Sean Price

Sean Price

Jedna druga Heltah Skeltah, członek Boot Camp Click i Random Axe, artysta legendarnej wytwórni Duck Down Records. Jeden z najbardziej charyzmatycznych wokali nowojorskiego hip-hopu i bezkompromisowy tekściarz, stawiający humor, rozrywkę i komiksową kreskę na pierwszym planie. Człowiek odpowiedzialny za dziesiątki kultowych zwrotek i tysiące niezapomnianych wersów. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że niemalże każdy raper i producent chciałby mieć jego szesnastkę na swojej płycie, aczkolwiek nie wszyscy byli w stanie się odważyć. Nieoczekiwana śmierć 8 sierpnia bieżącego roku postawiła kropkę za jego przepastną twórczością, jednakże dwie dekady płodnej działalności Seana Price'a to materiał do niekończących się dyskusji i wspomnień związanych z tą wspaniałą postacią.

https://www.youtube.com/watch?v=2ATIiauFbZI

Swoją obecność na scenie po raz pierwszy zaznaczył jeszcze w 1995 roku, gdzie wraz z wszystkimi rapującymi członkami Boot Camp Click oprócz Buckshota znalazł się w utworze "Cession at da Doghille" z debiutanckiego krążka Smif-N-Wessun. Kolejnym krokiem było singlowe "Leflah" kolaboracji Heltah Skeltah i O.G.C. jako The Fab 5. Numer miał zwiastować album pięcioosobowej supergrupy, ostatecznie jednak wylądował na długogrającym debiucie Heltah Skeltah w 1996 roku. "Nocturnal" to dziś bez wątpienia klasyk w środowisku hip-hopowym i nie tylko. Nowojorski brud i charakterystyczne, kosmiczne brzmienie Da Beatminerz wzbogacone o podkłady producentów spoza kolektywu Boot Camp Click zaowocowały wyjątkowym albumem, na którym Sean Price i Rock stworzyli nową jakość łączenia ulicznej, brutalnej estetyki z kreskówkowym żartem i bezgraniczną dawką rozrywki.

https://www.youtube.com/watch?v=EAgLBvPMP64

Idąc za ciosem, w 1998 roku duet wypuścił swój drugi krążek zatytułowany "Magnum Force". Jednakże nieprzemyślana mieszanka gości i producentów z najróżniejszych kręgów zakończyła się chaosem i generalną nijakością albumu, który bronił się jedynie porządnymi singlami i raptem kilkoma przyzwoitymi numerami. W niezwykle przebojowym "I AIn't Havin' That" natomiast Sean Price może pochwalić się osobliwym osiągnięciem – jest pierwszym (i prawdopodobnie jedynym) raperem, który na nagraniu użył polskiego słowa "kiełbasa".

Kolejne lata to strome schody w dół w karierze i życiu prywatnym artysty. Po fatalnym odbiorze "Magnum Force", wytwórnia naciskała na solowy materiał Rocka, zostawiając Seana bez kontraktu. Raper poza kilkoma zwrotkami gościnnymi i zbiorowym albumem "The Chosen Few" Boot Camp Click zostawił muzykę na drugim planie i zajął się handlem narkotykami, co w konsekwencji doprowadziło do odsiadki. Z perspektywy lat była to jednakże fascynująca sytuacja – większość artystów hip-hopowych wykorzystuje choćby najdrobniejszy wyrok jako trampolinę hype'u, Sean Price natomiast traktował całe zamieszanie z brutalną dozą ironii i autokrytyki. W jego niepowtarzalnie humorystycznych tekstach nie oszczędzał nikogo, siebie konsekwentnie również. Po powrocie do rapowania i solidnym ugruntowaniu swojej pozycji jako artysta, mąż i ojciec, w jednym z utworów Jedi Mind Tricks rapował "you gon fuck up your career, you hear? / fuck the rap shit / I make the same money when I hustle this crack shit / probably make more 'cause a nigga don't pay no taxes". Mimo szacunku ulic i nietykalnej pozycji w światku hip-hopowym, Sean Price miał pełną świadomość swoich błędów i czym naprawdę jest gloryfikacja tego wizerunku. W swoich tekstach był brutalny, a raczej brutalnie zabawny – Kurt Cobain i Jimi Hendrix byli równi dworcowym narkomanom, a przestępstwa stawały się odpowiedzią na męczącą pracę w budowlance za grosze.

2005 rok przyniósł upragnioną zmianę. Jako jeden z trzech elementów triple threat załogi Boot Camp Click obok "Chemistry" 9th Wondera i Buckshota oraz "Reloaded" Smif-N-Wessun, debiutancka solówka "Monkey Barz" Seana Price'a zwiastowała nową jakość na scenie nowojorskiego niezależnego hip-hopu. Materiał wyprodukowany przez kolektyw Justus League z Wonderem i Khrysisem na czele prezentował obszerny sampling soulu, r&b, psychodelicznego rocka i gospelu pod głucho tłuczące bębny i obdarzone prostym, aczkolwiek niesamowicie nośnym groovem. Jako tekściarz Price nie miał nic do stracenia i był wygłodniały. Zaowocowało to szczytową formą i technicznie oszałamiająco precyzyjnym podejściem do składania poszczególnych dźwięków, sylab i słów. Bardzo duży wpływ w tamtym okresie twórczości Seana miał na niego album "Supreme Clientele" Ghostface'a z Wu-Tang Clanu. W jednym z wywiadów raper stwierdził, że po raz pierwszy usłyszał by ktoś w tak fenomenalny sposób rapował o czymś, co kompletnie nie ma sensu.

Po kapitalnych recenzjach, w 2007 roku Duck Down zaprezentowało kolejną solową propozycję muzyka – "Jesus Price Supastar". Krążek kontynuował wizję "Monkey Barz", aczkolwiek oddawał bardziej przyziemny vibe aniżeli, niemalże animowany poprzednik. Po raz kolejny ekipa Justus League zaserwowała samplowane petardy, będące idealnym tłem do śmieszkowatych popisów gospodarza. Wszystko to zostało zwieńczone numerem zamykającym projekt, czyli "Mess You Made" z rewelacyjnym refrenem Block McClouda. Jest to swoista kontynuacja numeru "Brokest Rapper You Know" z solowego debiutu Price'a, gdzie w całym swoim szyderczym nastawieniu raper okazuje przebłyski ironicznej szczerości wobec swojej niewygodnej sytuacji z przeszłości.

Po kilku latach zwrotek gościnnych, różnorodnych kolaboracji i koncertowania na całym świecie, legenda z Brooklynu w 2011 roku zaangażowała się w kolejny projekt. Wraz z Guiltym Simpsonem i Black Milkiem utworzyli grupę Random Axe, by wydać ich jedyny album o tym samym tytule. Futurystyczne brzmienia Black Milka i jedne z najładniejszych bębnów współczesnego hip-hopu, sparowane z wyjątkowym vibem całego trio na mikrofonach złożyły się na jedną z najciekawszych płyt niezależnego rynku drugiej dekady XXI wieku.

Kolejny rok przyniósł mały niewypał w dyskografii rapera i katalogu Duck Down Records. Spragnieni nowej solówki Price'a słuchacze otrzymali niedopracowane "Mic Tyson" – materiał brzmiący jak kompilacja odrzutów, w dodatku o nikłej dbałości o jakość nagrań. Lista producentów w postaci Alchemista, Justus League czy Evidence'a dobrze rokowała, aczkolwiek na zapowiedziach stanęło. Sam gospodarz w większości utworów brzmi wypłukany z energii, chociaż takie numery jak "Pyrex", "BBQ Sauce" z Pharoahe Monchem czy "Bar-Barian" z samplowanym numerem Budki Suflera "Noc Nad Norwidem" nadal prezentowały znaną fanom jakość.

Ostatnie lata życia artysty poświęcone były pracą nad jego kolejnym solowym albumem i kolaboracją z Ill Billem. NIestety, nieoczekiwana przez nikogo śmierć pokrzyżowała te plany. Sean Price zmarł kilkanaście dni przed planowaną od dłuższego czasu premierą mixtape'u "Songs in the Key of Price", który zapowiadać miał kolejny materiał artysty. Mixtape okazał się porcją świetnego rapu, któy odświeżał formułę selekcji podkładów Price'a, a sam raper jako tekściarz tchnął w swoje zeszyty długą młodość, wzbogacając ją o leniwe do granic flow, które szlifował od czasów "Mic Tyson", gdzie czasem na wierzch wychodziło niedopracowanie tego zamysłu. Można to również wyraźnie usłyszeć w numerze "Pet Sounds" Mac Millera, wydanym po śmierci Kimbo Price'a w formie hołdu. Teraz możemy jedynie oczekiwać niewydanych wcześniej materiałów, utworów i zwrotek, a także zgłębiać bogaty dorobek rapera w nieskończoność.