Rekordowe miliardy na tory! Samorząd województwa zaprezentował program „Dolny Śląsk na dobrych torach”
Samorząd województwa planuje oddać do użytku blisko 300 kilometrów zmodernizowanych linii kolejowych. Poznaliśmy szczegóły programu „Dolny Śląsk na dobrych torach”.
Podczas konferencji prasowej marszałek Paweł Gancarz, wicemarszałek Michał Rado oraz Mateusz Masłowski – dyrektor Dolnośląskiej Służby Dróg i Kolei – przedstawili ambitne plany dot. kolei na Dolnym Śląsku. Wydatki na ten cel rosną skokowo. W 2024 roku wynosiły 700 mln zł, a w budżecie na 2026 rok zabezpieczono już 2,7 mld zł.
„Jesteśmy w wyjątkowym momencie infrastrukturalnej historii naszego województwa. Tempo inwestycji, które dziś realizujemy, jest bezprecedensowe. W 2024 roku wydatki inwestycyjne wynosiły ok. 700 mln zł, w 2025 było to już 1,5 mld zł, a w budżecie na 2026 rok zaplanowaliśmy aż 2,7 mld zł. Kolej jest jednym z kluczowych filarów tego rozwoju, żaden inny region w Polsce nie inwestuje w kolej tak konsekwentnie jak Dolny Śląsk”– mówi Paweł Gancarz.
Program obejmuje rewitalizację linii, które przez lata były nieczynne. Obecnie prace trwają jednocześnie na pięciu odcinkach, w tym na trasie w stronę Srebrnej Góry.

Turystyczne hity i codzienne dojazdy
Przywrócone połączenia cieszą się dużą popularnością. Linia do Karpacza w kilka miesięcy obsłużyła 150 tys. pasażerów. Z kolei trasa do Trzebnicy sprawnie obsługuje ruch aglomeracyjny w północnej części Wrocławskiego Obszaru Metropolitalnego. Samorząd dąży do tego, by do 2029 roku zarządzać siecią 300 kilometrów linii.
„Już dziś możemy mówić o sukcesach: Wrocław–Trzebnica, Karpacz–Mysłakowice czy Bielawa–Dzierżoniów to linie, które wróciły na kolejową mapę regionu i cieszą się ogromnym zainteresowaniem pasażerów. Naszym celem jest osiągnięcie poziomu 300 kilometrów linii zarządzanych przez samorząd do 2029 roku. Zainteresowanie wykonawców pokazuje, że Dolny Śląsk stał się jednym z najważniejszych rynków inwestycji kolejowych w Polsce” – wylicza Michał Rado.

Oprócz przywracania starych linii, samorządowcy chcą zainwestować w pociągi przyszłości.
„Ogłosiliśmy przetarg na koleje wodorowe, na pociągi wodorowe. Jesteśmy pionierami, chcemy być pierwsi, którzy tak naprawdę pojadą pasażersko takim pociągiem” – mówił Radiu LUZ Michał Rado.
Kolejne plany dotyczą tras Kłodzko–Stronie Śląskie, Lwówek Śląski–Jelenia Góra oraz Kobierzyce–Łagiewniki. Dolnośląska Służba Dróg i Kolei jest obecnie największym zamawiającym kolejowym w regionie.
„DSDiK jest dziś drugim co do wielkości normalnotorowym zarządcą kolejowym w Polsce i największym zamawiającym kolejowym w regionie. Dzięki efektywnemu zarządzaniu średni koszt rewitalizacji jednego kilometra linii wynosi od 3,5 do 4 mln zł, co pozwala nam maksymalizować skalę inwestycji” – wyjaśnia Mateusz Masłowski.
Nowe inwestycje mają ograniczyć wykluczenie transportowe w mniejszych miejscowościach i odciążyć lokalne drogi.
tekst: Mikołaj Sobol