Trylogia husycka na żywo
W miniony weekend oddziały husyckie zostały znowu zauważone w okolicach Dolnego Śląska! Czy husyci zdołali przejąć kontrolę nad Bystrzycą? Jakie losy spotkał gród w Kamionnej i czy podzieli los innych śląskich miast plądrowanych przez husytów? W dniach 20–21 czerwca Leśniczówka Kamionna zamieniła się w XV-wieczną osadę, gdzie wszyscy zainteresowani mogli poczuć się jak w jednej z części trylogii Andrzeja Sapkowskiego.
Podczas wydarzenia Rejza Husycka II spotkali się rekonstruktorzy, rzemieślnicy oraz pasjonaci historycznych klimatów, którzy chcieli na chwilę przenieść się parę epok wstecz. W programie wydarzenia znalazły się m.in. turnieje rycerskie i pokazy walk. Organizatorzy przygotowali też szereg innych ciekawych atrakcji wpisujących się w klimat średniowiecza.
W sercu średniowiecznego obozowiska
Tematyką wydarzenia były realia XV wieku w Polsce. W programie pikniku znalazły się turnieje i pokazy walk, gdzie uczestnicy mogli wcielić się w postaci z epoki i dać popis swoim umiejętnością sprawności bojowej.
Na fanów artylerii z epoki czekały pokazy dawnej broni palnej. Obozowisko tętniło życiem. Uczestnicy mogli podziwiać kramy rękodzielników i stanowisk rzemieślników, u których każdy zainteresowany mógł podejrzeć dawne techniki ich pracy. Strefa gastronomiczna zadbała o uczestników tradycyjną strawą i miodami. Organizatorzy Rejzy zadbali o autentyczność i klimat wydarzenia, rezygnując ze statycznych ekspozycji na rzecz żywej historii, która była tam z pewnością na wyciągnięcie ręki dla każdego.
Noc kupały inna niż wszystkie

Święto przesilenia letniego, które wypadało w zeszły weekend idealnie wpasowało się w klimat Rejzy Husyckiej II. Poza motywem batalistycznym i militarnym na uczestników czekała również strefa słowiańska. Najmłodsi mogli wziąć udział w tematycznych warsztatach, a na dorosłych czekało stanowisko ludowej uzdrowicielki i zielarki czyli szeptuchy. Dla spragnionych sztuki znalazł się również akcent artystyczny w postaci wystawy drzeworytów autorstwa Tadeusza Grajpla, znanego jako Brat Drzeworytnik. Twórca ten od lat przekłada dawną symbolikę, kulturę na tradycyjne matryce graficzne. Cały dzień wrażeń zwieńczyła prawdziwa Noc Kupały. Uczestnicy mogli pleść tradycyjne wianki, będące symbolem tego święta. Mrok wypełniły ogniska, a na odważnych śmiałków czekało poszukiwanie słynnego kwiatu paproci.
Posłuchajcie koniecznie relacji dźwiękowej autorstwa Mateusza Soszyńskiego podczas audycji Godziny Szczytu:
tekst: Agnieszka Traczyk, fot. i materiał dźwiękowy: Mateusz Soszyński