Archiwum

Dominika Płonka ft. Kacha — księżniczka type beat

dominika daniela okładka

Kiedy przychodzi niedziela wieczór i wracają myśli przeróżne, ciężko odnaleźć się w ich natłoku. Oczekiwania od innych ludzi przewyższają jedynie te, które stawiamy sami sobie i zaczynamy się zastanawiać gdzie podział się ten utalentowany dzieciak i kiedy tak bardzo się wypalił. I nawet ulubiona muzyka jakoś dołuje…

Myślicie, że to tylko was łapią takie przemyślenia? Nic bardziej mylnego. Szukacie wsparcia w nadmiarze wrażeń? Na 91.6 FM proponujemy najnowszy track księżniczka type beat z debiutanckiej płyty Dominiki Płonki DOMINIKA DANIELA. Odpocznijcie chwilę od przytłoczenia przy atmosferycznym breakcore’owym tracku prosto z najlepszych warsztatów polskiego r&b, a potem przypomnijcie sobie na albumie resztę hitów, które nie raz już doceniliśmy.

Z wszechobecną na płycie lekkością na bitach przypominającą Tinashe, oprócz trafiających w sedno tekstów i błyszczącej Y2K, ale wyjątkowo trafnej produkcji sprawdzonego duo ciiicho i Dawida Płonki, w księżniczka type beat znajdziecie nowy jesienny hymn do nadmiernych przemyśleń. A gościnne wersy Kachy, niczym cynamonowa posypka na kawie, sprawiają że jeszcze łatwiej zatracicie się w swoich nawykach. W najbardziej przytulny sposób.

Mikołaj Domalewski

Nilüfer Yanya – Like I Say (I runaway)

Wydając album PAINLESS, wyróżniony przez nas w zestawieniu najlepszych albumów zagranicznych 2022 roku, Nilüfer Yanya postawiła dla siebie bardzo wysoką poprzeczkę artystyczną. Jej oficjalny singlowy powrót od czasu tego wydania udowadnia, że dla Brytyjki była to zaledwie rozgrzewka.

W Like I Say (I runaway), artystka trzyma w napięciu słuchaczy, bawiąc się balansem pomiędzy spokojem i miękkością płynącą z jej szeptanego wokalu a rozmytą, psychodeliczną instrumentalną stroną. Gdy z rosnącym tempem utwór wskakuje na wyższy bieg, chropowata, zniekształcona gitara zaprasza do wkroczenia w muzyczny świat pełen nietypowych faktur. Wewnątrz niego, czerpiący z shoegaze’u zapętlający się refren wydaje się wiercić dziurę w głowie, a rytm perkusji zaszywa się w każdej części ciała, które zachęcone pozwalają sobie podążać za błyszczącym wokalem.

Jako jeden z najbardziej energicznych utworów Nilüfer w katalogu, Like I Say jest pierwszym przedsmakiem tego, co nadchodzi. Przesłanie singla jest zaskakująco proste – mówi o momencie, w którym zdajesz sobie sprawę, jak cenny jest twój czas. Zgodnie z tą ideą, przekonuję wszystkich, że czas spędzony odsłuchując naszego najnowszego mocograja na zapętleniu, na pewno nie jest stracony…

Mikołaj Domalewski


Two Shell ft. FKA Twigs – Talk To Me

Od jakiegoś czasu widać w popie trend sięgania po bardziej klubowe i eksperymentalne schematy (tak jak w naszych niedawnych mocograjach Von Dutch, Britpop, starszym f@k€, czy w twórczości indie darling Caroline Polachek). Pomijając fakt, że gatunki te bywają tak płynne, że często jeden przechodzi w drugi bez ostrzeżenia, uważam, że jest to idealny kierunek do odświeżenia tego typu muzyki. A powrót FKA twigs po dwuletniej przerwie, we współpracy z brytyjskim duo Two Shell podręcznikowo udowadnia, dlaczego powinny zacierać się coraz częściej.

Już od pierwszych sekund czujemy, że nie mamy do czynienia z typowym dance-popem, pomimo wyraźnego tanecznego rytmu. Zniekształcony głos Tahliah przeskakujący z jednej strony głębokiego basu na drugą jest zaledwie zapowiedzią wszystkich niesamowitych eksperymentów, które możemy znaleźć w tym tracku. I tak jak nieszablonowe projekty często stawiają za bardzo na awangardę i gubią swój balans, Talk To Me ma konkretny pomysł na to, czym chce być i świetnie odnajduje się w szalonej produkcji. A właśnie ta glitchowa, błyszcząca i zbliżająca się nawet do miana hyperpopu produkcja pomimo wszystkich nietypowych akcentów nie rezygnuje jednak z najważniejszej cechy w tracku tego typu – wyjątkowo wspaniale się przy nim kręci nóżką.

Mikołaj Domalewski


The Marías – Run Your Mouth

Wyobraź sobie – wieczory powoli robią się dłuższe, spacerujesz ulicami, a cały świat rozmazuje się i mieni błękitem wiosennego nieba. Jeżeli ten krajobraz brzmi zachęcająco, idealnie odnajdziesz się w marzycielskim Run Your Mouth od indiepopowej grupy The Marías.

Znani z charakterystycznego brzmienia lo-fi i spokojnego wokalu, w najnowszym singlu pokazują, że nie boją się eksperymentować, odkrywając swoje nowe oblicze pełne energicznego, a zarazem błyszczącego i sensualnego synthpopu. Zapowiedź nowego albumu to dźwiękowy wir hipnotyzującego basu i elektryzujących gitarowych riffów, który razem z charyzmatycznym śpiewem Maríi Zardoyi przekona nawet najtwardszych podpieraczy ścian, by podkręcili głośność i dali się ponieść rytmowi nocy.

Tańcz, póki możesz, następne piosenki mogą doprowadzić cię do płaczu – zapowiada wokalistka, a my, dopóki możemy, zanurzamy się (hehe) w beztrosce oferowanej nam przez tego mocograja.


Submarine, drugi longplay grupy dostępny do odsłuchu 31 maja.

Mikołaj Domalewski

Tomasz Makowiecki – Lato w Mieście

tomasz makowiecki bailando

Jak brzmi Lato w Mieście? Leniwe popołudnie w parku, okulary przeciwsłoneczne i każdy promień słońca jak na wagę złota? Gorączka letniej nocy, zdającej się nie mieć końca? A może chwila refleksji w nadziei, że każda chwila będzie trwać wiecznie? Choć do lata jeszcze trochę, odpowiedź poznaliśmy już tej zimy. Ciekawy kontrast, podobnie jak w przypadku bohatera naszego mocograja, Tomasza Makowieckiego. Jego nowy album łączy w sobie tekstową poetyckość z prawdziwie bałtyckimi tonami, wyjętymi z najcieplejszych lipcowych wspomnień. To jakby wakacje w tym roku zaczęły się nieco wcześniej. I jak tu nie iść w Bailando?

Antek Winiarski

Declan McKenna

Declan McKenna: buntownik z brokatem na twarzy

Odważny, bezkompromisowy, charyzmatyczny. Od początku swojej kariery muzycznej wykorzystuje swój głos, by powiedzieć więcej. 9 lutego premierę miał jego trzeci krążek What Happened to the Beach?. Z tej okazji zagłębiamy się w dyskografię Declana McKenny w paśmie Artysty Tygodnia na antenie Akademickiego Radia LUZ.
Przez wielu nazywany jest głosem młodego pokolenia. Pokolenia zbuntowanego, sfrustrowanego i bezradnego. Protest songi stanowią znaczną część dorobku artystycznego McKenny. To właśnie od jednego z nich rozpoczęła się jego kariera…


What Do You Think About the Car?

2017

Columbia

Brasil to pierwszy singiel Declana. Został on wydany niedługo po Mistrzostwach Świata w piłce nożnej organizowanych przez Międzynarodową Federację Piłki Nożnej (FIFA) w 2014 roku. Miały one miejsce właśnie w Brazylii. Utwór ten to wyraz frustracji spowodowanej korupcją w show-biznesie futbolowym, a także obojętności świata wobec sytuacji ekonomicznej Brazylii i powszechnego ubóstwa. Singiel wywołał niemałe zamieszanie na brytyjskiej scenie indie. Co jeszcze bardziej przyczyniło się do do sukcesu singla to fakt, że Declan, pisząc go, miał zaledwie 16 lat. Młody talent od razu zwrócił na siebie uwagę wielu wytwórni oraz ogólne zainteresowanie mediów. Brasil osiągnęło naprawdę wielki sukces, tym bardziej, że był to pierwszy singiel młodego muzyka.

What Do You Think About the Car? to pamiętnik dorastającego nastolatka. Dostrzega on niesprawiedliwość, nierówność i absurdy życia codziennego.  Skupia się na kwestiach politycznych i społecznych, takich jak nierówności klasowe, samobójstwo, wiara, wojna, queerowość czy korupcja. Muzycznie album jest przejawem młodzieńczej lekkości, czasem nawet zabawy. Dość mocno kontrastuje to z ogólnym przekazem, ale przede wszystkim nieco uśmierza ból spowodowany powszechną bezsilnością. Niczym muzyczny plaster.


Zeros

2020

Columbia

Drugi album McKenny to stylistyczny zwrot w twórczości. Dobrze znany nam buntownik nie jest już nastolatkiem. Zeros to album dojrzalszy. Tym razem Declan ubiera błyszczący kostium, twarz przyozdabia brokatem, a frustracje zamyka w eklektycznych brzmieniach inspirowanych brytyjskimi ikonami glam rocka, takimi jak David Bowie, Marc Bolan czy zespół Slade. Mimo czerpania inspiracji z różnych źródeł muzycznych Zeros jednocześnie prezentuje unikalny styl Declana McKenny i jego zdolność do łączenia różnych gatunków.

Teksty są kopalnią metafor, alegorii i symboli. Nawiązują do wydarzeń historycznych, Biblii, konkretnych polityków, mitologii czy kultów. Co więcej, McKenna ma talent do budowania apokaliptycznych wizji opartych na ironii i zabawie słowem, dlatego nie zawsze są one oczywiste i łatwe do odnalezienia. Jednak, gdy już je zauważymy, odkrywają przed nami kolejne głębie. Declan nie porzuca swojej sztandarowej bezpośredniości. Otwarcie porusza tematy związane z polityką, problemami psychicznymi, zmianami klimatu, kryzysem mediów publicznych czy hipokryzją społeczeństwa. Mimo poruszania ciężkich tematów, jego pióro pozostaje lekkie.


What Happened to the Beach?

2024

Tomplicated

Po premierze Zeros bałam się, że poprzeczka została zawieszona za wysoko i każde kolejne wydawnictwo będzie mnie zawodzić. W jak ogromnym błędzie byłam!

Najnowszy album jest wyrazem doskonałej harmonii dojrzałości i beztroskiej zabawy. Declan sam stwierdził, że ta płyta jest wynikiem zdjęcia z siebie presji, którą nieustannie odczuwał przy pracy nad pierwszymi dwoma wydawnictwami. Teraz po prostu chce się dobrze bawić. Jednocześnie nie znika przy tym charakterystyczna dla niego refleksyjność nad światem. Przez wyraźnie słyszalną swobodę przekaz staje się jeszcze bardziej bezpośredni. Najwięcej uwagi poświęca sferze emocjonalnej człowieka, choć charakterystyczna dla Declana refleksja nad społeczeństwem również się pojawia. What Happened to the Beach? jest niczym doskonałe dopełnienie poprzednich dwóch albumów. Jest zupełnie inne, ale Declan nie odcina się od swojego muzycznego dziedzictwa. A nawet składa mu hołd.

Ta płyta to największy do tej pory eksperyment w dyskografii McKenny. Nie tylko bawi się słowami czy własnym głosem. Łączy on ze sobą najróżniejsze gatunki, od neo-psychodelii, przez dream pop, aż po mocne gitarowe brzmienia. Co więcej, żaden z utworów nie pozwala na pozostanie w bezruchu – czasem spokojnie się bujamy, innym razem porywamy się do nieco bardziej szalonego tańca.



Dyskografia Declana McKenny to nie tylko opowieść o dojrzewaniu człowieka, ale także artysty. Opowieść o poszukiwaniu, eksperymentach i odnajdywaniu własnej tożsamości. I jest to naprawdę wspaniała opowieść.

Zuzanna Kopij

Declan McKenna – Elevator Hum

Declan McKenna niezmiennie od około 5 lat pozostaje jednym z moich ulubionych artystów młodego pokolenia. Niesamowicie charyzmatyczny i bezkompromisowy Brytyjczyk z każdym kolejnym albumem zaskakuje.

Elevator Hum to trzeci singiel promujący jego trzecią płytę WHAT HAPPENED TO THE BEACH?. Jej premiera już 9 lutego. Dotychczasowe utwory (z których jeden został już wyróżniony tytułem mocograja) pokazują, że wraz z każdym kolejnym krążkiem Declan przechodzi reorientację. Jego debiut był wyrazem nastoletniości, młodzieńczego buntu przeciwko społeczeństwu i systemowi. Zeros jest dziełem muzyka zdecydowanie dojrzalszego. Wciąż jednak mamy do czynienia z buntownikiem, ubierającym frustracje w błyszczące i eklektyczne brzmienia lat 80.

WHAT HAPPENED TO THE BEACH? zapowiada się jako album najbardziej różnorodny pod względem instrumentalnym w dyskografii tego muzyka. A fakt, że mówię coś takiego po trzech singlach, musi o czymś świadczyć. Dodatkowo, Declan nie porzuca swojej sztandarowej bezpośredniości. Otwarcie mówi o swoich uczuciach, problemach i frustracjach. A co więcej, najnowszy album będzie się składał z aż 16 utworów. Naprawdę nie mogę się już doczekać.

Zuzanna Kopij

Ola Poskrop ft. świtała, stas – wzory na mostowych przęsłach

Ola Poskrop ft. świtała, stas - wzory na mostowych przęsłach [cover art] Fot. Kasia Cielecka

Ola Poskrop, świtała i stas we wspólnym singlu? W końcu doczekaliśmy się kolaboracji trójki przyjaciół prosto z okolic Trójmiasta i Warszawy. Artyści, którzy od miesięcy podbijają playlisty i serca kolejnych słuchaczy. Trzy przepiękne młode głosy tworzące alternatowno-popowo-rapową mozaikę w postaci wzorów na mostowych przęsłach.

Przepełniony nostalgią i młodzieńczą beztroską, romantyczny wywód, o tym co możemy odkryć w drugiej osobie i na tytułowych przęsłach. Rozkochany w rozwikływaniu wszelakich miłosnych wzorów niezal, ponownie rozkłada na części pierwsze swoją wizję miłostek i zauroczeń. Jeśli jeszcze nie trafiliście na żadnego z autorów i autorkę tego utworu jest to idealny moment, żeby zagłębić się w ich twórczość. Lekki wakacyjny utwór idealny do podziwiania zachodów słońca na spontanicznej randce, lub na wieczornej posiadówce z przyjaciółmi.

Ola Poskrop debiutując w FONOBO dała się poznać w anglojęzycznym wydaniu. Tu udowadnia jednak, że swoim wokalem po polsku ma do zaoferowania równie dużo. Stas i świtała z kolei, nie raz pokazywali już, ile mają wspólnie do zaoferowania. Współpracą z Olą po raz kolejny tylko podbili stawkę. Zerkając od czasu do czasu na ich poczynania, mam wrażenie, że to ostatnie kroki całej trójki, przed dotarciem do szerszego grona odbiorców. Zachęcam do słuchania, bo już niedługo będziecie mogli chwalić się, że byliście przed pierwszym milionem…

Dawid Sas

Arlo Parks – Devotion

arlo parks my soft machine

Zapowiedzi było dużo. Singli również. Mimo to nadal nie wiedziałem czego właściwie spodziewać się po My Soft Machine – drugim, świeżo wydanym krążku Arlo Parks. Jak się jednak okazało, zaskoczenie w dniu premiery było niemałe. Album faktycznie prezentuje ostrzejszą stronę Parks i uświadamia, że artystka trzyma jeszcze wiele asów w rękawie, a my nie znamy jej tak dobrze, jak mogłoby się wydawać.

Pośród dwunastu (bardzo udanych!) kompozycji znajdziemy eksperymenty z pogranicza trip-hopu, brzmień retro-klubowych, a nawet glitch-popu, elektroniki czy grunge’u. Wszystko to w niezwykle intymnym, osobliwym wydaniu. Ten ostatni z wymienionych gatunków daje się poznać w Devotion, jednym z prawdziwych highlightów My Soft Machine, a także nowym mocograju na antenie Radia LUZ.

Antek Winiarski

Seweryn

Seweryn Łyś, czyli 20-letni wokalista i multiinstrumentalista z Pucka stojący za enigmatycznie zatytułowanym projektem Seweryn, oraz równolegle egzystującą formacją Seweryn z zespołem. O każdym artyście można opowiadać godzinami, analizując jego historię i próbując określić ramy gatunkowe jego twórczości. Skupię się jednak na tym, żeby przybliżyć wam postać Seweryna i to jak rozkochał mnie w swojej muzyce. W związku z premierą drugiego długogrającego albumu Petrykora, Seweryn Artystą Tygodnia w Radiu LUZ.

 

Trójmiejska scena niezależna przez ostatnie lata trzyma bardzo wysoki poziom. Seweryn nieśmiało wstąpił w jej szeregi w 2018 roku, wydając debiutancki singiel Obietnice. W tym miejscu rozpoczyna się historia zagubionego młodego poety, do której wspólnego przeżywania zaprasza nas sam artysta. Na tamten moment była to kwintesencja homerecordingu, z dźwiękami strun i klawiszy efektów gitarowych w tle. Na początku 2019 roku Seweryn wydaje Pętle. Pięć gitarowych instrumentali, które wstępnie naszkicowały kierunek, w którym jego twórczość podążyła dalej. Dostaliśmy nostalgiczne gitarowe riffy, odrobinę sampli i motywy, które wróciły później ze zdwojoną siłą. A ostatecznie był to dopiero przedsmak, przed tym co Seweryn miał do zaoferowania.

Historia rozwija się niedługo później za sprawą kolejnych premier. Po prawie dwóch latach światło dzienne ujrzał Portret, czyli singiel oficjalnie zapowiadający debiutancką płytę Kieszeń pełna niczego. Chwilę później Nie Wyjeżdżaj już na dobre połączyło Seweryna z Trójmiastem, do którego się wyprowadził. Morska bryza i huk SKM-ki w tle na długo stały się nieodzowną częścią jego twórczości i codziennych inspiracji.

 

Ostatnie kroki przed debiutem

 

Kieszeń pełna niczego to opowieść, w której artysta szuka sam siebie. Trochę zagubiony w otaczającej go przestrzeni i relacjach, trochę w niezgodzie z samym sobą, u progu dorosłości. Poza klimatycznym indie zahaczającymi momentami o lo-fi, na albumie wplecionych jest wiele wstawek, takich jak Kultura Rapu, czy jazzowy break w Nie Wyjeżdżaj. Co prawda czasem w tle możemy dosłuchać się dźwięku obijanych naczyń, jednak całokształt nabiera dzięki temu wyjątkowo intymnego charakteru. Seweryn wpuszcza słuchacza do swojego życia zamkniętego w 11 utworach. Sam artysta o Kieszeni pełnej niczego pisze tak:

Malarstwo wydawało mi się zawsze bardzo subtelną i precyzyjną formą utrwalania chwili. Pędzla jednak trzymać nie potrafię, a gitarę jako tako, więc obrazy w głowie przekładam na dźwięki. Ten zbiór utworów traktuję zatem jako, siłą rzeczy, muzyczny zbiór obrazów. O niepewnościach związanych z dorosłością, o za wysokich oczekiwaniach, o samotności, przewiercających głowę wspomnieniach, szukaniu indywidualności, zawodach na ludziach i samym sobie.

 

Co to za Portret?

 

Malarstwo samo w sobie nie zostało jednak zupełnie porzucone w ramach tego projektu. Okładka albumu to obraz autorstwa Stefana Głośnika inspirowany Kieszenią. Co ciekawe Stefana można odnaleźć w wielu creditsach pod klipami, koncertami, czy utworami Seweryna. Poza reżyserią, montażem i operatorką zajmuje się grafikami, projektowaniem merchu, czy graniem na perkusji w zespole Seweryn z zespołem.

O wszystkich osobach zaangażowanych można by pisać w nieskończoność, ale osobą, o której nie można nie wspomnieć jest Ajzeja. Właściwie Paweł Belina, czyli producent i realizator od początku zaangażowany w historię muzyczną Seweryna. W wersji studyjnej (lub domowej) Ajzeja dopełnia i realizuje kompozycje Seweryna, zarówno na Kieszeni i najnowszym albumie Petrykora. Myślę, że to kluczowa informacja dla wszystkich, którzy zastanawiali się kim jest osoba podpisana jako feat na większości wydań artysty.

fot. Ola Piotrowska

Seweryn, ale to zespół

 

Równolegle z premierą debiutanckiego albumu Seweryn uformował zespół Seweryn z zespołem. Oznaczało to, że nastał czas najwyższy, by odbiorcy mogli usłyszeć na żywo co Seweryn ma do zaoferowania w zupełnie nowym wymiarze. Zespół zadebiutował 30 lipca w Paszczy Lwa na gdańskiej Oliwie. Kim właściwie są członkowie formacji? Alfabetycznie znajdziemy tam: Adama Kiśla, Antoniego Diasa oraz Marcelego Mendyka (Stefan Głośnik). Adam uczący się w Akademii Muzycznej, zajmujący się na co dzień komponowaniem w zespole zasiada za instrumentami klawiszowymi. Antek podobno z przypadku (tylko on miał bas) został basistą formacji, a Marceli, tak jak wspominałem, zajął stołek perkusisty.

Seweryn z zespołem w Schronie. Fotografia: Wiktoria Maik

fot. Wiktoria Maik

Uformowanie zespołu miało znaczny wpływ na twórczość Seweryna. Grupowe aranżacje materiału z Kieszeni pełnej niczego nadały im zupełnie nowego życia. Z szeptanego lo-fi indie otrzymaliśmy nagle energetyczną mieszankę wzbogaconą o dźwięki pianina i syntezatorów. Zgodnie ze słowami samego artysty:

Redukcja samotności poprzez zaproszenie do wspólnego przeżywania. Seweryn z zespołem to indie-transowa mozaika podszyta zamiłowaniem do jazzu i nieoczywistej ewolucji struktury. Adam, Antek, Seweryn i Stefan, w komplecie wytwarzają energię, która unosi i zbliża melodią każdego, kto znajduje się w jej zasięgu.

Seweryn z zespołem x Mosty On Tour

 

Powyższy opis swoją największą próbę przeszedł, gdy Seweryn postanowił wyruszyć w trasę koncertową razem z poznańskim zespołem Mosty. Internetowe połączenie, bardzo sprawnie przerodziło się w ambitny plan odwiedzenia kilku największych polskich miast. Jesienią 2021 roku (i niedługo później, bo przyszłej wiosny) Seweryn z zespołem zawitali m.in. do Warszawy, czy Wrocławia. Na przestrzeni ostatnich dwóch lat dzielili scenę m.in. z oysterboyem, Willą Kosmos, The Cassino, Febueder, Dianką, oraz Chair. Ostatni z nich wyruszyli w zeszły piątek na wspólny weekender razem z Sewerynem. Coraz nowsze pomysły, aranże i doświadczenia wyniesione z tras zaowocowały zakończeniem prac nad drugim albumem długogrającym Seweryna.

fot. Wiktoria Maik

A co w przerwach od muzyki?

 

Zanim doszło do długo zapowiadnej premiery materiału, Seweryn podzielił się ze słuchaczami insteumentalną EP Melodie 1. W zestawieniu z pierwszym EP nabrała ona ogłady zarówno jeśli chodzi o jakość nagrania i realizację. Cztery kompozycje wzbogacone automatem perkusyjnym były krokiem pośrednim w drodze do Petrykory. W międzyczasie Seweryn zaczął studiować realizację dźwięku we Wrocławiu.

Nim dotrzemy do najnowszego wydawnictwa, na chwilę uwagi zasługują poboczne działania Seweryna. W 2022 roku ukazał się album Pestki pt.: Z miłości. Seweryn (i właściwie cały skład jego zespołu) zaangażował się w niego jako instrumentalista. W wydaniu skrojonym pod lżejsze kompozycje Pestki mogliśmy usłyszeć Seweryna w roli gitarzysty. Wokalistę usłyszeć mogliśmy też w hiphopowym projekcie Małpa oraz gościnnie na projektach skinnypope’a czy Sparrowa.

 

Petrykora

 

Przyszła wiosna 2023 i Seweryn zapowiedział premierę Petrykory. Zapowiadany 3 singlami (Ad rem, Wzór na prędkość bicia serca, Firany) album ukazał się 21 kwietnia. Projekt wielowątkowy, pełniejszy i znacznie doroślejszy niż dotychczas. Może i Seweryn nadal nie odnalazł się w dorosłym życiu, ale możemy mieć nadzieję, że jest na dobrej drodze. Jego muzyka na pewno się rozwinęła. Zabawa formą, budowanie spójnego brzmienia mimo wielu różnych odchyłów muzycznych, ale przede wszystkim bardzo dużo otwartości i emocji. To kolejny etap starcia z życiem, który jak sam mówi “dla tych, którzy próbują pogodzić wierność ideom z kupowaniem pomidorów w osiedlowym sklepie”. Sam artysta konfrontuje swoje młodzieńcze ideały z rzeczywistością i nie boi się podzielić się swoimi doświadczeniami.

Cały album wizualnie dopełniają Kacper Gasiewicz, Kacper Antoszewski i ponownie Stefan Głośnik. Album jako opowieść dopełniają trzy wideoklipy oraz opublikowana przez Seweryna Odsłuchowa Posiadówa, na której razem z osobami zaangażowanymi w powstawanie albumu opowiedział więcej o historiach, które się za nim kryją. Do preorderu dodawany był też beattape Taśmy Słowackiego, który niestety nie jest dostępny w sieci.

Podsumowując. Seweryn właściwie dopiero wypływa na głębsze wody, ale robi to z imponującym doświadczeniem. Ciężko powiedzieć, co czeka go dalej, bo branża muzyczna nadal nie bierze jeńców. Wierzę, że szczerość bijąca z twórczości Seweryna, jego zaangażowanie i przede wszystkim świetna muzyka pozwolą na odnalezienie zasłużonego miejsca. Zarówno na scenie, playlistach i w świadomości słuchaczy. Niezależnie od tego, czy potraktujecie tę muzykę jako soundtrack do rozmytych podróży SKM-ką, czy intymne przeżycie w zaciszu swojego pokoju, mam nadzieje, że znajdziecie w niej coś dla siebie.

Fotografie w  artykule:
1,2 Ola Piotrowska (@pkropkaola)
3,4 Wiktoria Maik (@wiktoriamaik)

Dawid Sas