli śmielej sięgać po popowe brzmienia, łącząc je z eksperymentalną muzyką klubową. Idąc dalej tym tropem, stworzyli swój drugi album Pure Devotion, którego premiera miała miejsce 7 sierpnia 2026 roku. Z tej okazji Akademickie Radio LUZ ogłasza Overmono Artystą Tygodnia.


Początki

Duet Overmono zaczerpnął swoją nazwę z rodzinnego osiedla Overmonnow w małym walijskim miasteczku Monmouth. W dzieciństwie bracia obserwowali zespoły rockowe przesiadujące w lokalnym pubie po skończonych sesjach nagraniowych w Rockfield Studios – kultowym studiu, w którym gościli m.in Queen, Iggy Pop, Coldplay czy Oasis. Jednak rock nie robił na Tomie i Edzie wrażenia. Dopiero muzyka elektroniczna obudziła w nich zachwyt. Gdy Tom po raz pierwszy usłyszał UK hardcore, nie mógł uwierzyć, że istnieje coś tak kosmicznego, co nie przypomina żadnej innej muzyki, którą w życiu słyszał. Z racji, że w miejscu, w którym się wychowywali, nie istniała scena rave’owa, bracia stworzyli ją sami. Tom wspólnie ze znajomymi zrzucał się na paliwo do generatorów, dzięki którym mogli zasilać nielegalne rave’y organizowane w nieczynnym kamieniołomie. W tym czasie Ed, zaledwie jako 11 letni chłopiec, próbował swoich sił na pierwszych konsolach DJskich.

Starszy z braci, Tom, znany również jako Truss, swoją muzyczną przygodę zaczynał na scenie hard techno. Z kolei młodszy Ed, tworzący pod pseudonimem Tessela, produkował muzykę napędzaną breakbeatem. W 2015 roku bracia uciekli z Londynu (ich nowego miejsca zamieszkania) i na pięć dni zamknęli się w małej walijskiej chatce, co zaowocowało pierwszą wspólną produkcją. Ich odmienne zaplecze gatunkowe dało początek trylogii EP-ek Arla I, Arla II i Arla III, wydanych nakładem legendarnej wytwórni XL Recordings.

Good Lies

Bracia spędzili całą pandemię, tworząc muzykę. Nie wiedzieli, jaki tak naprawdę jest jej odbiór. Tuż po ponownym otworzeniu się klubów okazało się, że dancefloor wypełnia więcej ludzi niż kiedykolwiek wcześniej, a do tego jeszcze świetnie znają utwory. Ich debiutancki album Good Lie został wydany w 2023 roku. To właśnie utwór tytułowy krążka wyznaczył kierunek, w którym duet rozwinął swoje brzmienie. Był on bardziej popowy niż wszystko, co Overmono stworzyli wcześniej. Braciom Russell ten kierunek spodobał się na tyle, że do tej pory eksplorują, jak brzmi duch eksperymentalnej elektroniki połączony z popowymi samplami wokalnymi. I słychać to również w ich najnowszym krążku Pure Devotion.

   

Pure Devotion

O ile ich pierwszy krążek Good Lies był przełomowy w sposobie, w jakim bracia podali trochę bardziej wytrawne dźwięki na bardzo pięknym popowym talerzu, tak w recepcie Pure Devotion brakuje niestety szczypty zaskoczenia. Tom i Ed przy stworzenia swojego najnowszego LP nie stronili od eksperymentów w sposobie nagrywania muzyki. Dużo czerpali z książki Sylvii Messy Recording Unhinged, pełnej wielu niekonwencjonalnych technik. Dzięki temu bracia mają wiele fantastycznych anegdot z tym, czego spróbowali, by urozmaicić album, jednak tej eksperymentalności nie słychać w końcowym produkcie. To czego na pewno nie brakuje Pure Devotion to dużej ilości nostalgii w połączeniu z bujaniem się nóżek. Overmono dowozi to, w czym są najlepsi —  gorzkawą melancholię, która jednocześnie doprowadza do euforii.

Dobermany

Nierozerwalnym skojarzeniem z Overmono są sylwetki dwóch dobermanów. Stanowią one wizualny motyw przewodni duetu. Bracia nieprzypadkowo wybrali tę rasę na swoją maskotkę. Dobermanom niesłusznie przypisuje się agresywną naturę, gdzie w rzeczywistości są pięknymi, wrażliwymi, pełnymi radości zwierzętami. Dla Overmono jest to świetna metafora ich muzyki, która z zewnątrz, przez swoje klubowe korzenie, może wydawać się surowa i pozbawiona głębi emocjonalnej. Nic bardziej mylnego, pod powierzchnią ich dźwięków kryje się ogromna wrażliwość. 


Wiktoria Żurek