W tipi z Tsaatanami – wrocławska wyprawa psychologiczna do serca Mongolii
Wielbłądy, renifery, tajga i… kwestionariusze psychologiczne. Anna Kusztal, doktorantka z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Wrocławskiego, oraz Nela Tomala, studentka piątego roku, wyruszyły na ekspedycję, która była równie wielką przygodą podróżniczą, co naukowym wyzwaniem. Przez tundrę, tajgę i pustynię Mini Gobi – z badaniami w plecaku i otwartością na to, co przyniesie każdy dzień w jednym z najbardziej odizolowanych zakątków świata.
Trzy ekosystemy, trzy sposoby podróżowania
Mongolia to nie jest kraj, przez który przejeżdża się wygodnym autokarem. Anna i Nela doświadczyły tego na własnej skórze, przemierzając mongolskie tereny każdym możliwym środkiem transportu. Samochodem terenowym 4×4 trzęsącym się na bezdrożach, konno przez górskie przełęcze, na wielbłądach przez pustynne obszary mini Gobi, a czasem – gdy odległości były zbyt wielkie – małym samolotem nad bezkresną przestrzenią.
Tundra, tajga, pustynia – każdy z tych krajobrazów stawiał przed nimi inne wyzwania. W tajdze, gdzie żyją Tsaatanowe, hodowcy reniferów, dotarcie do respondentów oznaczało godziny jazdy konno po nieistniejących drogach, a potem wspinaczkę w góry. Badania prowadziły także w dolinie Darkhad, gdzie badały lud o tej samej nazwie,

Gościnność z konieczności
W miejscach, gdzie natura jest bezlitosna, a najbliższy sąsiad może mieszkać dziesiątki kilometrów dalej, gościnność to nie tylko tradycja – to kwestia przetrwania. Anna i Nela odkryły, że trudny teren Mongolii stworzył kulturę niezwykłej otwartości. Drzwi jurty są zawsze otwarte dla podróżnika, bo w tej części świata nikt nie wie, kiedy sam będzie potrzebował pomocy.
Badaczki nocowały w jurtach i tipi, tradycyjnych domach mongolskich koczowników, które są o wiele więcej niż tylko namiotami. To całe uniwersa pełne symboli, zasad i niepisanych praw. Gdzie usiąść, jak wejść, którędy wyjść, gdzie postawić torbę – każdy szczegół ma znaczenie. Złamanie zasady może być niezamierzoną obrazą dla gospodarzy.

Cztery badania na końcu świata
Dlaczego jechać tak daleko i zadawać ludziom pytania, które można zadać we Wrocławiu? To kluczowe pytanie, na które Anna i Nela znalazły odpowiedź w praktyce. Współczesna psychologia ma problem z reprezentatywnością – większość badań prowadzona jest na studentach zachodnich uniwersytetów. Tymczasem to, co odkrywamy w Berlinie czy Nowym Jorku, niekoniecznie jest prawdziwe dla całego gatunku homo sapiens.
W Mongolii badaczki realizowały cztery zróżnicowane projekty badawcze:
- badania nad uniwersalnością kulturowego tabu,
- analizę postrzegania wartości różnych części ciała,
- eksperymenty dotyczące tego, jak biżuteria wpływa na postrzeganie cech osobowości,
- testy uniwersalności estetyki i zdolności rozpoznawania poziomu mistrzowskiego w dziełach sztuki.
Każde z tych badań miało odpowiedzieć na fundamentalne pytanie: czy robimy coś dlatego, że jesteśmy ludźmi, czy dlatego, że wyrośliśmy w określonej kulturze?
Brzmi ciekawie? Posłuchaj wywiadu z badaczkami z audycji Na Synapsach:
Tekst: Grzegorz Jankiewicz
Zdjęcia: Anna Kusztal, Nela Tomala