Saint Etienne

Saint Etienne

Saint Etienne, czyli indie dance w pigułce

Już od niemal trzydziestu pięciu lat angielski zespół Saint Etienne zachwyca swoimi eksperymentami z dźwiękiem. Odważne połączenia to ich specjalność i to właśnie one tak słuchaczy przyciągają. Będziemy się mogli o tym przekonać – z okazji zbliżającej się dwudziestej drugiej rocznicy wydania albumu Tiger Bay wyróżniamy ich tytułem Artysty Tygodnia w Radiu Luz.


Foxbase Alpha

1991

Heavenly Recordings

To jest jeden z tych debiutów, który zaskakuje swoją pełnością. W kompozycjach nie słychać zagubienia, tylko śmiałość. Pete Wiggs wraz z Bobem Stanleyem dążą do celu, który dopiero tworzą – kreują swoje miejsce w muzyce. Kolosalne znaczenie w zdefiniowaniu swojego brzmienia będzie miało znalezienie wokalistki. Delikatny głos Sary Cracknell stanie się wizytówką grupy.

Płytę otwiera fragment francuskiego programu sportowego – intro zapowiadające eklektyzm, z jakim przyjdzie nam obcować przez resztę kariery zespołu. Po intrze cover piosenki Neila YoungaOnly Love Can Break Your Heart. Utwór zostaje przyspieszony, a melancholijny duet pianina i gitary zostaje zamieniony na mocniejszy bas i elektroniczny beat. Jest to absolutny strzał w dziesiątkę –  idealny przykład dojrzałego podejścia do muzyki, jaki charakteryzuje członków Saint Etienne. Lecz album oferuje więcej – Nothing Can Stop Us Now i Spring to piosenki, które po trzydziestu pięciu latach nadal będą wizytówkami grupy.

Debiutancki materiał wciągnął słuchaczy i zainteresował nieznanym. Płyta Foxbase Alpha zrobiła więcej, niż ktokolwiek oczekiwał – zdefiniowała moment słowami, z których wcześniej nie korzystano.


Nasza selekcja:

 


Tiger Bay

1994

Heavenly Recordings

Trzeci album studyjny grupy Saint Etienne udowadnia, że jej członkowie są muzycznymi kameleonami. Zespół nie zwalnia na nim tempa – zachwyca słuchaczy połączeniem folkowych melodii z gatunkami takimi jak techno i dub. Dźwięki harfy, smyczków, czy też fletu przeplatają się z brzmieniami syntezatorów i automatów perkusyjnych. Wszystko to zostaje dopełnione delikatnym głosem Cracknell, który płynie przez płytę nieregularnie – czasem znika, by zostawić pole do popisu hipnotyzującym i elektryzującym kompozycjom.

Tym albumem Saint Etienne udowadniają, że są w stanie stworzyć melancholijną i wrażliwą historię, ale nadać jej klimatu transowego i klubowego. Tradycyjne brzmienia łączą się z nowoczesnymi, wrażliwość spleciona jest z elektrycznością. Niewiele na tej płycie dźwięków surowych – piosenki przepełnione są duszą i zaangażowaniem.

Folk ubrany w nowoczesną aranżację zachwycił. Tiger Bay jest płytą, która pokazuje, że jej twórcy nie tylko sprawnie obserwują rzeczywistości, ale też potrafią opowiedzieć o niej w emocjonalny sposób. Wielkimi krokami zbliża się dwudziesta druga rocznica wydania krążka. On jednak nie traci na wartości – dzieje się nawet coś odwrotnego. Materiał na nim zawarty nadal intryguje, nadal jest inspiracją dla eksperymentujących. 
Dowodem na imponujące pole rażenia tej płyty jest fakt, że w 2001 roku pewna łódzka grupa muzyczna szukając nazwy sięgnęła po tytuł piosenki właśnie z tego albumu. Mowa tu o zespole Cool Kids of Death, który mimo około rockowych orientacji nie bał się czerpać z alternatywnej muzyki dance’owej.


Nasza selekcja:

 


Good Humor

1998

Creation Records

Wydanie albumu Good Humor w 1998 roku było znakiem zmiany w twórczości grupy. Utwory działają na nim jak głęboki oddech. Stanowią nowy początek. Twórczość Saint Etienne wcześniej konsekwentnie czerpiąca z elektroniki i dance’u tym razem zanurzona została w morzu akustycznych brzmień. Płytę wyprodukował Tore Johannson, który pracował przy takich projektach jak The Cardigans, i to właśnie jego zaangażowanie mogło znacząco wpłynąć na kierunek obrany podczas tworzenia albumu.

Po latach intensywnego tworzenia muzyki skupionej na eksperymentach i hipnotyzowaniu grupa Saint Etienne pozwala sobie na zachłyśnięcie popową lekkością. W kadrze pojawiają się instrumenty dęte, gitara, perkusja. Pete Wiggs i Bob Stanley nadal stoją za syntezatorami, ale nie korzystają z nich już tak często, jak na poprzednich krążkach.

Efekty tej zmiany słychać. Utwory takie jak Lose That Girl, czy Goodnight Jack pełne są elementów indie-popowych, a czasem nawet czerpią z rocka. Największym hitem z płyty okazała się być jednak piosenka Wood Cabin, która do podsumowania wydawnictwa nada się idealnie. Czuć w niej charakterystyczne dla Saint Etienne połączenie rytmiczności ze słodko śpiewającym głosem Cracknell, ale nie zabrakło miejsca dla płynącego w tle pianina i regularnie odzywającego się basu.

Album Good Humor był dla zespołu odejściem od korzeni, a może też wyjściem ze strefy komfortu. Jednak popłynięcie w stronę szwedzkiego indie popu pozwoliło grupie na rozwój, a także po raz kolejny udowodniło, że muzycy z  Saint Etienne sami ustalają, gdzie znajdują się granice ich twórczości.


Nasza selekcja:

 

Maria Głowacka