Przeprosiny – Byłaś tylko snem

Cześć, czy jesteś może przegrywem o romantycznej duszy i z wiecznie złamanym sercem? Szukasz muzyki, która będzie oddawać twój stan ducha i pozwoli ci na zatracenie się w smutku, a jednocześnie będzie równie piękna i dobra, co osoba, za którą tęsknisz? Jeśli tak, to mam tu coś świetnie skrojonego pod twoje potrzeby: katowicki zespół Przeprosiny wydał właśnie nowy album i koniecznie musisz się przy nim popłakać!

Przeprosiny zaczynały jako solowy projekt Piotrka Kality i już przy okazji pierwszej płyty pod tym szyldem słychać było duży potencjał, a na jego urzeczywistnienie pozwoliło dołączenie basisty Jaśka Szczepańczyka i perkusisty Wiktora Skóry. Między innymi dzięki nim wydane dopiero co Femme stanowi olbrzymi skok jakościowy względem poprzednich wydawnictw Przeprosin: progres jest zauważalny w piosenkopisarstwie, aranżach, ale też i w jakości nagrań (Szczepańczyk odpowiada również za miks i mastering). Nie tracimy jednak poczucia ciągłości między starymi a nowymi utworami. Dalej jest to mieszanka emo i shoegaze’u z podmiotem lirycznym, który ostatecznie zawsze ponosi porażkę; zupełnie jak GKS Katowice w kilku ostatnich finałach Polskiej Ligi Hokeja. Przegrane w wykonaniu ulubionej drużyny sportowej zazwyczaj jednak przynoszą złość i rozczarowanie, zaś piosenki górnośląskiego tria wywołują przede wszystkim wzruszenie o wręcz katartycznych właściwościach

Nie inaczej dzieje się w ostatnim, nie licząc outra, utworze z płyty, zatytułowanym Byłaś tylko snem. Rozwija się on powoli, przez ponad połowę czasu trwania opierając się o gitarę akustyczną, atmosferyczny pad i momentami delikatne arpeggio. Wokal i wrażliwość Kality mogą tu przywoływać skojarzenia z pewnym popularnym Mysłowiczaninem (nie, nie chodzi o Drabusheykę…) z wczesnych etapów jego twórczości. W końcu nadchodzi jednak mocne uderzenie wszystkich instrumentów oraz przepełnione emocjami krzyki, które uwalniają kumulowane dotychczas napięcie. Jeśli macie tendencję do słuchania jednej piosenki w kółko, to przed odpaleniem tego mocograja upewnijcie się, że macie pod ręką porządny zapas chusteczek do nosa.

Jan Rostek