Scanway S.A. to polska firma technologiczna z siedzibą we Wrocławiu, która jest jednym z liderów krajowego sektora kosmicznego. Ich działalność opiera się na dwóch głównych filarach: technologiach kosmicznych oraz zaawansowanych systemach wizyjnych dla przemysłu. Jej prezesem i współzałożycielem jest Jędrzej Kowalewski, który niedawno obronił doktorat na Politechnice Wrocławskiej. Nasza rozmowa koncentrowała się na metodologii akwizycji i przetwarzania danych hiperspektralnych. Prezes wyjaśnił, że w praktyce chodzi o to:
Współpraca ze środowiskiem akademickim to dla spółki podstawa. Większość pracowników to absolwenci wrocławskiej uczelni technicznej. Kowalewski podkreśla, że miasto ma ogromny potencjał, by regularnie wysyłać własne satelity. Jego zdaniem:
Ja mam poczucie, że zarówno Politechnika Wrocławska, jak i inne uczelnie we Wrocławiu mają ogromny potencjał, żeby jeszcze głębiej wejść w tematykę kosmosu. Do tego potrzeba trochę odwagi. Myślę, że absolutnie studentom naszym tego w ogóle nie brakuje. Natomiast jest to taki kierunek, w którym trzeba mieć odpowiednie finansowanie na badania. Co prawda coraz niższe, bo dostęp do kosmosu stał się coraz tańszy, ale wciąż trzeba pewne rzeczy zadeklarować. Myślę, że cały czas brakuje nam jeszcze takiego silnego programu satelitarnego we Wrocławiu, tak żebyśmy mogli faktycznie zmotywować uczelnie do tego, żebyśmy wysyłali regularnie – regularnie mam na myśli w cyklu, nie wiem, co kilka lat – nasze satelity. W tej chwili dostęp do kosmosu stał się tak przystępny, że moim zdaniem nawet licea mogłyby sobie poradzić z tym, żeby wysłać swojego pico-satelitę, więc tym bardziej Politechnika Wrocławska powinna już za chwilę mieć jakąś flotę satelitów.
Rozwiązania tworzone przez inżynierów pełnią funkcję oczu satelitów do obserwacji Ziemi. Ma to bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo kraju. Polska na ten moment dopiero buduje swoje zdolności satelitarne poprzez rządowe projekty, takie jak konstelacja PIAST lub CAMILA.
Mamy nadzieję, że będzie więcej inwestycji również w kolejne konstelacje, bo takie pojedyncze konstelacje to jeszcze dobra rzecz na najbliższy czas, ale musimy tak długofalowo w ten kosmos inwestować. Jest kilka programów europejskich, do których Polska zgłosiła swoją chęć partycypacji. Miejmy nadzieję, że będzie jak najwięcej środków dla polskich podmiotów. Nie ukrywam, my sprzedajemy bardzo dużo systemów za granicę. Stany Zjednoczone kupują od nas teleskopy, Hindusi od nas kupują teleskopy, Korea Południowa kupuje teleskopy. Polska w zasadzie, oprócz CAMILI, jeszcze żadnego teleskopu nie kupiła, więc dobrze by było, gdybyśmy potrafili też doceniać to, co mamy tutaj na miejscu i niekoniecznie musieli wszystko kupować z Francji, z Włoch, z zagranicy, tylko faktycznie realizować przez nasze polskie zdolności.
Wyścig o kosmiczny tort
Spółka notuje dynamiczne wzrosty. Portfel zamówień przekroczył 50 milionów złotych, a stopa zwrotu dla inwestorów wyniosła ponad 400% w ciągu roku. Mimo rosnących przychodów Scanway na ten moment nie wypracował jeszcze zysku. Obecnie strategia zakłada walkę o globalne udziały w rynku:
Wyścig jest teraz o to, nie żeby mieć operacyjny plusik w wyniku, tylko o to, żeby móc przyjąć jak najwięcej tego tortu. Produkcja instrumentów satelitarnych, tego, co daje oczy naszym satelitom, to jest coś, co w tej chwili jest wciąż nie na takim poziomie, jeśli chodzi o zdolności wytwórcze, globalne jaki by satysfakcjonował firmy, które tego potrzebują. Więc my jesteśmy zdecydowanie przekonani, że nie chodzi o to, żeby obniżać cenę tych ładunków, tylko o to, żeby móc produkować ich jak najwięcej. My w tej chwili jesteśmy na pułapie 20 sztuk w skali roku. Chcemy, żeby ten pułap był co najmniej dwa razy większy, żeby tych instrumentów, zwłaszcza tych wysokiej rozdzielczości, dało się produkować jak najwięcej.

Firma planuje przejście na główny parkiet GPW na przełomie pierwszego i drugiego kwartału. Tutaj prezes Jędrzej Kowalewski wiąże nadzieję na większe zainteresowanie wśród inwestorów instytucjonalnych.
Myślę, że właśnie ta inwestycja TFI PZU, która też zadeklarowała i objęła tyle akcji, żeby się pokazać w tym akcjonariacie powyżej 5%, też jest jakby takim wskaźnikiem, że inwestorzy instytucjonalni chcieliby również pokazać się w strukturze Scanwaya, ale na przykład nie mogą inwestować na NewConnect. Więc na pewno tutaj ten NewConnect zrobił się dla nas troszeczkę już za ciasny. W ostatnim czasie 14–15% obrotów na NewConnect to są tylko akcje Scanwaya, więc ten główny parkiet jest jednak dla nas istotny.
Jednym z najbardziej medialnych projektów jest misja na Księżyc realizowana dla Intuitive Machines. Teleskop z napisem „WIG-20 to the Moon” będzie poszukiwał ilmenitu – minerału niezbędnego do budowy przyszłych baz księżycowych. Wrocławianie dostarczą też system przetwarzania danych dla Europejskiej Agencji Kosmicznej.
Tutaj kontrakt został rozszerzony o dodatkowe zlecenie już z ramienia Europejskiej Agencji Kosmicznej, która cieszy się z tej współpracy naszej amerykańskiej i też w jakiś sposób chciałaby pomóc nam, ale też pomóc sobie w pozyskiwaniu i identyfikowaniu rzeczy na tych zdjęciach, więc system przetwarzania danych księżycowych również robimy my.
Jędrzej Kowalewski wybrał się ostatnio do Korei Południowej oraz Stanów Zjednoczonych
Odwiedziliśmy naszych dotychczasowych klientów, z drugiej strony odwiedziliśmy również kilka podmiotów, z którymi dopiero będziemy nawiązywać współpracę. Rynek koreański, to jest głównie Nara Space, natomiast w rynku amerykańskim to jest całe morze możliwości. Jest to znacznie większy rynek niż Europa. Jest tam więcej programów rządowych, mniejszych, większych, których podmioty w różnych konfiguracjach chcą wystartować. My się cieszymy, zrobiliśmy taką objazdówkę po kilku Stanach, w których mamy najwięcej takich możliwości. To są stany głównie związane z tym wschodzącym New Space, który w Stanach Zjednoczonych ma zupełnie inne poziomy finansowania. Ma też dużo ambitnych firm, które chciałyby spróbować swoich sił, czy to na orbicie Księżyca, czy to w programach rządowych, w których do tej pory małe satelity nie miały zbytnio obecności. Tutaj szczegółów jeszcze nie możemy zdradzać, ale mam nadzieję, że efekty tej wizyty będą w najbliższych latach bardzo owocne.

W styczniu firma poinformowała o zawiązaniu współpracy z amerykańskim klientem w modelu w Data-as-a-Service (DaaS), czyli będzie pośredniczych w podziale zysków ze sprzedaży danych z jej instrumentu optycznego. Wg szacunków Spółki, wartość umowy może sięgnąć ok. 4,3 mln USD.
Scanway naturalnie ma szansę wykorzystać taką ścieżkę, że skoro jesteśmy dostawcą instrumentów, które są tym wąskim gardłem w danych satelitarnych, to również mamy możliwość negocjacji naszej pozycji, oczywiście z pewnymi zobowiązaniami również, w projektach, w których moglibyśmy partycypować w przychodach z takiej konstelacji satelitarnej. Satelity kosztują dużo, ale bardzo szybko się zwracają, jeśli chodzi o te dane, jakie generują, to jest dopiero ta ropa, którą tak naprawdę chcemy wydobyć z tego źródełka. I tutaj Scanway w ostatnim czasie podpisał taką ramową umowę o współpracę, w której zadeklarowaliśmy jasno, że będziemy mogli na pewne rzeczy dać zniżkę, partycypować w kosztach, natomiast na koniec będziemy również partycypować w zyskach z tej konstelacji. Cieszę się, że w takim kierunku poszedł Scanway i myślę, że to jeszcze nie koniec.
W planach firmy jest również przestawienie się z produkcji projektowej na seryjną.
To, w jaki sposób działa w tej chwili New Space, to jest produkcja co najmniej seryjna, nawet w niektórych przypadkach już wielkoseryjna. Do masowej również dochodzi w niektórych komponentach, które są stosowane w satelitach. Chińczycy zapowiadają konstelacje, które będą liczyć w sumie pół miliona satelitów. Dla przypomnienia, w tej chwili na orbicie aktywnych satelitów jest 8 tysięcy. Wyzwanie jest potężne do zrealizowania, do tego wszystkiego trzeba zapewnić komponenty.
Spółka widzi szansę w tym, żeby na rynku zastąpić chińskie komponenty polską produkcją:
Do tego dorzućmy jeszcze defense, który też bardzo mocno się rozgląda za naszymi rozwiązaniami, bo tematy dronowe, tematy monitoringu. Oczywiście można kupować kamery chińskie, można je stosować, tylko pytanie brzmi, czy zawsze będziemy chcieli to mieć w elementach infrastruktury krytycznej. Na pewno będziemy widzieli coraz więcej takiej niechęci do produktów chińskich. A jakby nie patrzeć, większość naszej elektroniki użytkowej, elektroniki stosowanej w monitoringu to są tematy chińskie, więc chcielibyśmy tutaj zastąpić taką lukę, która się za chwilę pojawi w postaci braku europejskich, braku polskich rozwiązań optoelektronicznych i tą lukę będziemy sukcesywnie zapewniać.
Porady dla startupów
Firma stale szuka specjalistów od mechaniki, optyki i oprogramowania. Prezes zachęca młodych inżynierów do spróbowania sił w sektorze kosmicznym.
My mamy takie podejście, że z każdego inżyniera, który ma dobre zacięcie do bycia dobrym inżynierem, jesteśmy w stanie zrobić inżyniera kosmicznego. Inżynieria kosmiczna jest specyficzna, ale nie różni się niczym innym od jakiejkolwiek innej specjalizacji, jaką można napotkać już po skończeniu studiów inżynierskich, więc dla nas najważniejsze jest to, żeby ktoś miał zmysł inżynierski.
Dla studentów planujących założenie własnego biznesu ma jednak szczerą przestrogę dotyczącą realiów pracy na swoim. Bycie prezesem to nie tylko prestiż, ale przede wszystkim odpowiedzialność przed wieloma podmiotami.
Zamieniając pracę u kogoś na pracę dla siebie, zamieniasz jednego szefa na 40 szefów, bo każdy z twoich klientów będzie twoim szefem.
Pełną rozmowę z prezesem Scanway Jędrzejem Kowalewskim możecie posłuchać na Spotify Radia LUZ. Rozmowę przeprowadził Mikołaj Sobol.
tekst: Mikołaj Sobol, red. Dominika Kubat
fotografie: materiały prasowe Scanway