Passki – Wykrakałeś
Najbardziej kultowym albumem Bosskiego Romana z serii Krak pozostaje jego pierwsza odsłona, nagrana z Pierem i wydana w 2007 roku. Ciężko będzie to zmienić; pomimo że Krak jest materiałem bardzo surowym, to jego nowatorstwo z obecnej perspektywy nie ulega wątpliwości. To był pierwszy polski grime, w dodatku z autorskim, krakowskim sznytem. Kolejne Kraki pokazywały jednak, że nie trzeba jednak ciągle grać przełomowo, można też skupić się na zabawie muzyką. Luźniejsze, bardziej klubowe podejście było szczególnie widoczne na kawałkach produkowanych przez P.A.F.F.-a, z którym Bosski w końcu połączył siły na stałe jako duet Passki.
Dostaliśmy od Passków już trzy Kraki, a teraz wypuścili Wykrakałeś – pierwszy singiel promujący nadchodzącego Kraka 9. W nowym kawałku znajdziemy to, co chyba najlepiej temu duetowi wychodzi: basslinowy banger, do tego z dubstepowym przełamaniem na końcu. Prosta, ale świetnie brzmiąca linia basu oraz napędzająca całość energetyczna perkusja (jestem wielkim fanem tego werbla) powinny poruszyć każdego konesera tanecznej elektroniki rodem z Wysp Brytyjskich. Jak powiedział mi P.A.F.F., chłopaki chcieli „zrobić numer, który równie dobrze sprawdzi się na koncercie, w klubie i w samochodzie”. To ostatnie możemy zweryfikować już teraz, klubowość pewnie wystawią na próbę niedługo co odważniejsi DJe (może nawet ktoś na lipcowym Slot Art Festivalu, za którego scenę klubową ponownie odpowiada Radio LUZ?…), a i wartość koncertową miejmy nadzieję, że będzie dane Wrocławianom wreszcie sprawdzić. W końcu Passki to duet w połowie wrocławski, bo stąd pochodzi P.A.F.F., i mają na koncie kilka klipów nakręconych w naszym mieście, w tym ten do omawianego właśnie numeru.
Od strony tekstowej Wykrakałeś to największy koszmar trueschool’owych głów, czyli utwór bez tego mitycznego „przekazu” (a przynajmniej ograniczający go do minimum). Obiera podobną drogę do moich ulubionych UFO z Kraka 7.1 czy do Fentanylu z Kraka Ultra i stawia w pierwszej kolejności na dobrą zabawę napędzaną przez skoczny bit, a w drugiej na popisywanie się szybkim flow krakowskiego weterana. Jak twierdzi sam Bosski, „Wykrakałeś ma przede wszystkim motywować i dodawać energii, a nie nieść przesadnie ciężki ładunek merytoryczny”. Jak dla mnie – zupełnie się to sprawdza.
Nie jest jednak tak, że nic nie kierowało „awangardowymi zabójcami chałtur”, jak określa siebie i swojego kompana Bosski w Wykrakałeś, przy tworzeniu tego kawałka. W tekście przewijają się motywy autentyczności, charakteru i tworzenia muzyki z pasji, a nie z chęci zrobienia interesu. Znowu cytując Romana:
Widzimy, że coraz więcej ludzi ma już dość robienia ich w balona przez kabotynów sprzedających wizerunki, emocje i produkty pod pozorem sztuki, dlatego chcemy pozostać wierni wartościom, które od początku były fundamentem naszej twórczości.
Może to brzmieć trochę ogólnikowo, ale ma to sens patrząc na całą dyskografię Passków i solową Bosskiego. To są często rzeczy tworzone wbrew obowiązującym trendom i/lub nie do końca zgodne z gustami muzycznymi tych fanów Romana, których ten odziedziczył jeszcze po Firmie. Więcej o tym podejściu można posłuchać w krótkim wywiadzie, którego ten artysta udzielił nam jakiś czas temu.
Czego więc możemy się spodziewać po Kraku 9? P.A.F.F. mówi, że „Wykrakałeś pokazuje najbardziej imprezową stronę albumu”, a „kolejne single będą zaskakiwać, bo cały album jest podróżą przez różne odmiany muzyki klubowej połączonej z rapem”. Szczerze: nie wiem czy na dziewiątej iteracji serii, która od początku opierała się na stawianiu słuchaczy przed nieoczywistymi decyzjami artystycznymi, można jeszcze czymś zaskoczyć. Na tym etapie najbardziej szokująca byłaby chyba płyta wypełniona oldschoolowymi kawałkami w stylach drumless i boom bap. Chociaż nie, czekaj, to Passki też już zrobiły, na ich ostatnim albumie Stowarzyszenie ulicznych poetów. Nawet jeśli jednak nie uda im się nas zadziwić, to możemy liczyć na to, że nowy krążek będzie trzymał poziom kawałka Wykrakałeś, a jest to poziom co najmniej wysoki.
Jan Rostek