„Poznaj, Polub, Pamiętaj!”, czyli co wydarzyło się podczas 29. Dolnośląskiego Festiwalu Nauki?
Co ma wspólnego mierzenie poziomu cukru we krwi, język włoski, muzykoterapia, wiedza o Unii Europejskiej i eksperymenty naukowe? Wszystkie te rzeczy można było spotkać w jednym miejscu. 12 września Plac Solny we Wrocławiu zamienił się w Miasteczko Naukowe, inaugurując 29. edycję Dolnośląskiego Festiwalu Nauki. Choć wydarzenie skierowane było między innymi do rodzin z dziećmi, bardzo szybko okazało się, że ciekawość nauki nie ma ani wieku, ani wybranej dziedziny. Po części wrocławskiej Festiwal na ponad miesiąc przeniósł się do miast Dolnego Śląska.
Kiedy nauka wychodzi z murów uczelni
Na co dzień nauka ma swoje adresy. Uniwersytety, laboratoria, sale wykładowe, biblioteki. To tam prowadzi się badania, analizuje wyniki, formułuje hipotezy i szuka odpowiedzi, które czasami pojawiają się dopiero po wielu latach pracy. Dla osoby spoza środowiska akademickiego ten świat może jednak wydawać się odległy. Wiadomo, że naukowcy prowadzą badania, ale nie zawsze jest okazja zobaczyć, jak ta nauka wygląda w praktyce.
Dolnośląski Festiwal Nauki próbuje tę odległość skrócić. Zamiast czekać, aż zainteresowani przyjdą na uczelnię, nauka wychodzi do nich. Miasteczko Naukowe na Placu Solnym było właśnie takim miejscem spotkania – przestrzenią, w której można było nie tylko słuchać o nauce, ale również jej doświadczać, porozmawiać z osobami zajmującymi się nią na co dzień i sprawdzić, co właściwie kryje się za hasłami znanymi z podręczników.
Właśnie na tym polega jedno z najważniejszych zadań popularyzacji nauki: to wyjście poza mury uczelni i dotarcie także do tych osób, które na co dzień nie mają możliwości uczestniczenia w wykładach czy wydarzeniach akademickich. Festiwal pozwala im wejść w świat nauki w znacznie bardziej bezpośredni sposób – poprzez warsztaty, pokazy, dyskusje i eksperymenty.
O tym, jak jeszcze można przybliżać naukę i jakie wyzwania się z tym wiążą rozmawialiśmy w audycji Na Synapsach przygotowanej wspólnie z Dolnośląskim Festiwalem Nauki:
Goście: dr inż. Maciej Mulak z Politechniki Wrocławskiej, dr hab. Marta Sochocka i dr hab. inż. Marta Kaszowska z Instytutu Immunologii i Terapii Doświadczalnej PAN, dr Maciej Modzel (Pozwól, że wyjaśnię) z Uniwersytetu Wrocławskiego oraz Kamil Bujny – przedstawiciel Fundacji Uniwersytet Dzieci.
Miasteczko Naukowe, w którym każdy mógł znaleźć coś dla siebie
12 września już po raz czwarty swoje stanowiska w ramach Miasteczka Naukowego na Placu Solnym przygotowali przedstawiciele wrocławskich uczelni wyższych i instytucji. Na odwiedzających czekały pokazy medyczne, eksperymenty, prelekcje, quizy, rozmowy i aktywności przygotowane zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych. Zuzanna Biernacka sprawdziła jakie stoiska czekały na odwiedzających:
Radio LUZ także brało udział w Miasteczku Naukowym, a ekipa Redakcji Popularnonaukowej w składzie: Kasia Latacz, Klaudia Sobolewska, Julia Puchalska i Zuzanna Biernacka prowadziła dla Was audycję Na Synapsach prosto z centrum wydarzeń:
„Poznaj, polub, pamiętaj” zamiast „zakuć, zdać, zapomnieć”
Tegoroczne hasło Festiwalu nie pojawiło się przypadkowo. Poznaj, polub, pamiętaj! nawiązuje do 2026 roku, który został przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego ustanowiony Rokiem Popularyzacji Nauki. Jak wyjaśnia Kamil Kawalec z Biura DFN, pomysł na hasło był również odpowiedzią na dobrze znaną szkolną formułę „zakuć, zdać, zapomnieć”. Trzy razy „Z” zostały więc zastąpione trzema „P”.
I jest w tym coś przewrotnego. Przez lata nauka bywała przedstawiana jako coś, co trzeba przyswoić, zaliczyć, a następnie odłożyć na półkę. Tymczasem prawdziwe poznawanie świata działa trochę inaczej. Zaczyna się od zainteresowania, pytania, zdziwienia albo nawet niewiedzy. Najpierw coś poznajemy. Potem może nas to zainteresować, a jeśli rzeczywiście nas poruszy – zostaje w pamięci. Właśnie dlatego DFN nie ogranicza się do jednej dziedziny. Jego program ma pokazywać szeroki wachlarz tego, czym jest współczesna nauka.
O haśle i programie, który nie powstaje przy biurku organizatorów, lecz składa się z propozycji badaczy, opowiada Kamil Kawalec:
dźwięk: Oliwia Renik
Ponad dwa tysiące powodów, żeby wybrać się na Festiwal
Skala wydarzenia robi wrażenie. Program 29. Dolnośląskiego Festiwalu Nauki obejmował ponad dwa tysiące wydarzeń. Jak tłumaczył Kamil Kawalec, za wyborem tematów stały przede wszystkim osoby prowadzące poszczególne wykłady, warsztaty i zajęcia. To naukowcy i eksperci decydowali, czym chcą się podzielić z uczestnikami. Nad programem pracowali również koordynatorzy wydziałowi, którzy współpracowali z prowadzącymi i pomagali dopracowywać propozycje. To sprawiało, że program był tak różnorodny. Każdy naukowiec mógł pokazać fragment świata, którym sam jest najbardziej zafascynowany.
O najważniejszych atrakcjach, imprezach oraz panelach wiodących opowiedzieli nam Andrzej Graul i Kamil Kawalec z Biura DFN:
Nauka nie mieści się już w sztywnych ramach
Kiedy myślimy o nauce, często automatycznie dzielimy ją na konkretne kategorie: fizyka, chemia, biologia, historia. Tymczasem współczesne badania coraz częściej dotykają tematów, które nie mieszczą się wygodnie w jednej dziedzinie. Żywienie może być przedmiotem badań. Muzyka może być wykorzystywana w terapii. Psychologia może spotykać się z technologią. Historia może łączyć się z archeologią, a medycyna z nowoczesnymi metodami analizy danych.
Dlatego różnorodność programu Festiwalu nie polega na przypadkowym zestawieniu wielu tematów. Chodzi o pokazanie, jak szeroka i interdyscyplinarna jest współczesna nauka. Obok nauk ścisłych pojawia się psychologia, sztuka, język, historia, muzyka czy tematy związane z codziennym życiem. To może być dla uczestnika najbardziej zaskakujące: nauka nie musi dotyczyć czegoś odległego. Może dotyczyć tego, co jedliśmy, jak spaliśmy, jak uczyliśmy się języka albo dlaczego muzyka wywoływała określone emocje.
Festiwal ruszył dalej – w region
Wrocławska inauguracja była dopiero początkiem. Po wydarzeniach we Wrocławiu nauka ruszyła dalej do kolejnych 25 miejscowości Dolnego Śląska i pogranicza. Edycja regionalna rozpoczęła się 21 września i zakończyła 30 października.
To regionalna część festiwalu pozwoliła jeszcze mocniej zrealizować ideę wychodzenia nauki poza mury uczelni. Nie każdy mieszkaniec województwa może przecież spontanicznie przyjechać do Wrocławia na wykład czy warsztat. Dlatego część wydarzeń trafia bezpośrednio do jego miejscowości.
Co ważne, program regionalny nie był dokładną kopią tego, co odbywało się we Wrocławiu. Niektóre wydarzenia były powtarzane, ale prowadzący dostosowywali również swoje propozycje do konkretnego miejsca, odbiorców i własnych doświadczeń. W organizację regionalnej edycji angażowały się także muzea i instytucje kultury. W praktyce oznaczało to, że Festiwal stawał się okazją do odwiedzenia wystawy, muzeum czy lokalnej atrakcji, a uczestnictwo w wybranych wydarzeniach i ekspozycjach odbywało się bezpłatnie w ramach festiwalu.
Różnorodność programu edycji regionalnej przybliża Kamil Kawalec:
dźwięk: Oliwia Renik
Nauka, która zostaje po Festiwalu
29. Dolnośląski Festiwal Nauki rozpoczął się 12 września we Wrocławiu, a zakończył 30 października wraz z końcem edycji regionalnej. Wrocławska część była pierwszym etapem, po którym festiwal ruszył do kolejnych miast Dolnego Śląska, zabierając ze sobą wykłady, warsztaty, eksperymenty, spotkania i przede wszystkim ludzi gotowych dzielić się wiedzą.
W tym tkwi największa wartość całego przedsięwzięcia. Nie w liczbie stanowisk. Nie w liczbie wykładów. Nawet nie w ponad dwóch tysiącach wydarzeń. Najważniejsze jest to, że ktoś, kto wcześniej uważał, że nauka nie jest dla niego, nagle zatrzymał się przy jednym stanowisku. Zobaczył eksperyment. Zadał pytanie. Spróbował czegoś sam. Zaczął rozmawiać. A potem wrócił do domu z jedną nową rzeczą, o której wcześniej nie miał pojęcia. Bo popularyzacja nauki nie zawsze zaczyna się od wielkiego odkrycia. Czasami zaczyna się od zwykłego „dlaczego?”.
Dlatego hasło tegorocznej edycji Poznaj, polub, pamiętaj! dobrze podsumowuje ideę Festiwalu. Najpierw trzeba dać możliwość poznania. Potem zostawić przestrzeń na zainteresowanie. A na końcu sprawić, by wiedza nie była kolejną informacją, która zniknie w natłoku codziennych bodźców.
Może więc po 29. Dolnośląskim Festiwalu Nauki nie każdy zapamiętał wszystkie eksperymenty, nazwiska i wykłady. I wcale nie musiał. Wystarczyło, że zapamiętał jedno pytanie, jedną ciekawostkę albo jedną dziedzinę, do której chce wrócić. Bo czasami właśnie tak zaczyna się nauka, która zostaje z nami na dłużej.
tekst: Oliwia Renik, Agnieszka Barbach
fot. Dawid Gruszka