Two Shell – Thing About You

Przyznam, że trochę zaczęłam gubić się w krokach, gdy w tym roku brytyjskie duo Two Shell obrało nową estetykę.

Wcześniej kojarzeni głównie z uk bassem, bubblegum bassem, dekonstrukcją, garażem, połamanymi, urwanymi, eksperymentalnymi (i wszystkie inne modne słowa) bitami. W tym roku wystarczy spojrzeć na ich okładki do nowych singli zapowiadających album INFINITE NOW (już sama nazwa powala nie?).

Pachnie latami dziesiątymi XXI wieku i to na maksa. Prog house wylewa się jakbyśmy jechali na Tommorowland gdzieś właśnie w tamtych latach.

Two Shell są na tyle enigmatyczni, że nie do końca długo było wiadomo ilu ich jest i czy osoby przychodzące na koncert (bądź go odwołujące) to w ogóle oni. Wiadomo, że mimo całej swojej anonimowości stawiają na ironię często baitując internautów i fanów. Stąd obrana stylistyka może być kolejnym śmieszkiem z ich strony.

House i EDM lat dziesiątych tego wieku wracają do mody, nostalgia w internecie robi się coraz silniejsza i poza różnymi memami, powracającymi estetykami, wracają również tropy muzyczne. Słychać to bardzo mocno wśród młodych artystów z pokolenia Zetek, którzy w tamtym czasie przesiadując w internecie słuchali właśnie takiej muzyki. No i młodsze pokolenia też zdają się być zainteresowane tą estetyką, w końcu dla nich to coś całkiem świeżego, albo coś co leciało w aucie jak mama ich wiozła na dyskotekę szkolną. Nostalgia na pewno jest. Pytanie co tam jest u Two Shell. Również nostalgia czy przewrotne podejście do muzy i do samych fanów, a może nawet do trendów?

Cokolwiek to jest, słucha się tego tak samo świetnie jak w 2010 roku.

Katarzyna Golec