Muzyka wielu światów w wykonaniu Big Bandu PWr na Koncercie Wiosennym

Muzyka wielu światów w wykonaniu Big Bandu PWr na Koncercie Wiosennym
Koncert Wiosenny z udziałem Big Bandu PWr oraz projektu TERRA był kolejnym w ramach tradycyjnych już sezonowych koncertów wiosennych, zimowych, świątecznych, noworocznych, itp., których wspólnym mianownikiem jest BBPWr. Historia ich organizacji sięga 2015 r, a wszystko za sprawą Klubu Seniora PWr. Dlaczego Klub Seniora? KSPWr słynie z tego, że hojnie użycza swej siedziby w A-1 na próby wielu politechnicznych zespołów, od Big Bandu począwszy. Niech ten fakt posłuży jako kolejny dowód, że muzyka łączy pokolenia.

 

Repertuar zaprezentowany przez Big Band w czasie koncertu to połączenie wielu światów: muzyki filmowej, pop, disco, a nawet metalu. Pomimo, że nie jest to repertuar utożsamiany z muzyką bigbandową, to – pozostając w roli – zespół wykonywał standardy muzyki w jazzowych aranżacjach, o co zadbał bandleader Wojciech Nycz.

Tradycyjnie rozpoczęto od strojenia instrumentów, ale tylko stali bywalcy koncertów BB wiedzą, że to strojenie jest wstępem do Welcome to the Jungle (1987) zespołu Guns N’ Roses. Pierwsze dźwięki charakterystycznego riffu gitarowego, w wersji BB zdublowanego przez instrumenty dęte, zatrzęsły aulą. Zdawało się, że słychać było nawet krzyk Axla – frontmana GNR – słynącego, ze swego zachrypniętego, 5-oktawowego głosu.

Zaraz po tym mocnym uderzeniu, z ukojeniem przyszła wiązanka melodii z animacji Disneya The Lion King (1994). Ten medley wszystkich 5 piosenek z filmu, z muzyką Eltona Johna i słowami Tima Rice’a (dla porządku: Circle of Life, I Just Can’t Wait to Be King, Be Prepared, Hakuna Matata i Can You Feel the Love Tonight) wprowadził również motyw Króla Lwa ze ścieżki dźwiękowej Hansa Zimmera, pt. King of Pride Rock. Można więc powiedzieć, że utwór był 2-Oscarowy, ponieważ The Lion King dostał 2 Oscary za muzykę: właśnie za orkiestrową OST oraz za początkowy Krąg życia (co ciekawe, jeszcze 2 inne piosenki z tego filmu też były nominowane).

Tu przyszedł moment na pierwszy utwór z tzw. “acoustic set”. Dwoje gitarzystów akustycznych BBPWr przejęło scenę i zaprezentowało się w kameralnych aranżacjach piosenek z repertuaru Anny German: Wszystko w życiu ma swój kres (1978) i Chcę być kochaną (1967). Valentina Bolbas odłożyła gitarę, chwyciła za mikrofon i brawurowo wykonała te utwory jedynie przy akompaniamencie Yuri’ego Bolbasa. O zbieżności nazwisk można posłuchać w nagraniu poniżej. Po chwilowym, klimatycznym powrocie do lat ‘70, słuchacze zostali wrzuceni w sam środek lat ‘80 poprzez ikoniczne Take on me (1985) norweskiego tercetu a-ha.

Naśladując jeden z pierwszych automatów perkusyjnych – perkusista BB przeszedł do Billie Jean (1983) i rozpoczął w ten sposób wiązankę Michaela Jacksona. Następnie gitarzyści elektryczni BB, niczym Steve Lukather (Toto) i Eddie Van Halen (Van Halen) na oryginalnym nagraniu – płynnie wprowadzili riff Beat It (1983). Trzeci fragment medleya Króla Popu na chwilę odszedł od albumu Thriller (1983), tytułowym utworem z kolejnego, tj. Bad (1987), by po okrzyku Who’s bad?!? wrócić do albumu z 1983 i jego tytułową ścieżką zakończyć wiązankę.

W tym miejscu wybrzmiał 2. utwór wspomnianego już akustycznego duetu. A zaraz potem zespół przywrócił nostalgię za rokiem 1983 poprzez I’m Still Standing (1983), ponownie Eltona Johna, ale z jego własnego repertuaru. Następnie band zaprezentował drugą wiązankę z animacji Disneya, mianowicie z The Little Mermaid (1989). Usłyszeliśmy w niej najbardziej znane piosenki z filmy czyli: Under the Sea, Kiss the Girl, Part of Your World. Ta wiązanka, podobnie jak Króla Lwa, też jest 2–Oscarowa. Nagrody otrzymał Alan Menken za muzykę filmową i piosenkę Under the Sea.

W przypadku tego autora – nadwornego kompozytora Disneya – to niejako standard. Po Małej Syrence trzy kolejne animacje Disneya, do których Menken napisał muzykę, powtórzyły ten wyczyn podwójnego muzycznego Oscara: Beauty and the Beast (1991), Aladdin (1992) i Pocahontas (1995), z piosenkami – odpowiednio: Beauty and the Beast, A Whole New World, Colors of the Wind. A w międzyczasie wyczyn ten był też udziałem wspomnianego The Lion King (1994). Animacje te stanowią pierwszą połowę dekady – nie bez powodu – nazywanej Renesansem Disneya.

Koncert do końca pozostał w klimacie muzyki filmowej. Co prawda kolejny medley piosenek ABBA’y nie był pisany jako wiązanka melodii filmowych, ale wszystkie jego składowe, po kolei: Dancing Queen (1976), Mamma Mia (1975), Fernando (1976), The Winner Takes It All (1980) znalazły się np. w filmach Mamma Mia (2008 i 2018), gdzie stanowiły podstawę fabuły.

Na deser, zwany bisem, BBPWr zaserwował muzykę z filmów o Jamesie Bondzie. Po motywach z filmów Goldfinger (1964) i Skyfall (2012), wiązanka i cały koncert zakończyły się motywem z Live and Let Die (1973), napisanym przez Paula McCartneya z zespołem The Wings, trzy lata po rozwiązaniu  The Beatles. Ta piosenka stała się też drugim, po Knockin’ on Heaven’s Door Boba Dylana, najpopularniejszym coverem nagranym przez GNR, granym regularnie na koncertach w czasach ich szczytowej popularności. Zakończenie koncertu piosenką – tak mocno związaną z Gunsami – utworzyło swoistą klamrę okalającą występ big bandu utworami z repertuaru zespołu hard rockowego – żeby nie powiedzieć metalowego o.O.

Po koncercie udało się zadać członkom BB kilka pytań, aby opowiedzieli o tym jak wygląda życie w zespole i dlaczego np. Livin’ on a Prayer (1986) może być zabójcze. Najgłośniej wybrzmiał jednak apel o zgłaszanie do zespołu się nowych muzyków – zwłaszcza trąbek. Całe wywiady zostały zaprezentowane w piątek na antenie Radia LUZ w ramach audycji Pełna Kultura:

 

 

tekst, zdjęcia i audio: Marek Kopel, red. Alicja Serafin