Robin Cook „Kryzys” (Marcin Walków)

Robin Cook „Kryzys” (Marcin Walków)

Robin Cook "Kryzys"

wyd. Rebis

Marcin Walków

 

 

 

Jest szanowanym lekarzem. Ukończył studia z najlepszymi ocenami, prowadzi prywatną praktykę concierge, z której korzystają zamożni pacjenci, więc i on sam ma się dobrze, a nawet powyżej średniej krajowej. Ma żonę Alexis, psycholożkę. I trzy córki. Wrócił do nich po tym, jak rozstał się z kochanką. Nazywa się Craig Bowman i jest głównym bohaterem powieści „Kryzys” Robina Cooka.

 

Na pierwszy rzut oka tytuł zupełnie nie pasuje do postaci doktora Bowmana. O jaki kryzys chodzi? Może wieku średniego? To w zasadzie ten wiek, więc owszem. Kryzys małżeński? Zdecydowanie! Zostawić rodzinę dla kochanki, a następnie znów zapukać do drzwi nie jest łatwo. Nikt nie wchodzi dwa razy do tej samej rzeki. Ale żeby zaraz pisać o tym powieść? Spokojnie, Robin Cook to „czołówka” autorów thrillerów medycznych. Więc nie może się obejść bez zwłok, krwi, zbrodni, broni i sali sądowej.

 

Kryzys dopada Craiga Bowmana, gdy umiera jego pacjentka Patience Stanhope – hipochondryczka, obserwująca u siebie wszystkie objawy z podręcznika interny. Ale czy to był atak serca? Czy jej lekarz zlekceważył objawy? Dlaczego nie trafiła od razu do szpitala tylko czekała na wizytę domową? Te pytania padną na sądowej. Mąż denatki, Jordan Stanhope, skądinąd „z domu” Jaruzelski, wytacza proces cywilny o odszkodowanie. Craig Bowman się załamuje coraz bardziej, gdy odwracają się od niego dawni profesorowie, obecni koledzy i koleżanki po fachu, zawiesza przyjmowanie pacjentów. Snuje się po domu, pije, nie może zasnąć bez proszków. Na dodatek adwokat przeciwnej strony, Tony Fasano, robi wszystko, by przedstawić go ławie przysięgłych jako wyrachowanego, zachłannego i aroganckiego typka. Ale Craig przecież jest inny. Jest?

 

Gdy proces się rozpoczyna i wydaje się, że główny bohater jest na straconej pozycji, jego żona wzywa posiłki. I nie o firmę cateringową tu chodzi, a o jej brata. Drugą najważniejszą postać w tej książce. Jack Stapleton jest lekarzem sądowym z Nowego Jorku. Ma za sobą traumatyczne przeżycie – śmierć żony i córek w katastrofie lotniczej. Po latach próbuje zbudować nowy związek z Laurie Montgomery, koleżanką po fachu. Na kilka dni przed ślubem wyjeżdża do Nowego Jorku, by zdobyć dowody, które mogą zmienić, jak się wydaje, przesądzony werdykt. I udaje mu się to. Dowody, do których dotrze, zaskoczą wszystkich. Jego zaskoczy to, co stanie się, gdy zacznie ich szukać.

 

Książki Robina Cooka to „czołówka” wśród thrillerów medycznych. W zupełności zasłużenie.  Ciekawi bohaterowie, zwroty akcji, kulminacja napięcia i nie dające się przewidzieć zakończenie – to recepta na dobry thriller. I to wszystko można znaleźć w „Kryzysie”. To powieść nie tylko o Patience Stanhope i doktorze Craigu Bowmanie. Także o rozterkach pana młodego tuż przed postawieniem nogi na ślubnym kobiercu. Jak również o systemie ochrony zdrowia w Stanach Zjednoczonych, stawiająca ważne pytania, m.in. czy zdrowie i dostęp do opieki medycznej powinny być towarami? A jeśli tak, do czego to doprowadzi? Jedna z możliwych odpowiedzi w „Kryzysie” Robina Cooka.