Taavi Soininvaara „Wirus Ebola w Helsinkach” (Marcin Walków)
Taavi Soininvaara „Wirus Ebola w Helsinkach”
wyd. Kojro
Marcin Walków
Sukces ma swoją cenę
Jeśli planujesz ogłosić światu swoje przełomowe odkrycie, zastanów się dwa razy. Fiński wirusolog, Arto Ratamo, nie przypuszczał, jaką cenę zapłaci za wzór szczepionki przeciwko Eboli. Ten wirus, odkryty w Afryce, jest dziś jednym z najgroźniejszych na świecie, wykorzystywanych jako broń biologiczna.
Nic więc dziwnego, że odkryciem Arto Ratamo zainteresował się wywiad wojskowy z generałem Raimo Sirenem na czele. Wzór szczepionki jest – dosłownie – niezwykle cenny, a generałowi potrzebna jest spora ilość gotówki, by uciec z kraju przed sądem i wyrokiem za śmiertelne potrącenie pod wpływem alkoholu rowerzystki.
Naukowiec zamiast świętować sukces zostaje wplątany w międzynarodową aferę. Zostaje oskarżony o dwa morderstwa i próbę sprzedaży wzoru szczepionki terrorystom. Z męża i ojca staje się ucieknierem. Będzie walczył o życie najważniejszej osoby w jego życiu – córki. A jedyną osobą, która będzie mogła mu pomóc, jest dziennikarka śledcza.
Bardzo realistyczna fabuła, wartka akcja, strona po stronie demaskująca niewyobrażalną intrygę, historia zwykłego człowieka, którego życie postawiło w niezwykłej sytuacji – to fiński przepis na dobry thriller. A w zasadzie thriller, kryminał, powieść sensacyjno – szpiegowską i kilka stron romansu w jednym.
I to nie tytułowy wirus jest w tej powieści najważniejszy. Bo głównym bohaterem książki Soininvaary jest strach. Strach przed terroryzmem, przed sprawiedliwością, przed stratą najbliższych, przed złem.
„Wirus Ebola w Helsinkach” nie nudzi, trzyma w napięciu. Po czym poznaję dobrą książkę? Szkoda mi ją odkładać, dlatego idę spać godzinę później, czytam ją w tramwaju… . I dlatego jako fan thrillerów i skandynawskiej literatury, stawiam powieść Soininvaary na honorowym miejscu w biblioteczce, a autorowi biję brawo. Opis z tyłu książki zdradza, że „Wirusa Ebola w Helsinkach” to debiut Soininvaary, po którym rzucił karierę prawnika i dziennikarza, by zająć się wyłącznie pisarstwem. I jeśli pozostałe jego książki można porównać do tej, to pieniędzy mu z pewnością nie zabraknie, nie tylko na waciki.