Up To Date Festival
Up to Date Festival to jedno z najważniejszych wydarzeń na mapie Europy skierowane do tych, którzy w muzyce elektronicznej ciągle doszukują się nowości. W tym roku w Białymstoku wystąpią legendy, które działają w tej dziedzinie od lat i DJ-e oraz producenci, którzy swoim spojrzeniem wybiegają lata w przód.
Z okazji zbliżającego się festiwalu prezentujemy Wam sylwetki wybranych artystów oraz artystek, którzy na nim wystąpią.
Xenia Reaper
Xenia Reaper, to enigmatyczny projekt Miro Colb, postaci która osiągnęła perfekcję w tworzeniu powoli gęstniejących cybernetycznych pejzaży. Ich zamglone przepowiednie nowych światów przypominają nam, co mogłoby być gdyby… Podróż w głąb takich albumów jak Nept Polarisation, czy Luvaphy wywołuje poczucie tęsknoty, którą nie sposób przypisać do tego co już minęło. Słuchając muzyki Miro tylko jedną rzecz rozumiem w pełni – że to tęsknota za czymś wielkim i wykraczającym poza odizolowane doświadczenie jednej osoby – tym co jeszcze się nie wydarzyło.
Nept Polarisation by Xenia Reaper
W muzyce Xenia Reaper wszędobylskie jest delikatne napięcie, które najłatwiej wyczuć w punktach, gdzie rozpływają się eteryczne podmuchy padów, a przestrzeń pęcznieje od echa perkusjonaliów. Utwory te nigdy nie osiągają pełnego rozkwitu, zawsze zostają zawieszone w pewnej fazie, co sprawia, że nie widzimy całego obrazu. To zachęca nas do wsłuchania się jeszcze głębiej i do własnej interpretacji.
Poziom skomplikowania ich twórczości nie narzuca się, nie woła o naszą uwagę, chociaż ma do tego pełne prawo. W końcu mowa tu o wiązkach dźwięku i teksturach, które tak wyraźnie nie należą do naszego codziennego środowiska. Dźwięki wydają się zupełnie obce, jednak doskonale dopasowane, jak w pozaziemskim mechanizmie. Tego rodzaju jednolitość i jakość produkcji przełamuje poczucie obcości i pozwala w pełni zanurzyć się w świecie xeno.
Xenia Reaper zaprezentuje swój live act trzeciego dnia festiwalu na scenie Centralnego Salonu Ambientu.
Dominik Lentas
mesh
Emily Jeanne
Emily Jeanne to pochodząca z Wietnamu, a mieszkająca w Belgii producentka i DJ-ka. Swój niepowtarzalny styl zawdzięcza dbałości o najmniejszy szczegół i umiejętności tkania zawiłych rytmów. Jej techno nie jest najgłośniejsze, ani najszybsze, ale kluczowe w chwilach w których potrzebujemy wziąć głęboki wdech. To właśnie te momenty często okazują się najciekawsze.
Past Through Desire by Emily Jeanne
Od marca 2025 artystka w swojej własnej wytwórni zdążyła wydać już dwie EP-ki i jedną kompilacje remixów. W ramach tych wydawnictw zabiera nas w głąb nowego terytorium muzyki parkietowej. Jej groove bez najmniejszego problemu przeprowadzi najbardziej niesfornego tancerza, ale największą uciechę sprawi poszukującym tego, co nieoczywiste.
Perkusjonalia ciągną się i odbijają w nieskończoność tworząc wyjątkowo złożone wzory, które uciekają klasycznemu 4/4. Artystka z lekkością udowadnia, że utwór może być napędzany niewielką ilością stuknięć, gdy masz pod ręką delay, którego feedback można podkręcić na co najmniej 66%.
Call Of The Sea by Emily Jeanne
W swoich setach – tak jak w muzyce artystka stawia nacisk na dubowy etos, każdy dźwięk zdaje się być tak ważny jak jego nośnik.
Dominik Lentas
mesh
SSTROM
Solowy projekt Hanessa Stentströma, to połączenie szorstkich tekstur i mechanicznej repetycji. Haness jako połowa duetu SHXCXCHCXSH przez lata specjalizował się w tworzeniu zawsze przesuwnych i wytrącających z równowagi beatów. W jego ostatnim albumie Avvik artysta obiera niemal noise’owy kurs. Dźwięki przypominające ludzkie parski i rozdzierane blachy wirują jak gdyby słuchacz stał w samym środku trąby powietrznej. Stopa jest jedynym elementem, który wyraźnie przedziera się przez warstwy syczących faktur. Wszystko poza tym zdaje się jedynie nieśmiało spod nich wynurzać. Avvik to jeden wielki, wrogi organizm, który nie daje poznać po sobie swojego następnego ruchu.
Mimo wszystko, po jakimś czasie rytm staje się przewidywalny, a mnogość tekstur przestaje przerażać. Zaczynam się przyzwyczajać, ale co ważniejsze zaczynam wyobrażać sobie przestrzenie w których taka muzyka mogłaby powstać samoistnie. Wielkie hale produkcyjne, torowiska, lasy rozszarpywane przez wichurę. Zaczynam powoli rozumieć ogrom siły, który targa tymi elementami, a co za tym idzie w pełni doceniać obrazowość albumu.
Dominik Lentas
mesh
Felix K
Poszukujące odmiany drum and bassu po raz kolejny mają solidną reprezentację w lineupie białostockiego festiwalu. Wśród nich – Felix K będący jedną z kluczowych postaci odpowiedzialnych za kreatywny ferment na styku szybkiej basówy w 170bpm i hipnotycznego techno. Wiele z jego produkcji cechuje skrajny minimalizm, eksponujący negatywną przestrzeń pomiędzy kolejnymi uderzeniami. Modularne kropelki i mrowienia subbasu budują rytmiczną oś, wokół której rozwija się ta muzyka dla ciała i umysłu. Biorąc pod uwagę to, że przez dalsze etapy nocy poprowadzą nas choćby Objekt czy reprezentujący wytwórnię Samurai Music Aerae i Presha, można założyć, że wszyscy żądni nietuzinkowych wygibasów będą usatysfakcjonowani.
Neffa-T
Przyprawiająca o zawroty głowy wirtuozeria didżejowania to znak rozpoznawczy Neffy. Żonglowanie bitami i operowanie wszystkimi dostępnymi efektami to jednak nie tylko cyrkowe sztuczki, a wisienka na torcie upieczonym z kompleksowego znawstwa i miłości do muzyki tanecznej. Tym razem sześć decków będzie obsługiwanych przez dwie pary rąk, ponieważ na Up To Date dwugodzinny slot podzieli z Teki Latexem. Szykujcie się na nielegalne blendy podważające jakąkolwiek klubową ortodoksję.
Michał Sember