„Rušym dali” – wbrew wszystkiemu. Białoruski zespół „Pramień”
Muzyka ma niezwykłą moc – leczy, pomaga odnaleźć się w nowym miejscu i przynosi upragniony spokój. Doskonałym tego przykładem jest zespół „Pramień” (biał. прамень). Ich twórczość to autentyczny białoruski rock z głęboką liryką, łączący w sobie estetykę post-punku oraz energię indie rocka.
Los połączył muzyków w polskim Wrocławiu. Każdy z nich trafił tutaj z własnych powodów, ale to właśnie na wydarzeniach organizowanych dla Ukraińców i Białorusinów odnaleźli siebie nawzajem: Aleś (wokal), Denis (bas), Aleksiej (perkusja) oraz Jura (gitara solowa). Zanim jednak stali się zespołem, stali się kimś więcej.
Nawet gdyby nie muzyka, nasz zespół i tak byłby czymś świetnym. Bez względu na wszystko, jesteśmy przede wszystkim przyjaciółmi – podkreśla Jura.
Przetrwać niewolę i ocalić twórczość
Muzyka zespołu „Pramień” jest nierozerwalnie związana z bolesnymi doświadczeniami, przez które przechodzi obecnie Białoruś. Najbardziej poruszającym utworem w ich repertuarze jest Zabronenaya vясna (Zakazana wiosna) – piosenka dedykowana więźniom politycznym, w tym bratu wokalisty, który spędził czas w białoruskim więzieniu.
Doświadczenie więzienia i tęsknoty za sztuką stało się jednym z fundamentów emocjonalnych zespołu. Brat Alesia tak wspominał tamten czas:
Marzyłem tylko o tym, by wziąć w ramiona gitarę i wreszcie zacząć coś tworzyć. Dla każdego artysty brak wolności i niemożność tworzenia to niemal śmierć. Owszem, piszesz coś – ale tylko wewnątrz siebie, bo na papierze to zbyt niebezpieczne.
Gdy zespół po raz pierwszy w pełni przećwiczył ten utwór na próbie we Wrocławiu, następnego dnia nadeszła wiadomość: brat Alesia został uwolniony. Dziś rodzina jest już bezpieczna w Polsce.
Wiosny nie da się zakazać
Dla muzyków sztuka to nie komercja, lecz sposób na podnoszenie tematów trudnych, ważnych i bardzo ludzkich. Ich utwory to stany emocjonalne: od melancholijnego, zimowego smutku w Znoŭku zima po absolutny, wewnętrzny spokój w utworze Supakoj.
W ich twórczości nie ma jednak miejsca na rezygnację. Bije z niej głębokie przekonanie, że mrok prędzej czy później ustąpi.
Przyjdzie czas i wszystko się zmieni w tym królestwie krzywych zwierciadeł. Tak jak niemożliwe jest zakazanie wiosny – bo ona i tak przyjdzie – tak samo niemożliwe jest zatrzymanie zmian. Zmian na lepszą przyszłość. – mówią muzycy.
Idąc przed siebie
Tworzenie wszystkiego od nowa na emigracji – bez sprzętu, bez stałej publiczności i w obcym kraju – wymaga ogromnej siły. Zespół „Pramień” znalazł tę siłę w solidarności ludzi, którzy otoczyli ich we Wrocławiu: Białorusinów, Ukraińców i Polaków.
Frontman zespołu, Aleś, ma swoje ulubione życiowe motto, które idealnie podsumowuje drogę całego kolektywu: Rušym dali (Idziemy dalej). Wbrew wszystkim przeciwnościom, na przekór trudnej przeszłości, z wiarą w wolność i w lepsze jutro – oni po prostu idą dalej.
tekst: Vitalik Sul, red. Dominika Kubat