TOP 5 PREMIER KINOWYCH KWIETNIA
Święta już za nami, a wraz z ich końcem nowe intrygujące premiery w polskich kinach. Zebraliśmy dla was 5 pozycji, które warto zobaczyć w tym miesiącu.

Kwiecień, reż. Dea Kulumbegashvili
Jeden z najbardziej wstrząsających obrazów kina europejskiego ostatnich miesięcy. Dzieło w reżyserii Dei Kulumbegashvili szturmem podbiło serca krytyków i widowni podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji w 2024 roku. Gruzińska reżyserka wyjechała z Lido z Nagrodą Specjalną Jury, a sukces produkcji dopełniły entuzjastyczny odbiór na wrocławskim festiwalu Nowe Horyzonty.
Opowieść skupia się na surowej codzienności Niny – ginekolożki pracującej na prowincji u podnóża Wielkiego Kaukazu. Bohaterka podejmuje desperacką próbę pomocy kobietom, przeprowadzając nielegalne zabiegi aborcji, mimo iż otaczające ją konserwatywne społeczeństwo stawia w tej kwestii twarde granice. Działalność bohaterki sprowadza na nią lawinę plotek, podejrzeń i ogromną presję ze strony lokalnej społeczności oraz szpitalnej administracji.
Obraz Dei Kulumbegashvili to metafizyczna przeprawa w nurcie slow cinema, gdzie każdy moment ciszy i statyczne ujęcia kamery uwypuklają niejednoznaczne granice moralne oraz podejmują polemikę ze społecznymi konwenansami. Reżyserka z ogromną wrażliwością przenosi na ekran doświadczenia kobiet mierzących się z bezlitosnymi realiami i wszechobecną patriarchalną presją. Tworzy przy tym niezwykle autentyczny portret zderzenia jednostki z systemem, wplatając w surową i chłodną wizję elementy realizmu magicznego.
Bezkompromisowy film Dei Kulumbegashvili trafi na ekrany polskich kin już 17 kwietnia.
Szymon Mazurkiewicz
Drama, reż. Kristoffer Borgli
Miłość rzadko bywa spokojna, a w Dramie zamienia się wręcz w pole minowe. Film Kristoffera Borgli zaczyna się jak znajoma historia o zakochanej parze, ale szybko okazuje się, że pod powierzchnią kryje się coś znacznie mniej stabilnego, gdy zaufanie powoli znika.
W centrum historii są Emma i Charlie, grani przez Zendayę i Roberta Pattinsona, para, która z pozoru ma wszystko pod kontrolą. Niby są zakochani, niby wszystko zmierza w dobrym kierunku, ale napięcie narasta, a kolejne rozmowy coraz bardziej przypominają starcia niż próby porozumienia.
Borgli bawi się konwencją romansu, podszywając ją czarnym humorem i niepokojem. Interesuje go to, co niewygodne: wstyd, dziwne przyzwyczajenia, rzeczy, które irytują i fascynują jednocześnie – jakby za długo patrzeć na czyjąś kłótnię.
Za produkcję odpowiada A24, co widać w stylu filmu, balansującym między kinem autorskim a zabawą gatunkiem. Można spodziewać się czegoś niepokojącego i niewygodnego. Miłość to czasem ciągłe napięcie, które trudno wytrzymać, ale jeszcze trudniej odpuścić.
Drama w kinach już od 10 kwietnia.
Dominika Kubat

Chronologia wody, reż. Kristen Stewart
Chronologia wody debiutująca na zeszłorocznym Festiwalu w Cannes wreszcie trafia na wielkie ekrany. Kristen Stewart, jedna z najbardziej rozpoznawanych aktorek młodego pokolenia, ponownie podnosi sobie poprzeczkę i tym razem to ona staje za kamerą reżyserując swój pierwszy pełnometrażowy film. Stewart w Chronologii wody przedstawia opowieść o odnajdywaniu i gubieniu samego siebie na tle procesów dojrzewania i wczesnej dorosłości zaburzonej czynnikami zewnętrznymi.
Film stanowi adaptację życiorysu Lidii Yuknavitch o tym samym tytule. Lidia, uciekając z przemocowego domu, zapisuje się na studia pływackie w Teksasie z ambicjami na igrzyska olimpijskie, jednak szybko popada w nałóg narkotykowy, który odbiera jej stypendium. Bohaterka pragnie znaleźć ratunek w pisaniu, które daje jej możliwość ekspresji i dogłębnego zrozumienia samej siebie.
Chronologia wody jest opowieścią o procesie dojrzewania, skutkach płynących z doświadczenia przemocy domowej, miłości, uzależnieniu i macierzyństwie. Celem Stewart nie było upiększenie losów Yuknavitch, lecz pokazanie ich w sposób realistyczny, momentami niekomfortowy i przede wszystkim prawdziwy, co zdecydowanie wyróżnia film w kwietniowych repertuarach kin.
W roli głównej będziemy mogli zobaczyć Imogen Poots, znaną z między innymi z nagrodzonego Oscarem Ojca czy horroru postapokaliptycznego 28 tygodni później. Towarzyszyć jej będą między innymi Jim Belushi, Thora Birch oraz Charlie Carrick.
Polska premiera Chronologii wody już 17 kwietnia.
Hanna Toborowicz

Mumia, reż. Lee Cronin
Nowa Mumia od Lee Cronina odchodzi od przygodowej konwencji na rzecz mrocznego, kameralnego horroru. Podobno zamiast przygodowego widowiska w stylu lat 90., mamy dostać coś znacznie bardziej dusznego i niepokojącego. Historia skupia się na dziennikarzu, którego zaginiona przed laty córka niespodziewanie wraca, jednak szybko okazuje się, że jej powrót niesie ze sobą coś niepokojącego i nie do końca ludzkiego.
Cronin, znany z bezkompromisowego podejścia do gatunku, ponownie sięga po intensywną, fizyczną grozę, ale tym razem osadza ją w bardziej emocjonalnym kontekście. W obsadzie znaleźli się m.in. Jack Reynor i Laia Costa.
To jedna z tych premier, które mogą zaskoczyć, szczególnie jeśli spodziewacie się klasycznej Mumii. Tym razem zamiast przygody dostajemy coś znacznie bliższego horrorowi egzystencjalnemu. Przekonajcie się już 17 kwietnia w polskich kinach!
Barbara Winkel

Łobuz, reż. Harris Dickinson
Harris Dickinson swoją karierę na dużym ekranie rozpoczął od aktorstwa. Już po pierwszej dużej roli w Beach Rats został nominowany do Independent Spirit za najlepszego aktora. Popularność w ostatnich latach zyskał między innymi dzięki filmom W trójkącie czy Babygirl. W 2026 roku jednak zobaczymy jego wizję artystyczną z drugiej strony kamery. Wyreżyserował i napisał scenariusz do swojego debiutu filmowego Łobuz, pokazywanego premierowo na Festiwalu w Cannes.
Film opowiada historię o bezdomnym chłopaku, który ma problemy z codziennością. Śledzimy jego próby powrotu na właściwe tory. Mike dostaje szansę od losu: nowe prace i znajomych, jednak czy je wykorzysta i wyrwie się z pętli samodestrukcji? Łobuz przedstawia społeczeństwo, w którym marginalizowanie jednostki jest na porządku dziennym. Perspektywa narracyjna i charyzmatyczna gra aktorska Franka Dillana, jednak nie pozwalają nam na stygmatyzację głównego bohatera.
Inspiracja na film pojawiła się, gdy reżyser zaczął pracować w lokalnym ośrodku pomocy dla bezdomnych i uzależnionych. Spotkał tam ludzi, których historie musiały zostać opowiedziane. To przeżycie zainicjowało napisanie scenariusza, który realistycznie odzwierciedla klimat Londyńskich przedmieść.
Niesamowicie wrażliwa i empatyczna opowieść o tym, jak znaleźć swoje miejsce w społeczeństwie. W kinach już od 10 kwietnia!
Alicja Glebow
