Rozegrane na LUZie

Rozegrane na LUZie
Czas na podsumowanie kolejnego tygodnia w świecie sportu. W tym wydaniu Rozegrane na LUZie przyjrzymy się wyjątkowemu występowi młodego Amerykanina podczas Halowych Mistrzostw Świata. Ponadto opiszemy ostatnie kontrowersje związane z finałem Pucharu Narodów Afryki, a także omówimy kwestię przygotowania mentalnego w różnych dyscyplinach – tenisie, lekkoatletyce i piłce nożnej.

 

Cooper Lutkenhaus fenomenem podczas Halowych Mistrzostw Świata

 

Młody talent

Cooper Lutkenhaus to młody, 17-letni junior reprezentujący barwy Stanów Zjednoczonych. Śmiało można powiedzieć, że w tym sezonie, to właśnie on rozdaje karty swoim rywalom. Już przed samymi mistrzostwami, Cooper ustanowił nowy rekord świata juniorów w hali na dystansie 800 metrów z czasem 1.44,03. Tym samym pokazał, że jego przeciwnicy będą musieli się z nim liczyć podczas docelowej imprezy sezonu. Przekonaliśmy się o tym w niedzielę 22 marca, gdy zawodnik z USA zaprezentował się rewelacyjnie.

Złoto, które znaczy o wiele więcej…

Podczas Halowych Mistrzostw Świata w Toruniu, młody Lutkenhaus rozpoczął bieg finałowy dosyć spokojnie, ustawiając się na 4. pozycji w stawce. Jednakże około 300. metra przesunął się na 2. pozycję, biegnąc na tzw. „zakładkę” zaraz za plecami Belga. Już od ok. 500. metra, podkręcił tempo, obejmując pierwszą pozycję i utrzymując ją aż do samego końca, zatrzymując zegar przy mecie w czasie 1:44,24. Drugie miejsce tuż za nim zajął biegacz z Belgii, Eliott Crestan, natomiast po brązowy krążek sięgnął Hiszpan, Mohamed Attaoui.

Ciekawostka biegowa

Warto podkreślić, iż ten młody zawodnik dużą część dystansu pokonał, będąc bliżej linii drugiego toru niż krawędzi bandy. Oznacza to, że musiał zużyć na ten bieg o wiele więcej energii, niż na przykład Belg, który cały czas utrzymywał się przy samej krawędzi łuku. Ta krótka analiza od razu daje nam pogląd na to, jak dobrze zbudowaną formę musiał mieć Amerykanin, jeżeli nawet w przypadku nadmiernego zużywania swoich sił, był w stanie wygrać mistrzostwo.

Dodatkowe korzyści

Sam tytuł halowego mistrza świata budzi duży podziw, lecz jeszcze większe wrażenie robi fakt, że Cooper Lutkenhaus jest najmłodszym złotym medalistą w historii tej imprezy w konkurencji indywidualnej. Na jego rewelacyjny występ z pewnością nie może narzekać sama reprezentacja USA, ponieważ dzięki wywalczeniu przez Cooper’a złota, team Stanów Zjednoczonych zajął pierwsze miejsce w tabeli medalowej. Amerykanie łącznie podczas halowych zmagań uzyskali 18 medali, a w tym aż 5 złotych krążków.

Co czeka nas dalej?

Okres halowych biegów zbliża się ku końcowi, ale to nie ostatni etap lekkoatletycznej drogi tego 17-letniego biegacza. Przed kibicami biegów średnich jeszcze cały sezon letni, a myślę, że Cooper Lutkenhaus z pewnością da o sobie znać, uzyskując kolejne świetne rezultaty.

Tekst: Jan Mokrzycki

Red. Zuzanna Kochanowska

Senegal oddaje puchar dwa miesiące po turnieju

Początek 2026 roku stał pod znakiem Pucharu Narodów Afryki. Turniej nie obył się bez kontrowersji, które od lat trzymają się afrykańskiej piłki nożnej. Korupcja i niesportowe zachowania ciągle są tam dużym problemem, mimo że coraz więcej tamtejszych zawodników osiągających sukces na arenie międzynarodowej, zwraca uwagę na problemy występujące w ich państwach. Tegoroczna edycja AFCON budziła wiele emocji wśród kibiców z całego świata – w końcu wystąpiło tam mnóstwo gwiazd europejskich zespołów.

Kontrowersyjny przebieg zawodów

Uwagę mediów i kibiców, nawet tych, którzy nie zamierzali śledzić sportowych poczynań afrykańskich reprezentacji, przykuła najpierw sprawa reprezentacji Gabonu. W wyniku kiepskiego rezultatu w fazie grupowej tamtejszy rząd podjął decyzję o zawieszeniu kadry narodowej. Temat szybko obiegł cały świat, a kuriozalna decyzja została skrytykowana i ponownie podkreślano, jak wielką rolę w piłce nożnej w Afryce odgrywa korupcja. Dzięki szybkiej reakcji mediów, postanowienie zostało odwołane. 

Niedługo później odbył się także finał, którego reperkusje obserwujemy dziś. Nerwowa końcówka, przyznanie rzutu karnego dla reprezentacji Maroka i wielki protest zawodników Senegalu, którzy na dłuższy czas opuścili murawę to sceny, które na długo pozostaną w pamięci kibiców. Ostatecznie, to właśnie Senegal podniósł trofeum, a Sadio Mane, kapitan kadry, stał się bohaterem narodowym. Przebieg tego spotkania wzbudził ogromne emocje, ale chyba nikt nie spodziewał się, że po tak długim czasie od zakończenia turnieju, wrócimy do kwestii chaotycznego finału. 

Senegal traci trofeum – piłkarski świat w szoku

17 marca br. CAF (Afrykańska Konfederacja Piłkarska) zamieściła oświadczenie, w którym ogłoszono, że reprezentacja Senegalu zostaje ukarana walkowerem w finale Pucharu Narodów Afryki.

W oparciu o Artykuł 84 przepisów AFCON, CAF zadecydowała o ogłoszeniu przegranej 3-0 reprezentacji Senegalu w meczu finałowym z Maroko [tłum. własne] – czytamy w oświadczeniu na oficjalnej stronie CAF. Sprawa analizowana była ze względu na protest wystosowany przez reprezentację Maroka, który został podtrzymany.

Według oświadczenia, nie tylko Senegal został ukarany po finałowym starciu. W związku ze złamaniem Artykułu 82 i 83 regulaminu CAF, karą dwóch spotkań zawieszenia w meczach organizowanych przez Afrykańską Konfederację Piłkarską ukarany został Ismael Saibari. Chodziło o aferę w czasie finału, kiedy zawodnik zabierał ręcznik bramkarza Senegalu. Miał zostać także ukarany grzywną w wysokości 100 000 dolarów, ale ten wniosek został uchylony. Reprezentacja Maroka nie uniknie także odpowiedzialności za postępowanie wobec chłopców podających piłki. W związku z tą sytuacją FRMF (Królewska Marokańska Federacja Piłkarska) zostaje ukarana grzywną zredukowaną do kwoty 50 000 dolarów. Zarzuty wobec zawodników Maroka w sprawie zakłócania w obszarze OFR/VAR zostały uchylone, natomiast „incydent laserowy” (celowanie laserem w zawodników Senegalu) został częściowo podtrzymany. W ramach tego Maroko zapłaci kolejne 10 000 dolarów kary.

Żadna z tych sankcji nie wywołała jednak tak wielkich emocji, jak odebranie tytułu świeżo upieczonym Mistrzom Afryki. To z kolei wywołało falę sprzeciwu w mediach społecznościowych.

Kibice murem za Senegalem

Początkowo nikt nie zdawał sobie do końca sprawy, czy mamy do czynienia z kiepskim żartem, czy informacja o odebraniu trofeum jest prawdziwa. Kiedy w sieci rozeszły się oficjalne ogłoszenia podane przez CAF oraz oświadczenia zawodników, Internet zawrzał. Trudno było znaleźć głosy stojące po stronie reprezentacji Maroka – w końcu przecież karny (zmarnowany przez Brahima Diaza) się odbył, a dogrywka została rozegrana regularnie. 

Piłkarze reprezentacji Senegalu zaczęli dodawać zdjęcia z dnia finału oraz swoje pamiątki z trofeum, zaznaczając, że tego nikt im nie zabierze. Kibice, liczeni w tysiącach, na portalu X wyrażali swoją solidarność z Senegalem oraz samym kapitanem, Sadio Mane. Przez kilka kolejnych dni nie milkły głosy wsparcia w stronę Lwów Terangi. 

Reprezentacja Maroka, oczywiście, zgadza się z ogłoszoną decyzją. Senegal z kolei zapowiedział już walkę o odzyskanie trofeum oraz odwołanie się od sankcji. Oznacza to, że być może saga związana z AFCON-em nie dobiegła jeszcze końca. Taką nadzieję na pewno mają kibice senegalskich piłkarzy oraz ci, którzy nie zgadzają się z działaniami CAF. 

Tekst: Kornelia Polis

Red. Zuzanna Kochanowska

Tenis – gra psychologiczna

Tenis to sport pełen dynamiki i precyzji. Jednak oprócz wszechstronnej sprawności fizycznej na korcie bardzo ważną rolę pełni także odpowiednie przygotowanie mentalne. Nie bez powodu mówiąc o tenisie, często używa się sformułowań, że mecz odbywa się nie tylko na korcie, ale także w głowie zawodnika. Dziedzina psychologii w tym zakresie od lat ewoluuje, jednak w świecie tenisa nacisk na siłę mentalną jest bardzo duży. Czy faktycznie silna psychika‍ może przesądzić o zwycięstwie? W tym artykule zastanowimy się, w jaki sposób umysł może wpłynąć na wynik‌ na korcie. Przyjrzymy się także kwestii siły mentalnej wśród tenisistów na przykładzie naszej polskiej zawodniczki – Igi Świątek.

Psychologiczne aspekty gry w tenisa

Psychologia w tenisie odgrywa kluczową rolę. Nie chodzi tu jednak tylko o przygotowania przed rozgrywanymi meczami, ale także o wykorzystywanie odpowiednich narzędzi psychologicznych w trakcie trwania zmagań na korcie. Jednym z ważniejszych aspektów, nad którymi musi pracować każdy tenisista, jest wzmacnianie swojego poczucia wartości i pewności siebie. Zawodnicy, którzy regularnie poświęcają czas na pielęgnowanie aspektów mentalnych podczas swoich treningów, statystycznie lepiej radzą sobie z presją na korcie, ale także poza nim.

Kolejną ważną kwestią dla tenisistów jest kontrola emocji. Nie raz podczas oglądania zmagań zawodników możemy zobaczyć przeróżne stany. Obserwujemy zachowania, które pokazują jak czasami złość czy frustracja biorą górę nad tenisistami. Łamanie rakiet podczas meczów jest dobrze znanym obrazkiem dla osób śledzących ten sport. W celu uniknięcia tego typu aktów samoregulacji, zawodnicy ze światowych czołówek i mistrzowie tej dyscypliny są uczeni zarządzania swoją frustracją, ale także radością, co wpływa na ich grę.

Dodatkowym bardzo istotnym aspektem psychologicznym podczas sesji treningów mentalnych zawodników jest tzw. wizualizacja sukcesu. Jest to technika polegająca na świadomym wyobrażaniu sobie pozytywnych scenariuszy, idealnych uderzeń oraz triumfu, co pomaga tenisistom poprawić wyniki, zwiększyć pewność siebie i radzić sobie ze stresem na korcie. Technika ta pomaga sportowcom w ‍mentalnym​ przygotowaniu​ się do wyzwań na korcie, a co za tym idzie zwiększa ich szanse na wygraną.

Trening mentalny jest też ściśle powiązany z nauką poprawnego oddychania. Odpowiednie dotlenianie organizmu poprawia koncentrację zawodnika i pomaga mu w samoregulacji emocji podczas intensywnych meczów. Oprócz świadomego oddechu, można często usłyszeć, jak zawodnicy na kortach wydają z siebie różnego rodzaju okrzyki i dźwięki. Ta technika pełni także swoje ważne funkcje podczas treningu czy rozgrywanego spotkania. Po pierwsze jest to związane z generowaniem większej siły uderzenia. Głośny wydech, często połączony z okrzykiem, pomaga tenisistom (zwłaszcza kobietom) mocniej uderzyć piłkę, poprawiając dynamikę i siłę mięśniową. Ponadto taka technika pozwala zawodnikowi utrzymać odpowiedni rytm oddechu i ruchu, co jest kluczowe przy szybkich wymianach.

Dodatkowo głośne wydechy i dźwięki pomagają w rozładowaniu emocji, które gromadzą się w zawodniku podczas gry. Krzyk działa wówczas jak wentyl bezpieczeństwa, pozwalając uwolnić zgromadzone napięcie psychiczne. Często słyszany na korcie okrzyk „come on!” lub okrzyki po wygranej akcji pomagają zawodnikowi w utrzymaniu koncentracji, ale również w zbudowaniu pewność siebie i motywacji się do dalszej gry. Niekiedy głośne zachowanie może być stosowane jako wywieranie presji na przeciwniku, w celu jego dekoncentracji.

Wpływ stresu na wynik

Stres jest czynnikiem, którego często nie jesteśmy w stanie uniknąć w życiu codziennym. Natomiast dla sportowca jest on stałym elementem jego rzeczywistości. Jak wiemy, może być on motywatorem do działania i wydzielania większej adrenaliny. Częściej jednak bywa tak, że jego nadmiar może mieć bardzo negatywny wpływ na zawodnika i jego wyniki na korcie. Podczas rozgrywanych meczów, szczególnie tych bardzo ważnych, wysokie napięcie ‌emocjonalne może prowadzić​ do znacznych odstępstw w dyspozycji zawodnika i popełnianych błędów, które w warunkach mniej stresowych – jak na przykład trening – mogłyby nie mieć miejsca. Niestety, stres pojawia się najczęściej wtedy, kiedy jest najmniej pożądany. Kiedy tenisista rozgrywa bardzo istotne dla siebie spotkanie, a do jego gry wkradnie się ten czynnik, potencjalne konsekwencje mogą rzutować na jego całą dyspozycję.

Jednym z takich następstw jest z pewnością zmniejszona koncentracja u zawodnika. W sytuacji zwiększonego poziomu kortyzolu, tenisista może napotkać większe trudności z utrzymaniem uwagi na piłce i samej grze, co często prowadzi do popełniania prostych błędów. Kolejnym przykładem oddziaływania stresu na zawodnika jest pojawianie się negatywnych myśli. Podejmowanie ryzykownych zagrań oraz popełnianie niewymuszonych błędów wynika często właśnie z obawy zawodnika o wynik meczu. Dodatkowo presja ze strony kibiców czy zespołu tenisisty, a nawet jego własnych – czasem zawyżonych – oczekiwań względem siebie, mogą skutkować spiralą niesprzyjających myśli i samokrytyki.  Może to bardzo wpłynąć na pewność siebie zawodnika, która w takich momentach zaczyna słabnąć.

Stres stanowi także blokadę, czasem nawet prowadzi do paraliżu ciała. Napięcie emocjonalne, które gromadzi się w sytuacjach stresowych w ciele zawodnika, skutkuje bowiem do spięciem mięśni, a co za tym idzie wpływa na technikę uderzeń, elastyczność i lekkość ruchów. Często na korcie możemy spotkać się z określeniem, że gdy u tenisisty pojawia się nadmierny stres, jego uderzenia bywają sztywne.

Warto jednak zaznaczyć, że stres nie zawsze musi prowadzić do negatywnych efektów. Może być także motywatorem. Jeśli zawodnik jest nauczony technik zarządzania i radzenia sobie ze stresem jest wówczas w stanie przekształcać go w czynnik do działania i mobilizację do lepszej gry.

Sinusoida Igi

Jak widać, mentalne przygotowanie w tenisie odgrywa kluczową rolę. W tym sporcie każdy punkt może zadecydować o wyniku meczu. Nie chodzi tu jedynie o technikę gry czy strategię. Silny umysł i jego sprawność są równie ważnymi aspektami. Czasami siła psychiczna zawodnika ma nawet większy wpływ na zwycięstwo niż kondycja fizyczna. W historii tenisa bowiem mamy przykłady niesamowicie długich spotkań trwających nawet ponad 6 godzin bez przerw. Podczas tak długich meczów widać, że w pewnym momencie zawodnicy są już na skraju wyczerpania właśnie fizycznego, ale mogą grać dalej. Wówczas wiadomo, że mamy do czynienia ze sportowcami, których siła mentalna jest na najwyższym poziomie.

Oprócz wypracowanych technik i sposobów radzenia sobie samodzielnie na kortach, w obecnych czasach tenisiści coraz częściej korzystają z pomocy psychologów sportowych. Specjaliści wówczas pracują z zawodnikami w celu wypracowania ‍efektywnych strategii psychicznych. Sportowcy, którzy korzystają z takiej pomocy, często ​doświadczają ​poprawy nie tylko w wynikach, ale także w ogólnym‌ samopoczuciu. Jednak, aby taka współpraca pomiędzy zawodnikiem a psychologiem sportowym mogła istnieć i być efektywna, powinna ona być zachowana w swoich ramach. Chodzi tu oczywiście o czysto zawodową relację i niezacieranie granic pomiędzy uczestnikami procesu.

W sprawie Igi Świątek i jej pomocy psychologicznej przez lata nabudowało się wiele kontrowersji. Obecna w sztabie Polki od ponad 7 lat, psycholog Daria Abramowicz już dawno przestała pełnić profesjonalną rolę. Eksperci ze świata tenisa, ale także z zakresu psychologii wypowiadają się mało pochlebnie na temat zatarcia tych, jakże ważnych w procesie terapii i wsparcia psychologicznego, granic. Nie jest to bowiem standardowa relacja zawodowa. W psychologii sportu układ, jaki widzimy w przypadku Igi Świątek i Darii Abramowicz jest bardzo ryzykowny. Praca nad zdrowiem psychicznym i siłą mentalną zawodnika powinna prowadzić do samodzielności tenisisty, a nie być zależna od osoby siedzącej w boksie podczas meczów. Jeżeli, podczas wielu zmagań Igi w ostatnim czasie, jesteśmy świadkami rzucania ręcznikiem, frustracji, nerwów i wulgaryzmów rzucanych w stronę jej sztabu, to z zewnątrz widoczny jest obraz braku stabilnego systemu samoregulacji polskiej zawodniczki. Siła mentalna na korcie polega na tym, aby zawodnik w najcięższych momentach potrafił poradzić sobie sam, a nie panicznie szukał ratunku na zewnątrz. Jest to z pewnością bardzo smutny obrazek.

Musimy pamiętać, że Iga już nie jest liderką rankingu. W wyniku ostatnich porażek znalazła się na 3. pozycji, a po zakończeniu turnieju w Miami istnieje możliwość, że spadnie ona niżej w drabince. Wspięcie się na szczyt w przypadku Świątek jest coraz cięższe, ponieważ jest to powrót, a nie samo wejście. Na górę rankingów zawodnicy często docierają z rozpędem, na fali wspaniałych wyników, dobrej formy, ale też pewności siebie. Wracając na podium zawodnik nie tylko musi walczyć z rywalami, ale także z własną przeszłością i oczekiwaniami.

Pamiętajmy, że to, co osiągnęła do tej pory Iga jest niesamowite i zasługuje na ogromny podziw i dumę. Jednak łatwo jest patrzeć na jej dokonania z boku, z fotelu kibica. Świątek jest perfekcjonistką i ma w dalszym ciągu bardzo duże wymagania względem siebie. Dla niej te osiągnięcia mogą być cały czas, niestety, niewystarczające. Wydaje się, że teraz jeszcze bardziej potrzebuje dobrego zaopiekowania w kwestiach mentalnych i psychicznych. Skupienie na odbudowaniu jej pewności siebie i samoakceptacji jest teraz kluczowe.

W ostatnich dniach dowiedzieliśmy się o zmianie trenera Igi. Nie będzie nim już Belg – Wim Fissette. Pozostały skład sztabu naszej rodaczki ma pozostać bez zmian. Czy ta decyzja wyjdzie Świątek na dobre? To się okaże. Mimo wszystko musimy pamiętać, że decyzje podejmowane w sztabie naszej rodaczki są jej decyzjami. To team Igi wybrał taki model współpracy i oni za niego odpowiadają. Mamy jednak nadzieję, że zmiana trenera wpłynie nie tylko pozytywnie na jej grę, ale także na samopoczucie na korcie. Spełnieniem marzeń byłby obraz Igi, czerpiącej znowu radość z gry w tenisa, którą tak bardzo kocha.

Tekst: Agnieszka Traczyk

Red. Zuzanna Kochanowska

Na zakończenie, zapraszamy do odsłuchania podcastu. Jan Mokrzycki i Jakub Popiel również zagłębili się w temat przygotowania mentalnego w sporcie. Skoncentrowali się jednak na innych dyscyplinach – lekkoatletyce i piłce nożnej.